Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Najgorętszy dzień roku - Joanna

zur77

- Witaj po miesiącu naszego spotkania (dokładnie 6.08!) nadal się uśmiecham, gdy je sobie przypomnę. Pamiętasz? Najgorętszy dzień lata i jedna szalona osoba, która postanowiła przyjechać do tętniącej, nagrzanej Warszawy na rowerze. Upał robił swoje i nawet nie chciało mi się szukać cienia - usiadłam więc razem z rowerem na murku w pełnym słońcu, czekając na przyjaciela. Nawet jeśli moja niewielka rozmowność w gorącym powietrzu nie dała Ci tego odczuć, to ten dzień stał się trochę bardziej magiczny - zarówno przez nasze spotkanie, jak i przez ludzi, których codziennie oglądam na Twoim blogu. Chciałam zapytać, czy mogę się uśmiechnąć o zdjęcie, żeby utrwalić miłe wspomnienie? 

- O sobie i o tamtym dniu mogę napisać, że rower był w lipcu moim najlepszym przyjacielem - pozwolił mi na to, co lubię, czyli ominięcie stojących pociągów , wiatr, szybkość. Tego szukam, kiedy wyjeżdżam - wolności - i okazało się, że w mieście też można to poczuć. Niektórzy mówią, że jestem szalona, czy nie to pomyślałeś, widząc mnie na prawdopodobnie najbardziej nagrzanym parapecie w Warszawie?

- Tak miejsce wybrałaś idealnie , cieplejszego nie było, a czym się zajmujesz co robisz? co robiłaś dalej tamtego dnia?  

- Studiuję psychologię, a tamtego dnia wracałam z praktyk na krakowskim przedmieściu piękne miejsce na praktyki swoją drogą, z widokiem przez okno na stare kamienice.

- Kolega dotarł i co dalej robiliście , foty doszły?

- To mój dobry przyjaciel, ale każde z nas było w drodze do domu, więc tylko omówiliśmy krótko sprawy życia i śmierci, a potem każde pojechało na swój obiad. Doszły! Dziękuję, poczułam przez chwilę znów wakacje.

Pozdrawiam
Asia

 

chie - 1000 Łask

zur77

- Dzięki za zaskoczenie w autobusie i za piękną pamiątkę. To będzie moim skarbem. Takie zdjęcie może robić człowiek z pięknem sercem.
Dziś może wyglądałam zmęczona po cały dzień pracy... Ale teraz nie żałuję że nie jeżdżę autem, inaczej Ciebie nie spotkałam się :))

Ja jestem Chie, 16 lat mieszkam w Polsce.
Czuję już tutaj jak u siebie.
Jestem :
1. żoną Polaka
2. mamą dwóch dzieci
3. wykładowcą na uczelni w zakresie historii sztuki i estetyki Japonii,
4. stwórca przestrzeni (projektant wnętrz)
5. stwórca MakiMaki (www.makimaki.pl)

Ja też napiszę o Tobie:)
Mam nadzieję że zobaczymy sie znowu!

- co to jest maki maki  - rodzaj chusty?

- MakiMaki to moja marka, między innymi produkuję haramaki
http://www.makimaki.pl/p/haramaki_27.html
Daje ciepło i siłę do brzucha i wyglądasz oryginalnie:)

- jak poznałaś się z mężem?

- z mężem spotkaliśmy na tej ziemi, wylatując przez pół kuli ziemi :)
Ponadto pół życia spędziłam po za Japonii. Moja ojczyzna to cała ziemia.

- czy jest tak iż znasz innych Japończyków w Polsce?

- Nie znam dużo Japończyków w Polsce ale trochę znam - ostatnio całą noc razem śpiewaliśmy na karaoke. 

-  Jak możesz napisć o MakiMaki to będę wdzięczna.
Jedna z celów tego projektu jest pochwalić polską jakość, bo się spotkałam dużo polaków które mówią że w Polsce nic sie nie da robić. A ja chcę pokazać że to nie prawda.
Moje haramaki kupują w Japonii i USA też i chwalą jakość wykonania.

Ja już napisałam o Tobie w moim blogu:)
http://chieinpoland.blogspot.com/

http://chieinpoland.blogspot.com/2014/01/blog-post_18.html


Sorry że najpierw opublikowałam Twoje dzieło, ale spoko, tylko japończycy czytają, tu tylko po japońsku piszę.
Tu dałam linki do Twoich stron, więc teraz Japończycy będą wchodzić tam :)

- A czy Twe imię coś oznacza?

- 'Tysiąc łasek' :)

Miłego dnia
Chie  

Dzieci Chie w haramaki...        

 

 

 

 

Kapitan Tankowca

zur77

- Zgadnij Pan ile mam lat

- No z 70

- 94 - wózek mi kupili cobym nim  jeździł  - no to jeżdżę po co dźwigać...

Sylwia i Mikołaj

zur77

 
- A o mnie...
Zapracowana mama 2-letniego urwisa. Realizuję się w pracy związanej z ubezpieczeniami oraz aktywnym spędzaniem czasu z pociechą. Uwielbiamy spacery, wspólne oglądanie bajek i relaks w postaci szaleństw z masą zabawek z tle :)
 
Jeśli już mam czas dla siebie siadam wieczorem z dobrą książką w ręku i odpływam w świat fantazji. Potrafi mnie ona pochłonąć do tego stopnia, że niejednokrotnie przychodzi czas... pójścia do pracy następnego dnia!
Kocham gdy coś się wokół dzieje, gdy na reakcję jest tylko chwila i trzeba natychmiast podjąć decyzję - to ludzie i sytuacje napędzają mnie do działania.
Poza tym, nie zapominajmy o tym, najważniejszy jest uśmiech :)
 
- Jak wygląda Twój dzień?
- Wstaję o 5.30, spacer z psem, ogarniam się i budzę Mikołaja by zjadł śniadanie - potem droga do żłobka, praca, odbiór ze żłobka...
idę spać najwcześniej o 23 najpóźniej o 2 rano
- Jak dajesz rade spać tak mało?
- Dużo kawy...
 
- A tata Mikołaja?
- Nie ma taty.
 
 
 
 
 
 

Jagoda

zur77

 -  Przyjechałam do Warszawy na pierwszy rok studiów prawniczych i dopiero oswajam miasto. Wrocław, z którego pochodzę, zrobił się dla mnie w pewnym momencie trochę zbyt dobrze znany, poza tym nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogłabym spędzić całe życie w jednym miejscu. Lubię życie w ruchu, przeprowadzki i podróże. Tego dnia jadę po prezent dla koleżanki i później, szybko, na Metro Młociny skąd wyjeżdżam busem do domu na Święta.

- co było prezentem?

-  Miałam jej kupić jakiś kosmetyk z natura siberica (mydło albo maseczkę) ale w sklepie nie było tego, co chciała. Ostatecznie dostała ode mnie wino.

-  Z Wrocławia pojechałam prawie od razu do Opola, skąd pochodzą moi rodzice i gdzie mieszka babcia. Spędziliśmy święta tradycyjnie i w dość dużym rodzinnym gronie. 

- to się musisz najeździć , jak to się stało ze aż tak porozrzucało Ci rodzinę ? jaki masz sposób na podróże?  śpisz czytasz? patrzysz za okno? 

- Pana naprawdę interesują historie nieznajomych:) na początku byłam przekonana, że to coś w stylu powierzchownego artystycznego happeningu a tu proszę, cały wywiad.
Nigdy tak o tym nie myślałam, ale zdaje się, że każde pokolenie mojej rodziny żyje w innym mieście. Babcia przeniosła się z Namysłowa do Opola na studia, moi rodzice-z Opola do Wrocławia, ja-z Wrocławia do Warszawy. Oczywiście wczesniejsze pokolenia nie mieszkały w Namyslowie, tylko były rozrzucone po całym kraju, w zależności o ktorej gałęzi rodziny mówimy. Dolny śląsk i opolszczyzna to w końcu obszary, gdzie po II WŚ zjechało się mnóstwo osób z całej Polski, w tym moi przodkowie z Ukrainy, Tatr i Wielkopolski. Co do mnie, wyjechalam do Warszawy, bo tutejszy wydział prawa uchodzi za najlepszy.
Podróże zupełnie mi nie przeszkadzają, chyba, że są bardzo długie, np. dwie doby lotu. Zwykle czytam, uczę się, rozmawiam z innymi pasażerami.

- Jeśli uzna Pan to za interesujące może Pan przeczytać o moich dwóch podróżach tutaj:

http://www.kaukaz.pl/kaukaz/relacje-z-wakacji/tuszetia-swanetia-backpacking-2012.php

i na 

jagodawdrodze.pl

 

 

Darek

zur77

- Nie lenić się, nie lenić! - usłyszałem rano kupując pismo z konikami córce - wrzucać ludzi na bloga wrzucać! Nie mam co czytać...

- Znalazłem cię na twarzoksiążce. Mamy takiego samego pierdolca  tylko ty fotografujesz ludzi a ja ruch - samochody na rajdach...

 

K

zur77

- Co może napisać o sobie matka wychowująca dziecko? Chyba niewiele oprócz tego, że niedawno oddałam syna do żłobka i właśnie po odprowadzeniu go spotkaliśmy się na przystanku tramwajowym. Szukam pracy i to jest teraz dla mnie najważniejsze! Facebooka nie mam, więc nie mogę Cię polubić ...:) i dobrze, bo to za duży pochłaniacz czasu. Zastanawiam się tylko dlaczego zrobiłeś właśnie mnie zdjęcie skoro kręciło się tam wiele innych osób? Czy wyglądam już na taką zdesperowaną szukaniem pracy, chyba nie?:) hehe .Mam tylko nadzieję, że nie wykorzystasz moich zdjęć w złym celu?! Bo inaczej stracę wiarę w ludzi, a jeszcze trochę mi jej zostało...

- A może ktoś, kto wejdzie na Twoją stronkę poszukuje własnie pracownika?Może spodoba się moje zdjęcie i dzięki niemu znajdę pracę?Chciałabym!!!:)

Dziewczyna o ciekawych rękawiczkach :)

 






Dominika i Michał

zur77

- Poznali się przez portal sympatia.pl. Wcześniej żadne z nich nie miało dobrego zdania o randkach internetowych, do czasu jednak, gdy uświadomili sobie jak wiele szczęśliwych par w ich otoczeniu poznało się w ten właśnie sposób. Dla obojga to spotkanie miało być ostatnią próbą - dla Dominiki już 10 - nie oczekiwali więc zbyt wiele. A dostali wszystko, czego poszukiwali - siebie nawzajem "Oby każdy człowiek na świecie mógł doświadczyć tych pięknych uczuć!"

- Uczucie dopadło ich tak intensywnie, że nie było sensu zwlekać i tęsknić codziennie, zamieszkali więc razem już po 1,5 miesiąca znajomości. Dominika zajmuje się pozyskiwaniem funduszy w stowarzyszeniu działającym na rzecz praw człowieka, a Michał działa w branży transportu i logistyki.

Mikołaj

zur77

Mikołaj jest odrobinę zaskoczony ze ktoś chce zrobić zdjęcie mu a nie z nim. Nie spotkał jeszcze niedowiarka - atut w postaci rzeczywistej brody przekonuje każdego malucha słabej wiary...

Ukryty

zur77

Ukryty nie spędzi Świąt z bliskimi.
Jego rodzina nie wie gdzie jest,  ani jego znajomi ani w ogóle nikt...
Ukryty wyjechał do Anglii za pracą  - nie udało się, ledwo zdołał  wrócić do Polski, lecz wstydzi się porażki - woli uchodzić za takiego co porzucił żonę z dzieckiem i zaczął nowe życie  za granica niż za takiego któremu się nie udało...  Ma plan by wyjechać do Anglii ponownie i wszystko ułożyć właściwie...
Na razie koczuje na jednym z fortów twierdzy...

Ola

zur77

Ola jest mamą, niedługo będzie mamą dwójki. Brak czasu ani dolegliwości ciąży nie są wstanie zniechęcić jej do regularnego ćwiczenia.

- Brzuch trochę odstaje, ma prawo w 3-cim miesiącu...

- Bo ja sie dobrze czuję jak ćwiczę! A ćwiczę od kiedy pamietam, w liceum pływałam, potem zaczełam sie wspinać. Mam taki nawyk, żeby się ruszać. Jak się nie ruszam parę razy w tygodniu, to krew mi za wolno krąży!

- Gdy regularnie ćwiczę lepiej mi organizm działa, czuję że jak tego nie robię to mi czegoś  brakuje, zwłaszcza, że pracuję w biurze. Ile można siedzieć?! Jakaś równowaga musi być ... Teraz jak mam dziecko, to mam mało czasu ale mimo to staram się robić te rzeczy, na które mam ochotę i które są dla mnie dobre.

- Tata zawsze ćwiczył. Majac lat 40 chodził do parku, żeby powisieć do góry nogami.

- Mąż instruktor wspinaczkowy, rusza się więcej ode mnie. Dziecko ma 2 lata, też już ćwiczy ze mną :)

Ola

Paweł i Breja

zur77

- Jestem informatykiem, który większość wolnego czasu poświęca swojemu oczku w głowie, czyli bulterierce o imieniu Breja. Codzienne bieganie po parku idealnie prostuje kości po pracy i dba o kondycję psychofizyczną człowieka i psa. Poza tym jeżdżę na rowerze, czytam książki i poszukuję szczęścia w otaczającym mnie świecie i życiu codziennym :)

Marta

zur77

Jest po 16 i Marta powinna iść do domu - musi jednak przedtem zmyć wszystkie widoczne na zdjęciu naczynia. Mogłaby iść na zwolnienie - jest w 6 miesiącu ciąży - niestety ma słaba umowę o prace ...

Marta zarabia 750 zł miesięcznie.

Yomi, Karolina, Pawlik, Marta, Piotras, Yarren, Magda, Łowicz, Ródy

zur77

Silna ekipa, niosą jakieś dechy,podchodzę...

- Jesteśmy grupą znajomych z warszawskich koncertów, głównie punkowych. Nieśliśmy deski mające posłużyć do zabicia okien na Przychodni skłot zaatakowanej podczas Święta Niepodległości. Część z nas tam właśnie się poznała :) Na co dzień jesteśmy rozsiani po liceach, technikach i uczelniach w całej Warszawie. Oczywiście zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby do nas dołączyć, bo muzyka jest świetnym sposobem na spędzenie czasu (np. https://www.facebook.com/events/663556607010337/?fref=ts) Mam nadzieję, do zobaczenia!

- Bo uważam, że trzeba ludziom pomóc, jak im ktoś dom niszczy...

od lewej : Yomi, Karolina, Pawlik, Marta, Piotras, Yarren, Magda, Łowicz, Ródy




Anna

zur77

Anna - Pierwszy raz na WTE czyli Warszawskiej Turystyce Ekstremalnej

- W skróciku: eksploruję miejsca opuszczone (zwłaszcza militarne), biorę udział w odkopywaniu studni carskich, tuneli, interesuje mnie modernizm i socrealizm w-ski, a także architektura krajobrazu. Kocham metal. Lubię ludzi emanujących pozytwną energią, a taki jesteś Ty i WD w tej grupie. Chociaż nie znam żadnego z Was.

- Interesuję się obiektami opuszczonymi: industrialne, podziemia, kolejowe, mieszkalne i inne. A zwłaszcza militarne. Po prostu wszystko. Uwielbiam łażenie po krzaczorach, poligonach, torach kolejowych - mogę tak całymi dniami. Ciekawi mnie co jest za krzaczkiem, za górką, za winklem, również architektura klatek schodowych i widoki z ostatnich pięter, strychy, piwnice. Często przypadkiem można odkryć coś interesującego.

- Jestem bardzo ruchliwa i dla mnie nie ma prostej drogi, ja z tej drogi co chwilę odskakuję - a może za tym drzewkiem kryje się coś ciekawego.  Nie usiedzę na miejscu, jestem zbyt ciekawa otoczenia...

- Od kilku lat obserwuję WTE, ale myślałam, że jest to zamknięta grupa młodych ludzi i niedostępna dla nowych i wiekowych. Dopiero dzięki Tobie się odważyłam, za co wielkie dzięki i duża buźka. Teraz wszystko rzucę dla WTE (no, prawie). Jestem baaardzo nieśmiała (nie widać, co?).  Straciłam tyle lat...

 

Zdjęcia z WTE na którym była Anna:


https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10201624151099141.1073741831.1039564943&type=1&l=9bc64bedf5



https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10201624298862835.1073741832.1039564943&type=1&l=c825605ce7

Info o wycieczkach na:

http://wte.bloog.pl

 

 

 

Kasia

zur77

- Dziś pierwszy śnieżek a ja do koleżanki na Lazurowe Wybrzeże - + 15 i słońce...

-Pozdrów koleżankę  i powodzenia...

Jose Luis Salazar Avila i Rafa

zur77

Jedno spojrzenie i uśmiechamy się do siebie szeroko - wszyscy mamy zawieszone na szyjach gotowe do strzału aparaty.

Podnoszę Sonego i cyk cyk cyk słyszę gdy leci triplet , seria 3 zdjec -  Sony naprzeciw unosi sie i słyszę cyk cyk cyk gdy leci triplet  -  seria 3 zdjęć. Uśmiechy mamy dookoła głowy

- Zawsze gotowy co?  - zaczyna sie rozmowa w obustronnie łamanym angielskim...

Jose i Rafa para dziennikarzy z "Mechiko"czyli z Mexyku  w drodze na szczyt COP 19

- Coś z tego będzie? - pada pytanie o negocjacje - strata czasu ludzie potrzebują surowców, jedzenia i energii  - nic tego nie zmieni...

Tego dnia ekolodzy zrezygnowali z udziału konferencjach...

- Polki mają zadziwiający kolor oczu - zielony, niebieski, piękne - mówi Jose będący 1 raz w Polsce.

Gracias, por la foto. Eres un buen amigo. Dios te bendiga. Cuando llegue a México I write send to you. - napisał

 

Ewelina, Maja i Michał

zur77

- Zdjęcia były z 30 października, ok. 21-22  Znajomość trochę z uczelni, trochę z imprez. Fascynacja horrorami plus zabawa farbkami do ciała dała efekt ze zdjęcia ;) Szliśmy na "Carrie" do Cinema City. Ludzie w tramwaju wyglądali na trochę zaskoczonych - taki mały falstart przed Halloween nam wyszedł.. :))

Wojciech

zur77

Wojciech jest specem od Superbohatrów - rysuje komiksy o nich i praktycznie żyje w ich świecie, marzy by kiedyś zostać rysownikiem

Marvel Comics ...

- Ciekawe spotkanie takie Komiksowe...

- Pracuje na lotnisku jako specjalista ds. Obsługi pasażerskiej, z komiksami miałem styczność od dziecka, stosy Tytusów, Batmanów, Kaczorów Donaldów na dzisiejsze zmieniły się w mega stosy historii wypełnionymi bohaterami różnej maści, wszelakich uniwersum. Cenie sobie bezinteresowne bohaterstwo i chęć pomocy innym, aby utrzymywać zręcznie relacje w harmonii z pozostałymi ludźmi, zwierzętami i superludźmi. Na koniec dodam,że jako Warszawiak staram się być bohaterem takim na którego to miasto zasługuje.
Ps. Gorąco pozdrawiam mojego homeboya z osiedla, wspólnego naszego znajomego Paprodziada :)

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bonus dla Gości Nieznajomych - na hasło "nieznajomi" w zakładzie fotograficznym na ul. Tarczyńskiej 3a, odbitki 10x15 po 0,5 zł a 21x30 po 5zł zapraszam:

 

 

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci