Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Marysia, zosia i Kirył - Chęć obopólna :)

zur77

180505_1802_22t_sm180505_1801_10_smt180505_1802_20_smt

Podchodzę

- Może nam pan zrobić zdjęcie? - słyszę.

- Właśnie po to  idę by Wam zrobić zdjęcie - ( Wybuch Śmiechu )

- Odpoczywamy  w przerwie matury

- Jak idzie?

- Średnio - mówią dziewczyny.

- Słabo  - mówi Kirył

- Jesteście z Ukrainy?

- Tak

- Mieszkacie tu z rodzicami?

- Nie , sami...

 

 

Ścieżki Z Raju - Archeologia Obrazu

zur77

Wracamy  ze strzelania - Jako Stowarzyszenie Artylerii Dawnej " Arsenał " dajemy czasem artyleryjskie pokazy dla szkół. Samochód prowadzi dr Wojciech Borkowski - dyrektor Państwowego Muzeum Archeologicznego . Rozmawiamy o dawnych czasach,o przygodach jakie miał podczas kręcenia programów edukacyjnych,  o tym jak chciał go zjeść lew,  o krokodylu co rzucił nim w szybę terarium,  o łosiu co połamał statywy od kamer,  o pływaniu tonącą dłubanką z mega drogą kamerą na pokładzie, o tym jak zapolować na mamuta czy zrobić scenę zjadania mózgu. Masę opowieści że kiedyś to były takie fajne programy edukacyjne a teraz nie ma.  I że te stare choć kosztowały tyle pracy są nigdzie nie dostępne.  Zastrzygłem uszami. Były a ich nie ma. A gdyby tak je odszukać,  odkopać,  przywrócić światu. Przecież skończyłem w końcu archeologie,  a właśnie tym zajmuje się archeolog,  przywraca światu wiedze o tym co było.  Podzwonilem, popisałem-   okazało się że pewien Krzysztof,  w młodości,  w Kobylankach koło Opatowa marzył o tym by być archeologiem  -   nagrywał w związku z tym programy o archeologii na kasety VHS,  archeologiem został a kasety leżały prawie 25 lat na  strychu. Jego brat Arek przywiózł je dla mnie do Warszawy. Zacząłem je przegrywać. Trochę godzin przy kompie i oto  pierwsze odcinki na które natrafiłem.  Wydobyte z przeszłości i zapomnienia,  odkopane,  przywrócone światu - Dzięki marzeniom Krzysia,   przypadkowej rozmowie w samochodzie i mojemu uporowi możecie obejrzeć ten materiał - udostępnijcie, pokażcie dzieciom - myślę iż nauczyciele powinni pokazywać to na lekcjach historii ...  

Może ktoś ma kasety  z innymi  odcinkami,  a może ktoś ma  delfina UM,  a może materiały z domowego przedszkola. Jeśli tak dajcie mi znać :)

 

Dziesiąty stopień zapylenia

zur77

180507_0757_97atsm180507_0758_04tsm180507_0758_13tsm180507_0758_11tsm180507_0758_99atsm180507_0748_49tsm180507_0751_66t3sm180507_0751_602tsm180507_0751_562tsm180507_0751_53tsm

Cięli asfalt od 7 45 do 8 10 - każde dziecko w szkole dostało swoją dawkę. Na uwagę że można poczekać 15 minut lub polać wodą wielkie zdziwione oczy. Głupota czy złośliwość? Nie chcę wiedzieć co ma w płucach gość obsługujący piłę...

Tampopo

zur77

180430_1213_91__at_sm

Mając tak długie spotkanie z Japonką wypytywałem o  nazwy różnych rzeczy po japońsku. Zachwyciło mnie dźwięcznie brzmiące słowo dmuchawiec - Tampopo :)

Eriko - Niezgodna - Wilanów na boso

zur77

180430_1210_82sm180430_1232_32tsm180430_1201_73tsm180430_1200_71tsm180430_1200_68tsm180430_1156_57tsm180430_1203_77sm180430_1215_96sm180430_1224_20tsm180430_1224_21tsm180430_1220_14_sm180430_1237_43tsm180430_1213_87_sm180430_1256_89tsm180430_1246_66tsm180430_1304_02tsm180430_1304_05tsm180430_1247_68tsm

- Od urodzenia mieszkam w Japonii. Jestem nauczycielem. W Japonii dzieci pracują w szkole bardzo ciężko.  To oznacza że nauczyciele muszą pracować jeszcze ciężej.  Nauczyciel jest w szkole o 7 a wychodzi o 24.
- To po co Ci dom  - pyta Ala
- To bardzo,  bardzo dobre pytanie - dom to skład gdzie trzymam ubrania,  nie mieszkam w nim.
Wiele razy próbowałem zmienić swoje życie ale bez skutku.  Nawet jeśli sama próbowałam żyć inaczej Japończycy dookoła nie zmieniali się. To tak jakbyś uwielbiał być nagi.  Możesz wyjść nago na ulicę ale wszyscy wokół będą ubrani. Jedyne co możesz zrobić to poszukać miejsca gdzie nagość jest normalna.  Jestem niezgodna ze społeczeństwem w którym żyje,  nie raz otoczenie uważało mnie za dziwaka. Mam nadzieję ze teraz uda mi się zmienić życie. Od zimy będę nauczycielem w Mongolii. Teraz podróżuje by zdobyć nowe doświadczenia.
- Zdejmij buty - mówię i zaczynam zdejmować swoje - powinnaś tego spróbować
Nie pyta,  zdejmuje, Alicja też. Razem boso zwiedzamy Wilanów.  Achom i ochom nie ma końca. Chłoniemy wrażenia. Ziemia w słońcu jest ciepła,  kamienie parzą,  w cieniu ziemia jest chłodna,  w niektórych miejscach zimna i wilgotna.  Trawa jest miękka,  piasek sypki,  kamienie boleśnie twarde,  błoto cudownie miałkie.  Zwiedzamy ogród jak nikt nigdy wcześniej, przed nami,  do wrażeń wzrokowych, słuchowych,  węchowych doszły dotykowe,  zmian faktury,  temperatury, wilgotności podłoża po którym stąpamy. To jakby zdjąć opaskę z oczu. Cały wszechświat wrażeń dotykowych, na co dzień nie dostępny oszałamia nas.   Na koniec obmywamy stopy w cudnie chłodnym jeziorze. Żegnamy się.

- Nigdy w życiu nie chodziłam boso po ziemi. Dziękuję.   Bardzo się cieszę ze los nas zetknął.  Wiesz ty też jesteś niezgodny - mówi Erico   i składa nam głęboki ukłon. 
Uśmiecham się i  całuję ja w dłoń. Każdy odchodzi w swą stronę ubogacony godzinnym spotkaniem.
....
Widziałem  wpierw jak spala w autobusie,  potem przypadkiem stanęła za mną w kolejce po bilety. Nawiązałem rozmowę konsekwencją której był bosy spacer po Wilanowie :) . Może kiedyś się odezwie i napisze jak jest w Mongolii. Jeśli tak będzie dam znać.

Kamila - Zniewolona - Katolicka Szkoła

zur77

025_ok_sm

-  Obłędny kolor włosów

- Mój ulubiony

- Od dawna go nosisz?

- Nie, wcześniej mieszkałam w Magdalence, dopiero jak się przeprowadziłam do Warszawy mogę nosić ten kolor.

- Dlaczego?

-------------

- Jestem Kamila, ale do nie dawna nią nie byłam. Jak już mówiłam wcześniej byłam ,,zniewolona"  w szkole wypełnionej zasadami i ścigającymi się ,,szczurami". W tej szkole brak było miejsca na rozwijanie swojej osobowości, eksplorowanie życia i poprostu bycie człowiekiem. Jak to w małej miejscowości bywa, wszelkie wystające poza normę zachwania były niedopuszczalne. Ludzie w takim miejscu mogą pogubić zmysły, a co najważniejsze  samego siebie. Ja postanowiłam uciec by być sobą. Czuć wiatr we włosach nie martwiąc się o konsekwencje w szkole. Zmieniłam otoczenie,swój wygląd.Teraz otula mnie najpiękniejszy kolor - niebieski. Jest na mojej głowie, w mojej garderobie... Taki też kolor mają moje oczy i kolczyk w nosie,który nie jest jedyną rzeczą z ktorą musiałam się chować.  Po zmianie wszystkiego widzę, że w mieście jest tyle różnorodności. Można rozkwitnąć. Spotyka się wiele ciekawych osób,właśnie takich jak Pan w pozo rnie zwykłych miejscach jak ulica Tarczyńska. Przenosząc się do innej szkoły odnalazłam siebie i czas w którym powróciłam do pasjii czyli jazdy konnej i śpiewania. Zaczęłam spędzac wiecej czasu z moimi zwierzętami, częściej spotykac sie ze znajomymi  w okolicy na kawie i na spokojnie podejsc do nauki. Ludziom brak czasu na siebie, przynajmniej tak mi się wydaje. Lubię czasami wcisnąć stop i poprostu byc. Taka jaka jestem, z ludźmi, którzy są dla mnie, a ja dla nich. W sumie to tylko rozwinęłam pierwotną rozmowę z Panem,ale co mam poradźić jeżeli to ona wlaśnie daje mi siłę :)

------

- Jakie emocje i uczucia odczuwa Pan fotografując tak wiele ludzi?

- Emocją jest radość, cieszę się gdy fotografuje i układa mi się rozmowa. Jeśli trafię w ciągu tych kilku zdań na początek opowieści to radość jest dziesięciokrotna :)

- Często zdarza się ze osoby odmawiają Panu zdjęcia? 

- Czasami, często potem piszą iż im przykro za odmowę. Umawiamy się wtedy że mnie zaczepią jak spotkają znów :)
 

Ania - Nasturcje

zur77

180419_0943_92_smt180419_0941_91_smt180419_0943_93_smt180419_0934_85_t_sm- Mogę Ci zrobić zdjęcie z obrazem?

- ( śmiech ) - to podkład

- Ciekawi mnie co na nim będzie?

- Nasturcje

- Kolor?

- Pomarańczowe , korzystam z tego że nie ma profesora i chce namalować kwiaty, on woli jak maluję modeli

-Malarstwo?

-Grafika

-Różni się?

- Bardzo, uczymy się innych rzeczy - np my robienia litografii czy linorytów a na malarstwie np uczą się robić farby.

- Ryba na ręku  - Twoja?

- Tak sama zrobiłam

- Dużo masz obrazów w domu?

- Ponad 30

- Wynajmujesz mieszkanie?

-Tak

- Skąd jesteś?

- Opolskie

- Jak przetransportujesz te obrazy tak daleko, do domu?

- Nie myślę o tym...

Dorota - Produkować Tlen oraz Jest Miejsce Do Mieszkania

zur77

180416_2011_31t180416_2011_25_t180416_2011_29t180416_1947_84t180416_1956_11t180416_1949_99t

Napisała do mnie Dorota ( Mieszka na opuszczonych działkach, na końcu podam linki do poprzednich wpisów o Dorocie )

- Mam takie miejsce gdzie chodzę z kózkami i jest tam bardzo dużo małych drzewek do przesadzenia - Tak bardzo bym chciała poszukać Wolontariuszy aby każdy z nich posadził przynajmniej jedno drzewko !!! A tyle jest pustych miejsc gdzie mogłyby nam tlen produkować... ( jak chcecie przyjść po drzewka  mam tel do Doroty )

Dorota szuka kogoś kto mógłby zamieszkać z nią lub obok  w wybudowanej altanie - jeśli znacie kogoś bezdomnego lub niemającego gdzie mieszkać - piszcie - dam tel do Doroty

tu na fejsie:

------------------------------------------

 

Wcześniejsze wpisy o Dorocie:

http://nieznajomi.blox.pl/2017/12/Doreczyciele-Sw-Mikolaja-Dorota-Podzielic-sie-z.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/11/Magda-i-Kaja-Zwiadowcy-Sw-Mikolaja-Szlachetna.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/10/Dorota-Pozegnanie-Koziolka.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/10/Dorota-Okrazona-Osaczona-Ograbiona.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Enklawa-Doroty-1.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Enklawa-Doroty-2.html

 

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Enklawa-Doroty-3-Nocne.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Enklawa-Doroty-4.html

 

Wpisy o miejscu gdzie mieszka:

 

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Pajecza-Ostoja.html

 

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Domek-Muminkow.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Palac-Szecherezady.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Rosliny.html

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Lokacja-Spustoszona-Kraina-Pasiasty-Ostatni.html

Ala - Dużo Posadzić

zur77

171111_0923_51__smt1171111_0923_55t_sm1171111_0925_60_smt1

- No Tata, dużo roślin będziesz musiał  posadzić żeby wyrównać taką stratę - powiedziała Ala oglądając miejsce kaźni

No fakt,dużo... - może ktoś chce pomóc?

Piękne Było ...

zur77

171110_0843_18_ok_smt171110_0910_38t_ok_sm171110_0839_01_okt_sm

Właściwie nie ma co już wycinać w okolicy - teraz czas na Łazienki. Rano widok właściwie codzienny, kolejna egzekucja drzewnego giganta, tym razem zabite zostało absolutnie największe i najbardziej rozłożyste drzewo na Mokotowie a może i w Warszawie, piękne było ...

Magda - Coś co mocno łączy

zur77

180325_1557_15_kolor_sm_

Odnalazła się na blogu i napisała do mnie jedna z pasażerek kabrioleta - zapytałem co ich łączy?

- Nasza czwórka w samochodzie to tylko niewielka część naszej paczki �� Właściwie trudno powiedzieć skąd się znamy - jedni z liceum, inni ze studiów, jeszcze inni z miasta rodzinnego. Połączyło nas podobne podejście do życia, na luzie, bez spiny. Lubimy razem spędzać czas podróżując, gramy w planszówki, robimy pikniki (jak wtedy, gdy nas spotkałeś) albo oglądamy razem filmy. Ale to co nas mocno łączy od jakiegoś czasu, to bieganie. I nie jest tak, że każdy z nas biega, ale wszyscy tym żyjemy, bo cała reszta mocno kibicuje i jest zawsze na mecie. Założyliśmy nawet amatorski klub sportowy - cc running team, zapraszam Cię na nasz profil �� https://www.facebook.com/CCRunningTeam/

Basia i Tomek - Poznawanie

zur77

180330_1853_95__ttt_smt- Spacer?

- Spacer.

- Jakaś specjalna okazja?

- Specjalna :)

- Rocznica?

- Trochę mniej

- Miesięcznica? Chociaż miesięcznica się teraz jednoznacznie kojarzy

- ( śmiech ) - Tak, trzecia :)

--------------------------------------------

Witam Panie Piotrze!

Mieliśmy dzisiaj okazję porozmawiać, wprawdzie przez krótką chwilę i niewiele słów zamieniliśmy, jednak chciałabym Panu bardzo podziękować za tak miły akcent w ciągu dnia pełnego zabiegania i warszawskiego huku! Chcę również pogratulować Panu wspaniałego pomysłu, wywołał Pan pewnie niejeden uśmiech na buzi! :-)
Zainteresowana Pańską osobą, bo przecież nie jest to raczej rzeczą powszechnie spotykaną, gdy życzliwa osoba na ulicy podchodzi sama z siebie z chęcią nawiązania jakiegokolwiek kontaktu, postanowiłam przejrzeć Pańskiego bloga oraz facebooka (gdzie również początkowo napisałam Szczęście) i szczerze zafascynował mnie bardzo projekt, którego Pan się podjął. Sama jestem zwolenniczką osób, które są w stanie w dzisiejszych czasach kroczyć przed siebie z uśmiechem i emanować pozytywną energią, bardzo mnie to wzrusza. Niech Pan realizuje swoje plany ze śmiałością i odnosi sukcesy!
Życzę dużo szczęścia i powodzenia, pozdrawiam! Mrugnięcie
Pańska nowa zwolenniczka i fanka, Basia wraz z chłopakiem :-)
 
-  Bardzo mi miło  - napisz coś o Was - mieliście 3 miesięcznice tak? :)

  •  

     Jasne! :-)

    Nasza historia jest całkiem ciekawa. Tomek od zawsze przykuwał moją uwagę, od pierwszego momentu, w którym go zobaczyłam, czyli gdy weszłam do nowej szkoły, liceum. Ja byłam w pierwszej klasie, on w 3. Nigdy nie zauważyłam jednak żeby odwzajemniał moje zainteresowanie, zawsze byl wpatrzony w zeszyt, a w uszach miał słuchawki. Jakiś czas później tak się zdarzyło, że skontaktowalismy się przez media, a on przy okazji zaprosił mnie na imprezę, gdzie pierwszy raz rozmawialiśmy- o wszystkim, kilka dobrych godzin, jakbyśmy znali się od lat! Po imprezie Tomek zwyczajnie przestał się do mnie odzywać. Skończył nasze liceum, a ja wciąż nie wiedziałam o co chodzi. Zajęłam się jednak swoim życiem, chociaż czasem próbowałam napisać do niego, by wyjaśnić zaistniałą sytuację. Tak wyszło, ze minął rok, a my spotkaliśmy się niechący, nawet nie wypowiadając słowa w swoją stronę- obcy. Tego dnia dostałam impulsu, który powiedział mi, o nie Basia, trzeba to naprawić, tak być nie może. No i napisałam z propozycją spotkania. Tomek początkowo ironicznie i negatywnie nastawiony, w końcu zgodził się ze mną spotkać. Poszliśmy na kawę, gdzie byliśmy na naszym pierwszym spotkaniu rok wcześniej. Dowiedziałam się, że Tomkowi została przekazana fałszywa plotka, która okropnie mijała się z prawdą, jednak przez to, że znaliśmy się tak krótko, on posłuchał się jej. Podobnie jak rok temu, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, było nawet lepiej, trochę dojrzeliśmy. Na kolejnym spotkaniu wyznał mi, ze od początku jak tylko mnie zobaczył mu się podobałam- taki ambaras, patrzył, gdy nie patrzyłam! :-) I od tamtego momentu zdecydowaliśmy się poznawać się razem bardziej i bardziej. A kiedy Pana spotkaliśmy (30.03) minął dokładnie 3 miesiąc tego poznawania! Właśnie zmierzaliśmy w miejsce, w którym o tym zdecydowaliśmy. Morał z tego taki, że kobiece przeczucia nigdy mylne być nie mogą!

    Pozdrawiamy gorąco!
    Basia i Tomek :-)

 

Lodowe Motyle - 5lat temu

zur77

130318_0611_49_lodowe_motyle130318_0611_50130318_0608_37_sm130318_0610_45130318_0612_52130318_0612_53130318_0612_54130318_0613_55_to130318_0604_25130318_0603_23130318_0607_35130318_0609_41

5 lat temu też było zimno - ale ładniej - nad Biebrzą o świcie na zamarzniętej rzece urosła niesamowita szadź - było z minus 15, całą noc lodowaty wicher sypiąc drobinami śniegu wyżarł dziury w lodzie i na tym lodzie jakby przysiadły stada lodowych motyli o skrzydłach z lodowego kryształu. Sfotografowałem to zadziwiające zjawisko oniemiały jego pięknem - chwilę później wiosenne  słońce roztopiło wszystko... Najlepszego na Święta :)

Kasia - Bania na suwalszczyźnie :-)

zur77

180228_0824_67__smt

IMG_47671_sm

Kiedy spotkaliśmy się rano w metrze, opowiadałeś o mężczźnie, który pokazywał ci zdjęcia ze swojej zimowej kąpieli w Warszawie.
 
To przypomniało mi moją pierwszą przygodę z banią, która miała miejsce niedawno, bo w lutym.
 
Historia jest taka: moja mama jest Rosjanką a tata Polakiem. Kiedy temat mojego pochodzenia wychodzi po raz pierwszy przy nowo poznanych osobach, to zazwyczaj pada jedno z pytań: czy jechałam kiedyś Koleją Transsyberysjką lub czy zażywałam kiedyś uroków prawdziwej rosyjskiej bani.
 
I o ile do tej pory moja odpowiedź była przecząca w obu przypadkach, to w lutym, przy okazji odwiedzania znajomych na Suwalszczyźnie, udało mi się wreszcie "skorzystać" z bani. Takiej prawdziwej - nad jeziorem i zimą.
Wrażenia są naprawdę niesamowite i każdemu polecam sobie taką banię kiedyś zorganizować.
Wyboraźcie sobie tylko - zima, noc, mróz a grupa ludzi w strojach kąpielowych (lub bez) wybiega z małego drewnianego domku z krzykiem i parując w świetle księżyca biegnie na pomost na cichym jeziorze i wskakuje do wody (uwaga! wcześniej trzeba rozbić łopatą lód! nie próbujcie rozbijać go własnym ciałem ;-))
Wersja dla mniejszych hardkorów (dla mnie) - wejść do jeziora po kostki - też jest w pełni satysfakcjonująca.
 
Teraz pora zaplanować podróż Koleją Transsyberyjską ;-)
Przesyłam kawałek, który akurat słuchałam, bo teledysk był kręcony w okolicach bani i jeziora o którym opowiadałam.
 
 
Gdybyś kiedyś zawędrował na suwalszczyznę to poszukaj miejscowości Krasnogruda. Jest tam szkoła, w której obecnie są pokoje gościnne i bania z zejściem do jeziora. Przesyłam zdjęcie pomostu z lutego na zachętę. Trzymaj się ciepło :-)
 
Pozdrawiam,
Kasia
 
--------------------------------------------
Kasia: Spotkanie z Piotrem z #Nieznajomi to jedna z tych sytuacji gdy znów sobie uświadamiam że w tłumie ludzi człowiek nadal może być sam. Rozumiem skąd się bierze u mnie strategia „nie rozglądam się, nie zagaduje” ale jeśli się poza nią nigdy nie wychodzi, to można dużo stracić. Dzięki Piotr za przypomnienie.
 

Niehandlowa niedziela - 3 jajka za mało :)

zur77

180312_0753_31_sm

Niehandlowa niedziela - Wszyscy na spacerze -  Łazienki Królewskie pękają w szwach, bulwary nadwiślańskie pełne, ogrody biblioteki BUW -  full ludzi, Park Skaryszewski - przejść się da tylko mega błotnistymi alejkami - te miejsca mijam, nigdy nie widziałem tylu spacerujących ludzi. Jestem u znajomych, Monika odbiera telefon, ze śmiechem relacjonuje rozmowę:

- Zadzwoniła sąsiadka, robi ciasto i okazało się iż ma za mało jajek - dziś nie kupi, chciała pożyczyć, niestety wszystkie wbiłam do mielonych...

Bogusław - Furman - Aby Nie Próżnować

zur77

180308_1000_76_sm

- Dla kogo kwiaty?

- Dla siostry

- Co pan robił w życiu?

- Furmaniłem, woziłem węgiel, torf, pod Radzyminem. Skończyło się, na rencie jestem, 75 lat, na co dzień szczotki robię, miotły -  aby nie próżnować...

 

Łukasz - Kąpiel w przeręblu przy -12

zur77

180227_0937_52a_sm180227_0939_63_tt_2_sm180227_0939_66_sm

 - Więc zbierasz ciekawe historie? Opowiem ci coś ciekawego. Wczoraj pobiłem swój rekord temperatury przy której kąpałem się w przeręblu - 12 stopni celsjusza.

7 km biegu, potem na 5 min do wody, poprosiłem jakiegos pana co przechodził z psem  zeby zrobił mi pare fotek, wyszedłem, ubrałem się i pobiegłem z powrotem do domu...

- Jakie to jest uczucie?

- Jak jestes dobrze rozgrzany i wchodzisz do wody na początku jest kilka sekund szoku, potem zaczyna sie proces mrowenia ciała a potem przestajesz je czuć.  Nie czuje ciała, widze zeruszam  reką, ale jej nie czuje, nie mam czucia np w opuszkach.
Potem gdy się wycieram nie czuje jakbym wycierał swoje ciało ale jakąś obcą materie. W czasie biegu powrotnego czucie wraca, wczoraj opuszki zacząłem czuc dopiero po powrocie do domu i wzięciu prysznica
 - Czemu?
- Przygotowuje sie do wejscia na Mont Blanc w maju wiec mysle ze mrozoodpornosc mi sie przyda :)

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci