Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Kasia

zur77

- Dziś pierwszy śnieżek a ja do koleżanki na Lazurowe Wybrzeże - + 15 i słońce...

-Pozdrów koleżankę  i powodzenia...

Jose Luis Salazar Avila i Rafa

zur77

Jedno spojrzenie i uśmiechamy się do siebie szeroko - wszyscy mamy zawieszone na szyjach gotowe do strzału aparaty.

Podnoszę Sonego i cyk cyk cyk słyszę gdy leci triplet , seria 3 zdjec -  Sony naprzeciw unosi sie i słyszę cyk cyk cyk gdy leci triplet  -  seria 3 zdjęć. Uśmiechy mamy dookoła głowy

- Zawsze gotowy co?  - zaczyna sie rozmowa w obustronnie łamanym angielskim...

Jose i Rafa para dziennikarzy z "Mechiko"czyli z Mexyku  w drodze na szczyt COP 19

- Coś z tego będzie? - pada pytanie o negocjacje - strata czasu ludzie potrzebują surowców, jedzenia i energii  - nic tego nie zmieni...

Tego dnia ekolodzy zrezygnowali z udziału konferencjach...

- Polki mają zadziwiający kolor oczu - zielony, niebieski, piękne - mówi Jose będący 1 raz w Polsce.

Gracias, por la foto. Eres un buen amigo. Dios te bendiga. Cuando llegue a México I write send to you. - napisał

 

Ewelina, Maja i Michał

zur77

- Zdjęcia były z 30 października, ok. 21-22  Znajomość trochę z uczelni, trochę z imprez. Fascynacja horrorami plus zabawa farbkami do ciała dała efekt ze zdjęcia ;) Szliśmy na "Carrie" do Cinema City. Ludzie w tramwaju wyglądali na trochę zaskoczonych - taki mały falstart przed Halloween nam wyszedł.. :))

Wojciech

zur77

Wojciech jest specem od Superbohatrów - rysuje komiksy o nich i praktycznie żyje w ich świecie, marzy by kiedyś zostać rysownikiem

Marvel Comics ...

- Ciekawe spotkanie takie Komiksowe...

- Pracuje na lotnisku jako specjalista ds. Obsługi pasażerskiej, z komiksami miałem styczność od dziecka, stosy Tytusów, Batmanów, Kaczorów Donaldów na dzisiejsze zmieniły się w mega stosy historii wypełnionymi bohaterami różnej maści, wszelakich uniwersum. Cenie sobie bezinteresowne bohaterstwo i chęć pomocy innym, aby utrzymywać zręcznie relacje w harmonii z pozostałymi ludźmi, zwierzętami i superludźmi. Na koniec dodam,że jako Warszawiak staram się być bohaterem takim na którego to miasto zasługuje.
Ps. Gorąco pozdrawiam mojego homeboya z osiedla, wspólnego naszego znajomego Paprodziada :)

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bonus dla Gości Nieznajomych - na hasło "nieznajomi" w zakładzie fotograficznym na ul. Tarczyńskiej 3a, odbitki 10x15 po 0,5 zł a 21x30 po 5zł zapraszam:

 

 

Joyce i Ura 2

zur77

Pamiętacie Joyce i Ura?

http://nieznajomi.blox.pl/2013/10/Joyce-i-Ura.html

Jechały na wybrzeże spróbować polskich owoców morza, obiecały podesłać relację z wyprawy. Oto ona...

 

- The girl wear red coat is my sister Zenova
Yellow coat is Ura
Black coat is Angela
We all study in Medical University of Lublin, study dentistry

cause we have class only on Sep. 2-11
and the new semester start on Oct. 1
so we decide to go Gdansk ;)
we go Gdynia and Sopot as well
the city is sooooooooo beautiful 
we spent 4 days staying there

really enjoy our time

Anna i Ilona

zur77

- Pamiętasz dziewczyny z balonami wczoraj wieczorem?
właśnie oglądam Twoją stronkę - super robota! gratulacje !
Jeśli pozwolisz polubiam Twoją stronkę i zapraszam do znajomych

Nieznajoma :))

- Kiedy się spotkaliśmy - właśnie wyszłyśmy z kursu "Animator zabaw dla dzieci" , organizowanego przez Akademię Animatora. Ponieważ ostatnim elementem kursu było robienie zabawek z baloników, było ich BARDZOO DUŻO, ludzie pouciekali bo każdy się spieszy do domu a nasze prace zostały. Pomyślałam ,że skoro my się nie spieszymy (wybierałyśmy się jeszcze gdzieś na babskie pogaduchy), możemy zabrać tyle ile zdołamy (na co organizatorzy się zgodzili oczywiście) i troszkę ubrać w kolory naszą szaro-burą Warszawę a przy okazji może uszczęśliwimy jakieś dziecko, które spotkamy po drodze. Nie za wiele dzieci można spotkać na ulicach Warszawy o godzinie 19ej, ale kilkoro spotkałyśmy - dzieciaki ucieszone na widok takiej ilości kolorowych balonów a jeszcze bardziej , gdy mogły dostać i to nie jeden a kilka sztuk dla siebie. Ich opiekunowie również zadowoleni, ale bardziej z tego ,że nie muszą za te balony płacić tak więc część dostały dzieciaki, a część zostawiłyśmy pracownikom Pizza Hut na Okopowej, żeby rozdali dzieciom , które się u nich pojawią następnego dnia. I tak właśnie minął nam tamten środowy wieczór. 

- Bardzo było mi szkoda ,ze nie poszedłeś dalej z nami - gdybyś zobaczył oczy dzieci, które dostały baloniki za darmo - bezcenne! i jakież zdziwienie rodziców/opiekunów, że nie muszą nic za to płacić.... pierwsze pytanie , gdy chciałyśmy obdarować dzieciaki kolorowymi balonami : ile to kosztuje?! ludzie zupełnie nie spodziewają się ,że można na ulicy dostać dla dzieciaków coś za darmo... To był fajny wieczór 

I.

zur77

Noc rozjarzona zorzą czerwcowej białej nocy, w ciemnościach widzę postać kopiącą rękami dziurę w piasku, podchodzę.

- Spory dół kopiesz.

- Spory, musi zmieścić spory ból.

- ?

- Umarła mi mama, wiesz? Dlaczego dobrzy ludzie tak szybko odchodzą?

Łkanie...

l. uśmiechała się w szpitalu, uśmiechała na pogrzebie i stypie. A potem uciekła.

Nikt nie wie gdzie jest - ani rodzina, ani przyjaciele, ani dzieci, ani mąż.
Przejechała całą Polskę by ze Ślaska uciec najdalej  jak się da. Na północy zatrzymało ją morze...

Tu siedzi na plaży w poświacie północnego niegasnącego nieba i kopie rękami dół - dopiero zaczyna.

Przyjechała tu by płakać całą noc, by płakać i krzyczeć, by  wykrzyczeć w ten dół cały swój ból i smutek... A potem go zasypać na zawsze, wrócić do bliskich i znów się uśmiechać.

Długo  rozmawiamy, potem kopię chwile z nią. Dół powinien być naprawdę głęboki.

Nie wiem jak I. wygląda - jest  zbyt ciemno, w ciemnościach zgadzamy się iż jej sposób z dołem może jeszcze komuś pomóc.

A Wy jak radzicie sobie z smutkiem?

 

Rano plaża była gładka i pełna słońca...

 

-------------

Chcesz wiedzieć jakich nieznajomych spotykam i zamieniam w znajomych?

Polub znajomych Nieznajomych na Facebooku lub zapisz się na powiadomienia mailowe.

Włodek Serge i Mikołaj

zur77

Gdzie mogą się spotkać:

Ojciec czterolatki z tąże wracajacy z poszukiwania zabawk w opuszczonej kamienicy opanowanej przez smoki - widzieliśmy ślady ich uczty, olbrzymie ogryzione kości - link poniżej:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10201361363609618.1073741829.1039564943&type=1&l=e2d7ed8232

z od prawej:

Mikołaj - informatyk wracający z kilkudniowego ostro zakrapianego szkolenia , w wolnym czasie grający na pianinie i jeżdżący na rowerze - ostatnia wyprawa 2 tyg prucia przez Bośnię i Chorwację.

Serge - grafik i retuszer grający w wolnym czasie na gitarze między innymi w Dziadach Kazimierskich w drodze na próbę zespołu

oraz
Włodek  - wokalista kilku zespołów muzycznych między innymi : Łąki Łan, November Projekt, Dziady Kazimierskie oraz twórca Warszawskiej Turystyki Ekstremalnej - czyli odjazdowych wycieczek przez często gęsto zakazane rejony naszej rzeczywistości
 - odpowiedź -  Żoliborski Nocny
najbliższa szalona wyprawa organizowana przez Włodka -  13 10 26 szczegóły na :
Zapraszam warto...



Ania i Beatka

zur77

Napisz tak: " Dwie z twarzy podobne zupełnie do nikogo łaziły za tobą by zrobić im zdjęcie " - to zrobiłem...

Jest po 22 dziewczyny wracają do domu po całym dniu pracy przy obsłudze klijenta...

Marta i Kuba

zur77

Marta była pierwsza - "O, polski HONY, super super"

- para niekonformistów, próbująca nieudolnie rozwiązać problemy świata - on programista, ona filozof   - idą na film Wielki Gatsby...

Marta bywała w USA - tam zetknęła się z HONYM...

- Musi to być bardzo energetyzujace - tyle miłych spotkań każdego dnia - Jest, nawet nie wiesz jak bardzo...

Isabel y Gerardo

zur77

Napisali do mnie:

We are Isabel y Gerardo, from Madrid (Spain) and during eurocopa, football game 2012 we visited Gdansk and Sopot, the sea area of Poland and it was really beautiful so this year we decided visit the rest of the country. We spent around 16 days. This picture was made the 3rd day in Warszawa. After them we saw: Lublin ( its streets to the castle) Zamosc ( with it beautiful square), krakow ( marvellous, some drinks in a jazz club), Auswitch, Wroclaw ( the gnomes' city), Poznan (with its Island),brydgoszcz ( like a little Venice),Torun ( for walk between beautiful streets) and finally Lodz( where you can't stop making pictures)

It was a pleasure talked with people, they were friendly, and about food: Zurek, pierogi, and the famous lody..... The music shows.

Simply: dziękuję 

Wodoodporni

zur77

Tu łatwo można sprawdzić kto jest większym twardzielem - przyjmij ciężarówkę na klatę, pokaż klasę...

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bonus dla Gości Nieznajomych - na hasło "nieznajomi" w zakładzie fotograficznym na ul. Tarczyńskiej 3a, odbitki 10x15 po 0,5 zł a 21x30 po 5zł zapraszam:

Ewelina w dwóch wersjach

zur77

napisała o sobie: 

- Jestem absolwentką kulturoznawstwa. Moją pasją jest literatura, zwłaszcza w zapomnianym
nieco gatunku science-fiction, dobre kino oraz podróże. Uważam, że historia, to niezwykle
ważny element tożsamości człowieka. Kształtuje osobowość i pozwala na szacunek do swoich
przodków. Dlatego zdecydowałam się na wolontariat w Muzeum Powstania Warszawskiego. Poza
aspektami ideologicznymi udział w takim przedsięwzięciu to świetna zabawa, mnóstwo ciekawych
projektów i osób. Tworząc coś i pomagając innym czujemy się lepsi i szczęśliwsi, a to chyba w życiu
najważniejsze…

Joyce i Ura

zur77

Studiują stomatologie na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie, są z Tajwanu. Jadą do Gdańska by spróbować polskich owoców morza...                 Obiecały wysłać mi sprawozdanie z wyprawy...

Jan

zur77

Dacie wiarę iż powstanie trwało do dziś, do drugiego października? Upały przeminęły, jesień a Oni dopiero przestali walczyć ...

- Nie wierzyliśmy niemcom, byliśmy gotowi bić się dalej w razie gdyby nie uznali nas za żołnierzy i nie mieli zastosować w stosunku do nas konwencji genewskiej, mieliśmy obawy że wywiozą nas do gazu jak Żydów...

- Wychodziliśmy, ale z jakim tupetem szliśmy! Szliśmy naprawdę jak ze sztandarem. Każdy umyty, ogolony, z opaską.
Dużo broni zakopaliśmy. Była zakopywana broń na ulicy Siennej i przy Żelaznej. Tak samo i zdjęcia. Mieliśmy podczas Powstania swojego korespondenta, który robił nam zdjęć dużo. Nic nie przetrwało z naszych archiwów.

- Gdy przechodziłem bramę obozu kłuty bagnetami, na niebie zderzyły się 2 niemieckie samoloty i spadły - powiedziałem głośno - Patrzcie paskarze jak was Pan Bóg karze..., potem rozebrali nas do jajek i ukradli wszystko...

- Warto było walczyć gdyby nie my nie byłoby dziś Polski tylko kolejna republika radziecka...

- Trafiłem do komanda naprawiającego zerwane bombami dachy w Monachium, znaleźliśmy wódkę, spiliśmy naszego strażnika a potem przez całe miasto na śmietniku z kółkami wieźliśmy do koszar ku uciesze przechodniów... Władze były zadziwione - Polacy mieli wódke, nie uchlali się, nie uciekli a jeszcze swego pijaniutkiego strażnika przywieźli gdy nie mógł iść...

- W Monachium pomagaliśmy ewakułować siostrom sierociniec - niemowleta w koszykach po 6  znosilismy na czas nalotu do piwnic, siostry widzac nasze medaliki pytały kto wy jesteście? - Polscy Bandyci - bandyci? tacy młodzi? płakały gdy opowiedzielismy o Warszawie i obozach, dały nam po cichu rosołu zjadłem 6 talerzy taki byłem wygłodniały, main goth wołały tylko....

- W Monachium było nas 300 polaków i 3 żydów - wystarczyło podejść do niemca, pokazać palcem i rzec Jude - i by znikli, nikt tego nie zrobił wszyscy przeżyli - jak teraz mogą mówić wszędzie że Polacy to antysemici

Kleo

zur77

- to ja :). 
Ha,  napisz coś o sobie... Jestem Kleo. Właśnie skończyłam studia, jestem absolwentką resocjalizacji na UW. Na stałe jestem animatorką i opiekunką do dzieci, także czapki z papieru, łódeczki, a ostatnio osławione pudełeczka origami to dla mnie chleb powszedni. Sama lubię się bawić i lubię patrzeć na uśmiechnięte dzieciaki. A poza tym dużo ćwiczę różne dziwne rzeczy, dużo czytam i bardzo dużo patrzę w niebo :).
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bonus dla Gości Nieznajomych - na hasło "nieznajomi" w zakładzie fotograficznym na ul. Tarczyńskiej 3a, odbitki 10x15 po 0,5 zł a 21x30 po 5zł zapraszam:



Andrzej

zur77

Andrzej - jak dla mnie bohater, pokazuje iż mimo wypadku - potracony przez samochód podczas jazdy skuterem - można mieć i rozwijać swe pasje...

- Najszcześliwsza chwila?


- Poznanie mojej miłości , mam nadzieję , na spędzenie z nią całego życia . Wierzę w to że mimo mojego wypadku uda nam się ułożyć wspólnie przyszłość. 


Maria - 1 czołg na rozkładzie

zur77

... wczoraj spaliła się Baśka, 16 letnia córka tramwajarza - przewróciła się biegnąc z butelką i upadła w kałużę ognia a potem znów tak strasznie długo, długo  biegła ...

Na Krakowskim Przedmieściu, przy aptece Wendego stał czołg, lufą skierowany w stronę Starego Miasta.

Bez wiedzy dowódcy postanowiłam odwrócić zła passe, wzięłam butelki i z 8 letnim Tadziem - ja miałam lat 12, łaził za mną taki szczeniak - wybiegliśmy z Koziej przez bramę, parę kroków, ja rzuciłam z przodu, Tadzio z tyłu czołgu, jasny, piękny rozlany płomień i chodu, złapałam go za ręke i  z powrotem  do tej bramy swojej, ja go tak ściskam że ten mały prawie płacze, niemcy biegną z naprzeciwka ale nie strzelają, chcą języka, żywcem znaczy, wephnęłam Tadzika w brame i za nim, na Kozią i znów w bramę  - tam obok był burdel niemiecki teraz nieczynny i przy nim do piwnicy przez okienko, niemcy wpadli, darli się  na podwórku, ale do żadnej klatki nigdzie nie weszli, bali się...

Brysia

zur77

- A co ja mogę o sobie napisać?:-) muzykolog i od tego roku studentka historii. Niespełniona śpiewaczka operowa, zakochana w Marii Callas i Patricii Petibon;-) W mojej rodzinie byli Powstańcy, może stąd zainteresowanie i "wpadnięcie po uszy" w temat Powstania. Dorywczo sprzedaję "Kuryjer Warszawski" jako oprych i doprowadzam ludzi do kanału;-)

Asia i Juan

zur77

Asia i Juan - Dali się  porwać muzyce i zatańczyli spontanicznie na ulicy...

link do filmu z tańcem:

https://www.facebook.com/photo.php?v=10201090238311655&set=vb.466095226808602&type=2&theater

napisali o sobie:

- Juan zajmuje się tworzeniem animacji, krótkich filmów 3D, teraz rozpoczyna kurs tworzenia gier komputerowych. Ja jestem (prawie:)) pedagogiem specjalnym, szykuję się do obrony. W wolnym czasie tańczę na ulicach;)

Poznaliśmy się w Viborg. Ja byłam na wymianie studenckiej z programu Erasmus, Juan na kursach animacji. Jego do Danii przywiało z Bogoty, mnie z Wołomina pod Warszawą. 

Do VIA Unniversity Colleage pojechałam na kurs Social Entrepreneurship, miało być tam nieco nauki o wprowadzaniu w życie społeczne projektów unijnych, a także organizowaniu eventów, w efekcie było dużo teorii socjologicznej i 3 duże projekty do wykonania. Dla mnie Erasmus był szansą na przekonanie się czy poradzę sobie na studiach zagranicą, okazją do podszkolenia języków i wiadomo możliwością poznania masy ciekawych ludzi z wielu zakątków świata. Plan zrealizowany w stu procentach. Niestety jedyny minus to przesunięcie obrony pracy dyplomowej. Ale warto było:).

- A skąd umiecie tańczyć i skąd taka śmiałosc i spontaniczność?

- Śmiałość- bo nikt nas tam nie zna;) Tańczyć umiemy bo mamy to w genach! A tak naprawdę ja kiedyś chodziłam na zajęcia taneczne ale było to lata świetlne temu- w podstawówce. Oboje tańczymy bo lubimy to robić, daje to pewnego rodzaju wolność, naprawdę to były świetne emocje, zacząć tańczyć w centrum Warszawy, przy ludziach, nie wiedzieliśmy jakie będą reakcje, ja trochę się obawiałam, że zespól będzie miał nam za złe jeśli odciągniemy od nich uwagę, jednak Juan stwierdził ze to dla nach świetna reklama i po prostu zaczął tańczyć:) Myślę jednak, że większy stres przezywałam przy oglądaniu filmu, zastanawiając się czy nie zrobiliśmy z siebie idiotów .

- Za dużo braw było  więc nie ma obaw...

- Najszczęśliwsza chwila w życiu? 

- Dzień w Skagen, ale ciężko wytłumaczyć dokładnie dlaczego, myślę że tam w końcu zrozumiałam ile mam w życiu szczęścia...

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci