Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Bożena, Natalia i Mirek

zur77

Bożena i Natalia są rodzeństwem, razem z Mirkiem mężem Natalii przyjechali do Jastrzębiej zobaczyć najdłuższy dzień w Polsce.

Natalia wyszukała męża w internecie - " Męża wyszukałam sobie w google wpisałam cechy jakie powinien mieć i Mirek był pierwszym, którego konto na portalu randkowym mi się wyświetliło. Miał nick "nieokiełznany' i opis "nie jestem tu dla picu, szukam żony". Tak mnie to rozbawiło, że do niego napisałam, choć mieszkał 135km ode mnie, a potem to już szybko wszystko się potoczyło, po 16stu miesiącach ślub...

Mirek jest elektrykiem w firmie meblarskiej, a ja pracuję w klinice weterynaryjnej i jeszcze dodatkowo pracuję jako groomer, Bożena zaś uczy się w technikum geodezyjnym ...

Zwycięzcy - Asia i Roman oraz Ania , Konrad i Nina

zur77

Różne światy - wspólny mianownik - Beczka, wszyscy zdobyli ja z niemałym trudem, wygrywając  z setkami innych osób...

Ania napisała:

- Wracaliśmy wtedy z koncertu „Les Tambours du Bronx”.  Genialne widowisko! Serdecznie polecamy wszystkim, którzy lubią PRAWDZIWE „męskie granie”. Do tego udało nam się zdobyć beczkę, na której grali i dwie pałeczki… Niezapomniany wieczór!

Znamy  się z Ogniska Teatralnego „U Machulskich”. Wspólną naszą pasją jest teatr, ale to nie jest oczywiście jedyna rzecz, która nas łączy, bo to, co najważniejsze między nami to przyjaźń.  Nie lubimy siedzieć na miejscu, mamy mnóstwo energii i chęci do działania,
które chcemy pożytkować jak najlepiej, z głową i humorem! :)



Karolina - z prawej

zur77

napisała o sobie :

- mam na imie Karolina mam 24 lata,mieszkam na starej ochocie. To byl moj 1 dzien probny na orlenie niestety 1 i ostatni,jestem w trakcie poszukiwania pracy intensywnie poszukuje to tu,to tam. Ide na uniwersytet medyczny na ratownictwo medyczne... apropo tatuazu na przedramieniu mam tam napisane "Quod Me Nutrit Me Destruit" co oznacza mniej wiecej "co mnie żywi to mnie niszczy". Zrobilam go sobie kiedys bo mialam troche problemow ze soba i robilam rzeczy ktore w mojej swiadomosci dodawaly mi skrzydel, sprawialy iz dobrze sie czulam, zycie bylo kolorowe ale to byla tylko parszywa utopia a tak naprawde niszczyly mnie, nic nie bylo dobrze nic nie bylo kolorowe tylko w mojej wlasnej glowie bylo mi dobrze i tylko to szczescie ktore odczuwalam przez robienie tych zlych rzeczy to bylo zwykle urojenie a realia rzeczywistosci byly zupelnie inne....moze troche pogmatwalam ale mam nadzieje ze mnie zrozumiesz. a zrobilam go aby uwiecznic cos na sobie taka prawde ktora mnie dotyczy... pozdrawiam ...

zabawne ale okazało się iż fotografowałem Karolinę już wcześniej w zakładzie foto na tarczyńskiej gdzie pracuję - http://fotofotka.pl/  :

- o ile sie nie myle pan fotografuje na tarczynskiej i kazde zdjecie jakie robie do dokumentow robie u was i jeszczesie nie zawiodlam, juz po raz 3 lub 4 od czasu jak skonczylam 18 lat i robilam zdjecie dodowodu:) ostatnio nawet jakies poltora miesiaca wczesniej robil mi pan osobiscie zdjecie do dokumentow gdyz wybieram sie na studia i potrzebowalam pakiet zdjec niewiem czy pan pamieta ale wspomnialam ze ide na uniwersytet medyczny na ratownictwo medyczne...

Mateusz

zur77

w dzień haruje po 14 godzin w restauracji sushi - nocami zmienia obraz miasta...

- Podczas jednej z akcji, malowaliśmy na prawdę dużą pracę, ok 2/5m, bez zezwolenia, zaraz przy jednej z głównych ulic. Była ok 3 w nocy kiedy kolega kończył ostatnią kreskę stojąc na najwyższym szczeblu drabiny. Ja siedząc obok zauważyłem radiowóz policji.. Mówię: Złaź i siadaj, a jakby co, to nie nasze! A zaznaczę że połowa ulicy była zajęta przez nasz sprzęt - szablony, farby, drabinę, puszki, brystole, taśmy i mnóstwo innych gadżetów.. Usiedliśmy zatem i czekamy na rozwój akcji udając głupków. Podjechał radiowóz z dwoma policjantami w środku, zatrzymali się pod jeszcze nie skończoną pracą. Czekamy kilka minut i zero reakcji z ich strony. Po dłuższej chwili otwiera się okno i bez dzień dobry ani dobry wieczór ani innych kulturalnych tekstów, słyszymy
P: to wasze?!
MY: (udając głupków): nieeee...
P: a co kurwa?! może samo się namalowało?!
MY: (zrobiliśmy zdziwione miny i wzruszyliśmy ramionami, doskonale wiedząc, że skoro nas nie złapali za rękę, nic nam nie grozi)
P: kurwa, bo ładne!
MY: a to jak ładne, to nasze!
P: (salutując) aha, dobranoc!


i tak to właśnie było.. ;)

dzieki, pozdrawiamy!

Golden Goat Studio

http://wpa.org.pl/wpa5/photo/golden-goat-studio/

Obóz pracy w Jastrzębiej Górze

zur77

Widzę światło na pustej plaży. Podchodzę. Wścibski spacerowicz.

Jest najkrótsza noc w roku - płonie niebo na niegasnącym północnym horyzoncie, płonie ciało gigantycznej sosny trawionej przez płomienie razem z gałęziami, płoną młode oczy świętujących.

Chłopaki podrywają się, chwytają jedną z dziewcząt za ręce i nogi. Hajda! Wśród śmiechu i pisku dziewczyna ląduje w wodzie. Sobótka ma swoje odwieczne prawa.

Dziewczyna wraca i zapowiada  z pogróżką w głosie: - Nikt mnie nie ratował? Zobaczycie! Od jutra głodujecie!

To zabawne, ale trochę zaskakujące, więc z ciekawości drążę temat: – Ale… jak to?  - próbuję dopasować ton do młodych. Tak to! – droczy się dziewczyna, ale odpowiada: -  Pracuję „na kelnerce”. Zawsze „skręcę” trochę „żarcia” po klientach.

Chłopaki się bronią przed zarzutem bezczynności:  - Nie umiemy pływać!

No cóż! Przed chwilą deklarowali, że pracują jako ratownicy na wielkim hotelowym basenie. Coś mnie tknęło. - Kto z was nie umie pływać?  – zapytałem. 3/4 rąk w górze!  A kto jest ratownikiem? -  dopytuję zaniepokojony. Połowa z nich!

Zagadka, skąd na pływalniach tylu młodych ratowników, wyjaśniła się! "Słoneczny Patrol" podciągnął oczekiwania - sami fajni kolesie i fajne laski. Nie mają uprawnień ratowniczych. To mnie nie szokuje. Jestem tolerancyjny dla ludzkiej niedoskonałości. Ale hotel chlubi się certyfikatem „Hotel Przyjazny Rodzinie (…) jako miejsce przyjazne rodzinie i dziecku”. Myślę o mojej córce. Poczucie, że nad jej bezpieczeństwem na basenie może czuwać ktoś, kto nie umie pływać, wywołuje nieprzyjemny dreszczyk.

- Spoko wyglądasz - dostajesz koszulkę i śmigasz na basen  - mówi jeden z chłopaków- ale nie oczekuj od nas, że cię uratujemy!

Może to działa, póki wszyscy korzystający z basenu umieją pływać? A w razie wypadku? Kto pójdzie siedzieć? Właściciel hotelu z basenem, menedżer, czy „ratownik”, który nie miał odpowiednich szkoleń i bał się wody?

Dzieciaki opowiadają o pracy: - Basen jest słaby, bo nie ma dostępu do jedzenia. „Kelnerka” lepsza. Sprzątanie pokoi beznadziejne.

Jedna z nich systematycznie mdleje,  nawąchawszy się środków do zmywania. - Bo ona taka słabowita – komentują.

Nie podoba ci się nasz pokój? – docinają sobie dziewczyny.

Mieszkają w pokojach najgorszej kategorii: część bez okien, z popsutymi toaletami, w piwnicach.  Hotel spełnia kryteria Obiektu Noclegowego Przyjaznego Dzieciom - głosi certyfikat zamieszczony na stronie internetowej placówki. Ta młodzież to też prawie dzieci – przynajmniej jak dla mnie.

Ja mam pokój za 10 [zł] – mówi ta  skąpana w morzu panna. Standard „komnat” do wynajęcia kształtuje się więc od kwoty 10 zł za norę bez wyżywienia (oferta nie prezentowana w cenniku) do apartamenty w cenie 510 z pełnym wyżywieniem.

- Ale nic to – dziewczę nie traci optymizmu - damy radę...

Gdy odchodzę, słyszę znowu piski i chlupot -  Zobaczycie, od jutra głodujecie! - dobiega mnie z oddali.

Młodość! Dorabiają pewnie na wakacjach. Może tylko czasem czują się jak galernicy, ale ich witalność przezwycięży wszelkie niewygody. Szczególnie w doborowym towarzystwie. Niejeden z pracujących nad morzem deklarował: przyjechałem przeżyć przygodę, poznać ludzi. Można przywieść stąd wspomnienia, trochę pieniędzy, doświadczenie. Młodzież się nauczy w jaki sposób „dorosły” świat jest zbudowany i na jakim fundamencie opierają się jego nobliwe mury. Bezcenne.

A Ty – konsumencie - nie pluj w talerz z resztkami i nie rzucaj na nie zużytych chusteczek higienicznych, bo istnieje potencjalna możliwość, że ktoś będzie chciał spożyć to, czym Ty wzgardzisz....

Bądź cierpliwszy, wyrozumialszy dla obsługi. Nawet miły, jeśli Cię na to stać. Dyskretnie dawaj napiwki. I odczekaj na swoją kolej w kolejce po drinki ze stoicyzmem. Bez awantury. Obsługa to sympatyczne, uśmiechnięte chłopaki i dziewczęta. A w sezonie są realnie zagonieni i zmęczeni ciężką, słabo płatną pracą dla Twojej wygody. Niech zetkną się w miejscu pracy, które pozbawia ich złudzeń już na starcie młodego życia, z Nami, z LUDŹMI. 

Hotel reklamuje się jako "Jedyne takie miejsce 100m od piaszczystej plaży". Chciałbym wierzyć, że jedyne...

(c) znajomi Nieznajomi

Daniel i Silvia

zur77

Hiszpanie - on z Walencji, ona z Barcelony - w sumie mieszkali niedaleko lecz musieli przyjechać do Warszawy by się spotkać i zakochać. On pracuje w księgarni z książkami hiszpańskimi, ona będąc nauczycielka hiszpańskiego kiedyś do niej zajrzała - Euro scementowało związek. Jak widać hasło  "Zakochaj się w Warszawie " ma coś w sobie...

 

(c) znajomi Nieznajomi

Anna

zur77

Anna napisała:

Nieznajoma w kwiecistej spódnicy zgłasza się po odbiór zdjęcia :)

P.S. Wciąż się uśmiecham do tej niezwykłości dnia codziennego. 
Dziękuję, Alicjo i Piotrze :)

Co o mnie? Jak mam na imię już wiesz, w Warszawie - studiuję. 
Skąd wracałam, dokąd jechałam? Pojechałam kupić przewodnik po Chinach, wracałam do niestety pustego mieszkania z głową pełną planów na wrześniowy wyjazd.

Konta na Facebooku nie posiadam...

 

(c) znajomi Nieznajomi

Gosia i Maciek

zur77

Napisali o sobie:

Ja mam 20 lat, teraz zaczynam studiować na AWFie w Warszawie, jesteśmy oboje przyjaciółmi i Kibicami stołecznego Klubu Legii Warszawa i chodzimy razem na mecze na łazienkowską 3, Maciek ma 26 lat (generalnie pochodzi z innego miasta, ale od kilku lat mieszka w Warszawie), a poznaliśmy się na Plaży Wilanów.. dokładnie rok temu, bo pracowaliśmy ze sobą ja na dmuchańcach, a on na hot dogach. generalnie wtedy kiedy Pan nam robił zdjęcia, jechaliśmy na cmentarz wojskowy podpalić legijne znicze na Łączce.. i przy okazji w drodze pogadać, bo przez kilka miesięcy nie mieliśmy czasu się spotkać.

(c) znajomi Nieznajomi

Kefayah i Alaa

zur77

 - Nie podajemy rąk - zabrzmiało groźnie na powitanie, potem już rozmowa potoczyła się milej...

Kefayah i Alaa są z Arabii Saudyjskiej i zostały wysłane na stypendium by studiować w  Polsce medycynę. Ponieważ zbliża się moja 5 rocznica ślubu pytam jak jest w ich języku "moja ukochana żono" - brzmi to jakoś tak " zoszti el habiba " ...

- Czy twoja żona musi pracować? Tak...

Uważają iż kobiety w Polsce mają gorzej niż w Arabii ponieważ generalnie wszystkie muszą pracować, u nich zaś mają wybór - jeśli chcą mogą się zajmować tylko domem i nikogo to nie dziwi...

 

(c) znajomi Nieznajomi

Roman Powstaniec

zur77

- Nie było wody - wyobraź pan sobie upalny sierpień, wszystko wokół jest ścianą ognia i  nie ma wody dla nikogo...

Ryliśmy studnie na podwórkach kopiąc czym popadło a trzeba było kopać głęboko, wody mało, piliśmy piach z mułem...

 

(c) znajomi Nieznajomi

Michał i Marta

zur77

Michał napisał  do mnie:

Właśnie skończyłem liceum - wybieram się na dwuletnią szkołę policealną w zawodzie technika administracji. A jakie dalsze plany?To się okaże :) Marta jest moją dobrą przyjaciółką z lat harcerskich - studiuje europeistykę i tańczy egzotyczne... "coś". Jest jednak Polką i wielką patriotką, stąd zgodziła się wybrać ze mną pod Gloria Victis by upamiętnić i uczcić Powstańców...


(c) znajomi Nieznajomi

Henia Łączniczka

zur77

Dokładnie dziś 5 sierpnia 69 lat temu ukraińcy zabili całą rodzinę Heni.

- Wpadli do domy i wyprowadzili na rozstrzelanie rodziców oraz 2 siostry lat 13 i 14... Tylko ja jedna  żyję...

  Byłam w tym czasie w kanałach z meldunkiem. Żyję dzięki temu że poszłam do Powstania i walczyłam...

 

(c) znajomi Nieznajomi

Włodek

zur77

- Charakteryzacja? To dzieło mojej córki...
Włodek od lat jest w Grupie Rekonstrukcji Historycznej Parasol odtwarzającej legendarny oddział powstańczy. Pamięć o  Powstaniu jest  bardzo żywa w jego rodzinie - wszyscy biorą udział w obchodach rocznic Powstania  czy grach powstańczych  - w mieszkaniu honorowe miejsce zajmuje ceglana ściana pamięci, gdzie obok zdjęć w gotowości wisi powstańczy mundur i broń. Rodzina Włodka ma zaszczyt przechowywać  Sztandar Środowiska Żołnierzy Batalionu Parasol.
Najłatwiej go chować we dwoje...

GRH Parasol:

https://www.facebook.com/pages/GRH-Parasol/163421047140818?fref=ts

 

(c) znajomi Nieznajomi

Bartek Adrian Aleksander Nikodem

zur77

Ekipa Ochockich Wariatów - jak mówią o sobie - wyrusza na kolejną niebezpieczną misje w poszukiwaniu browarów. A potem podwóreczko, w końcu są WAKACJE...

 

(c) znajomi Nieznajomi

Paweł i Krysia

zur77

Napisali do mnie o sobie:

Znamy się z forum fretkowego www.fretki.org.pl
Ja mam na imię Paweł forumowy BALROG a dziewczyna to Krysia forumowa Wilga
Połączyła nas pasja do zwierząt i nie tylko
Wcześniej dzieliło nas ponad 300 kilometrów ale teraz mieszkamy razem w Warszawie gdzie aktywnie spędzamy czas
Nasze wspólne pasje to :
zwierzęta, rowery, łucznictwo bloczkowe, fotografia, żeglarstwo i wiele wiele innych...

Dziewczyna jest z Warszawy a ja z Sopotu, noże i Victorinox zaś mam przy sobie dlatego bo lubię być przygotowany na każdą okazję, dlatego zawsze mam noże multitola (victorinox ) kilka karabińczyków i zapalniczkę zresztą ukrytą w jednym z karabińczyków.

Często zresztą jak i tobie towarzyszą nam aparaty bo jesteśmy Nikonioarzami...



(c) znajomi Nieznajomi

Ewa i Marta

zur77

 Zdjęcia warzywniaka i dziewczyn usunięte ze względu na pogróżki właściciela tegoż przybytku... 

Musiałem czekać kilkanaście minut by dziewczyny znalazły czas by przysiąść do zdjęcia - ciągle kolejka. Przyszły do pracy w warzywniaku tuż po Ollach - są pełne zapału -  to ich drugi dzień pracy. Jak informują znajomi nieznajomi będący w Jastrzębiej Górze po mnie wytrzymają tu tydzień a po nich będą następne dziewczyny...

Przypomnę - w warzywniaku pracuje się bez przerw od 8 do 22 za 4,5 zł na godzinę przez 3 miesiące bez dnia wolnego...

 

(c) znajomi Nieznajomi

Olle 2

zur77

Pamiętacie Ole i Ole? -  http://nieznajomi.blox.pl/2013/06/Ola-i-Ola.html

Spotkałem je po raz drugi - postanowiły spędzić białą, niegasnącą  noc na plaży by pożegnać się z morzem - rano wracały do domu mimo iż miały pracować na wybrzeżu 3 miesiące. Zostały oszukane  - zamiast 8 umówionych godzin właściciel warzywniaka kazał im pracować za te same pieniądze od 8 do 22 co dzień bez przerw  - olały go i wybrały wolność. Smutne jest to iż już następnego dnia w warzywniaku spotkałem 2 inne dziewczyny które teraz gdy czytacie te słowa tyrają za  4,5 zł na godzinę po 14 godzin dziennie stojąc na nogach...  Jeżeli będziecie w Jastrzębiej Górze zastanówcie się czy warto w rzeczonym warzywniaku robić zakupy, jeśli ktoś ma pomysł jak ukrócić praktyki wyzyskiwacza niech się podzieli nim i niech działa. Wyzysk młodzieży  na wybrzeżu jest powszechny będę jeszcze o nim pisał...

Proszę udostępniać - nikt nie wie co się właściwie wyrabia z ludźmi w tych budkach przy plaży...

zdjęcia warzywniaka usunięte ze względu na pogróżki właściciela tegoż przybytku...

Damian, Ania, Damian, Kasia, Daniel

zur77

Napisali do mnie:

Jesteśmy tegorocznymi maturzystami z Ciechanowa. Większość z nas uczyła się w liceum na profilu biologiczno-chemicznym. Nie chodziliśmy do tej samej szkoły. Większość z nas poznała się w liceum lub w gimnazjum. Wszystko zaczęło się od zwykłego "cześć", a skończyło na szczerej przyjaźni. Każdy z nas jest inny, każdego interesuje coś innego- ale razem potrafimy się świetnie dogadać. Postanowiliśmy po maturze wyrwać się gdzieś- gdziekolwiek aby odpocząć od stresu, zapomnieć o szkole i cieszyć się chwilą. W tym gronie czujemy się po prostu dobrze- swobodnie; a wiadomym jest, że czas spędzony z przyjaciółmi, bliskimi osobami płynie najmilej Tydzień urlopu upłynął nam bardzo szybko- lecz wspomnienia, które pozostały.. zapewne będą tkwić w pamięci na długi czas malując promienisty uśmiech na twarzy. Miło było spędzić ten czas razem- szczególnie ze względu na to, że od października każdy z nas podąży na studia w inną stronę Polski- dosłownie. Od Krakowa, przez Warszawę, Toruń, Olsztyn... aż nad bałtycki Gdańsk.

 

Damian prowadzi bloga- jak napisał "Pan bardziej skupia się na fotografii, ja na słowie " www.keinim.bloog.pl 

Piotr

zur77

Jest z Białegostoku, właśnie skończył studia i jedzie na uczelnie odebrać dyplom...

Waldek

zur77

- 30 lat pudła

- Za co?

- Szczerze? Za zabójstwo... Boli... Wspólnik mnie wydał i go zajebałem. Bardzo tego żałuję...

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci