Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Jezus - Cud rozmnożenia przestrzeni - Możliwe tylko na Pyrkonie :)

zur77

160410_1114_45_jezus_2160410_1114_482

 

Festiwal Fantastyki Pyrkon - Sleep wielka hala gdzie ludzie szykują sobie spanie. Podzielona na sektory, ciągi komunikacyjne wytyczne naklejonymi na podłodze pasami taśmy samoprzylepnej.  Wszystkie miejsca zajęte. Spora grupa świeżo przybyłych błąka się szukając miejsca dla siebie. Nie znajduje.

Zauważają przechodzącego Jezusa :

-Panie -  wołają - pomóż albowiem nie mamy gdzie spać. Jezus zbliżył się,  spojrzał na nich łagodnie.
-Zabierzcie wszystkie rzeczy z taśmy - rzekł cicho
Rzuciliśmy się zabierać wszystko co nachodziło na taśmę : karimaty,  śpiwory,  plecaki - po chwili taśma wolna,  wszyscy patrzą w milczeniu co będzie dalej.
Jezu pochylił się,  oderwał taśmę i  przykleił o szerokość karimaty dalej, zwężając nieznacznie ciąg komunikacyjny. 
- Bierzcie i śpijcie oto miejsce wasze.
Szczęśliwe oblicza,  złożone do modlitwy ręce chóralne: Dziękujemy Ci Jezu.

I jeszcze wiele innych cudów działo się na Pyrkonie a ten spisałem byście uwierzyli i przybyli ...

............

Napisałem do Jezusa - zgłosiła się automatyczna sekretarka

Szczęść Boże tu automatyczna sekretarka. W tej chwili Jezu nie może odpisać na Twoją wiadomość ponieważ gładzi grzechy tego świata. Gdy skończy to odpisze najszybciej jak tylko będzie mógł.

Wyobraziłem sobie  jak grzechy prężą grzbiety i ustawiają się w kolejce by być pogłaskane przez Jezusa.

Potem odpisał mi iż poniekąd tak to właśnie wygląda ...

 

https://www.facebook.com/o.jessuu/

 

Do odważnych świat należy :)

zur77

170423_1357_74_ok_jas_ok_best

Przed chwilą  bitewna wrzawa. Teraz cisza.

Gdy Ją ujrzał nie wahał się ani chwili.

- Poczekaj - krzyknął do mnie i zbiegł w zryty kopytami wąwóz. Po chwili przyjaźnie rozmawiali...

Jakub - Zegarki - Nie mogę się doczekać Pyrkonu

zur77

170415_1739_67170415_1739_65a

- Gdzie się robi takie zegarki?

- Ciężko powiedzieć bo środek jest z Japonii, koperta z Irlandii a składane są w Warszawie

- Jedziesz na Pyrkon?

- Tak , nie mogę się doczekać...

Kierunek ZOO

zur77

170401_0956_26t170401_0956_29t170401_0957_32t

- Skąd jesteście?

- Z Rosji

- Co tu robicie?

- Przyjechaliśmy na turnus rechabilitacyjny dla naszych dzieci. Trzeci raz. W Polsce jest lepsza rechabilitacja

- Gdzie jedziecie?

- Do Zoo - Trzask zamykają się drzwi

- Chyba tu powinniście wysiąść - Krzyczę do kierowcy żeby zaczekał i otworzył drzwi, wypuszcza ich

- Spasiba :)

 

Stasiu Tomek Bortkiewicz - Gdańsk 1982 - Płonący Transporter - Zamazane Oczy

zur77

17_kol18_kol15_kol19_kol16_kol
23_kol161110_1240_74t

Gdańsk 1982, ul Piwna - Transporter dostaje butelką z benzyną - Płonie, płonąc znika za rogiem. Tomek był wtedy na ulicach z aparatem, brawurowo dokumentował walki. Potem stracił negatywy - Po latach dostał od przyjaciół  rozdawane im wówczas odbitki - na wielu ze względów bezpieczeństwa zamazane oczy - pracując w zakładzie FOT-KA miałem przyjemność skanować i odzyskać je - taka moja obecna archeologia :) Gdy zobaczyłem jaki materiał wpadł mi w ręce musiałem zapytać o szczegóły i towarzyszące im  historie - oto one ...

 

- Szukałem fotografa, który zechce opracować i powiększyć stare, podniszczone, niedawno odnalezione, czarno białe pocztówkowe zdjęcia. Przejeżdżając ul. Tarczynska w Warszawie zobaczyłem zakład Fotka, który z zewnątrz wyglądał trochę ,,historycznie" jakby się w nim czas zatrzymał,  podobnie jak moje zdjęcia. Wzbudziło to moje skojarzenie z czarno-białą fotografią. Kiedy wszedłem do środka zaskoczyła mnie spokojna i profesjonalna obsługa. Nie tylko potwierdziło się, ze w Fotce wiedzą co to czarno białe zdjęcia i jak z nimi postępować ale co najważniejsze, z moich zdjęć udało się Fotce ,,wyciągnąć" wiele istotnych szczegółów i przywrócić im dawną świetność. Przy którejś wizycie okazało się, że obróbką moich zdjęć zajmował się Piotr Żurek. Kiedy go poznałem opowiedział mi o tym jak z pasją ratował moje zdjęcia oraz o swoim blogu, który już znacie skoro tu się spotykamy. Ja opowiedziałem mu o swoich zdjęciach i właśnie tak się tutaj znalazłem. 

Te moje stare zdjęcia pochodzą z Gdańska z 1982. Robiłem je podczas manifestacji 1 i 3 maja czyli kilka miesięcy po wprowadzeniu 13 grudnia 1981r stanu wojennego.  Był tam ze mną kolega ze studiów Stasiu Śliwa i o ile pamietam Tomek Wysocki. Zdjęcia z 1 maja 1982 pokazują niezależny pochód pierwszomajowy na trasie z Bazyliki Mariackiej aż do Wrzeszcza a te z 3 maja 1982 pokazują walki uliczne do jakich doszło na starówce gdańskiej po mszy, w Bazylice Mariackiej, z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Jedno ze zdjęć z 01.05.1982r, na którym jestem widoczny w czole pochodu, wykonał Stasiu Śliwa który był tam  wówczas ze mną. 

W latach 1980-1986 studiowałem na wydziale lekarskim Akademii Medycznej. To był dla mnie czas najważniejszych w życiu wydarzeń. Wraz z ukochaną dziewczyną byliśmy na wymarzonych studiach. Na naszych oczach i z naszym udziałem rodziła się w bólach Solidarność i Wolność. W 1983r pobraliśmy się i wkrótce urodziły się nasze pierwsze dzieci (1983 i 1985).

Na liczne manifestacje, głównie na gdańskiej starówkę, chodziłem najczęściej ze Stasiem Śliwą, kolegą z roku, lub z przyszłą żoną Jolą. Tak jak dzisiaj Piotr Żurek, wówczas ja nie rozstawiałem się rownież ze swoim aparatem fotograficznym. Używałem na zmianę dwóch aparatów: Pentiny M z obiektywem Tessar 2,8/50, która miała już wówczas ponad 20 lat lub nowszego ale gorszego Zenita z obiektywem Helios 2/58. Pierwsze zdjęcia po ogłoszeniu stanu wojennego wywoływałem w nocy w ciemni w Studium Medycznym przy ul. Tuwima w Gdańsku Wrzeszczu. Do Studium dostawałem sie potajemnie w nocy oraz dostawałem klucze do ciemni fotograficznej dzięki pomocy mojej dziewczyny a później żony - Joli Krynickiej - która uczyła się tam i mieszkała jesienią 1981 i wiosną w 1982r, zanim od października 1982 rozpoczęła studia stomatologiczne w AMG. Później od lata 1982r przeniosłem sie do większego i lepszego lokalu - zaadoptowałem potajemnie na ciemnię fotograficzną pralnię, w piwnicy akademika AMG przy ul. Dębowej. Tam wywoływałem zdjęcia z kolejnych manifestacji oraz powielalem tysiące okolicznościowych ulotek. Ulotki te następnie dystrybuowaliśmy ze Stasiem Śliwą (wówczas zwanym Grzesiem). Stasiu był moim najlepszym kolegą na studiach.  Stasiu Śliwa obok sławnych działaczy podziemiam: Piotra Czauderny czy Tomka Wysockiego, należał wówczas do najodważniejszych i najbardziej ,,zaangażowanych" w działania podziemne i wolnościowe, zarówno na moim roku jak i chyba na całej uczelni AMG.

Rok po manifestacjach z maja 1982r uwidocznionych na moich zdjęciach, przygotowałem wraz ze Stasiem własne ulotki (w technice zdjęciowej) nawołujące do uczestniczenia w manifestacjach 1 i 3 maja 1983. Po wyprodukowaniu kilku tysięcy tych ulotek, 30 kwietnia 1983r  dystrybuowaliśmy je w tramwajach we Wrzeszczu. Nie obyło się wówczas bez ciężkich przygód z ZOMO i SB, gdyż zostaliśmy wówczas zatrzymani. Przygody te skończyły się dla SB klęską gdyż nie tylko nie zwerbowali nas do współpracy, to nie udało im się rownież wyrzucić nas ze studiów. Historia ta nadaje się na osobną dłuższą opowieść. Po wyjściu z aresztu, kiedy zgubiliśmy SB-ckie ogony, ciemnia i my wznowiliśmy działalność. Dużego wsparcia udzieliło nam wówczas zaangażowane w działalność konspiracyjną duszpasterstwo akademickie Pallotynów z ul. Curie Skłodowskiej w osobach naszego duszpasterza akademickiego Eugeniusza Klimińskiego ,,Minora" oraz proboszcza ks Eugeniusza Dutkiewicza. Jeszcze w  tym samym 1983 roku wziąłem ślub z Jolą i urodziła się nam córka Natalia, którą w lutym 1984r w kaplicy akademickiej ochrzcił ,,Minor". 

W kolejnych latach, aby utrzymać powiększająca się studencką rodzinę, moja działalność i hobby fotograficzne poszerzyły  się, stając się dodatkowo sposobem na zarabianie pieniędzy. W przerwach między wykładami i ćwiczeniami w klinikach obsługiwałem śluby, komunie, pogrzeby i wszelkie możliwe imprezy aby następnie, nocami wywoływać zdjęcia. Po ukończeniu studiów przez kilka lat nie brałem aparatu do rąk a moje archiwum przepadło podczas kolejnych przeprowadzek. To był efekt przesycenia fotografią. W kolejnych latach droga życiowa i zawodowa odsunęły mnie od medycyny oraz od wspomnień z działalności podziemnej w Gdańsku, kierując do licznych innych bieżących i coraz to nowych zajęć i przygód. Żyjąc w ciągłym pośpiechu, długo nie wracałem do tamtych lat i wspomnień. Dopiero 30 lat po ukończeniu medycyny, we wrześniu 2016r poczułem chęć nawiązania kontaktów ze znajomymi z okresu studiów. Akurat planowane było spotkanie rocznicowe absolwentów AMG rocznika 1980-1986. Niektórzy znajomi przysłali i przywieźli mi wówczas, jako wspólne pamiątki, zdjęcia mojego autorstwa, które 30-35 lat temu wśród nich dystrybuowałem. Tak właśnie ponownie stałem się posiadaczem małej części swojego dawnego archiwum. Jak zobaczycie, na części odzyskanych zdjęć z 1982r uczestnicy manifestacji mają zamazane oczy. To dlatego, że po zatrzymaniu mnie w 1983r przez ZOMO i SB, moja świadomość poziomu inwigilacji i ryzyka działalności podziemnej wzrosła. Dzięki rożnym fortelom dokumentacja zdjęciowa z manifestacji i moja ciemnia fotograficzna  w akademiku nie zostały nigdy ujawnione ale  od tamtego czasu na wszystkich później powielanych i dystrybuowanych zdjęciach zamazywałem oczy uczestników manifestacji aby uniemożliwić ich identyfikację w razie dostania się zdjęć w ręce SB. 

Wracając do 2016r to dzięki profesjonalnej obróbce starych zdjęć przez Fotkę i Piotra Żurka, możliwy będzie ich wykorzystanie w wystawie, którą  na 35 lecie manifestacji gdańskich z maja 1982r czyli na przełomie kwietnia i maja 2017r organizuje Gdański Oddział IPN. Na wystawie tej bedą różne zdjęcia z manifestacji majowych 1982 czyli sprzed 35 lat w tym moje zdjęcia. Zapraszam na te wystawę Piotra Żurka i za pośrednictwem jego blogu wszystkich tych, których moje zdjęcia zainteresowały. Mam nadzieję, że niektóre osoby biorące udział w tamtych wydarzeniach z maja 1982r bedą mogły odnaleźć się na moich zdjęciach, które tym samym staną  się i dla nich ciekawymi pamiątkami. 

Planuję rownież umieszczenie tych zdjęć na stronie www.gdansk1982.pl gdzie można będzie je komentować, odnajdywać się i zamieszczać swoje wspomnienia oraz publikować inne zdjęcia ze stanu wojennego.

Mam nadzieje ze na wystawę przyjadą rownież bohaterowie z tamtego okresu czyli Minor i Stasiu Śliwa. Minor ma już 83 lata, jest w doskonałej kondycji fizycznej i intelektualnej, mieszka w Warszawie i nadal aktywnie działa w hospicjum oraz w stowarzyszeniu Rodzina Rodzin. Stasiu Śliwa jest lekarzem, mieszka i pracuje w Szwecji. 

 

Stasiu Tomek Bortkiewicz

 

Warszawa 01.04.2017r

więcej fot tu:

http://bortkiewicz.pl/amg/

Będzie z nich wystawa :)

TVP_zaproszenie_IPN_mailowe

 05_kol11_kol02_kol07_kol

Klaudia - Czas Wyboru - Spontaniczne rzeczy

zur77

170404_1800_74t170404_1759_55t170404_1801_76t170404_1800_73t

Puszcza bańki na przystanku. Oczywiście zaczepiam :)
Mam na imię Klaudia. W tym roku kończę liceum, a to znaczy, że muszę wybrać co będę robić w życiu. Jak narazie miałam dużo pomysłów: weterynaria, malarstwo, kosmonautyka, aktorstwo, dekoracja wnętrz, ale na pierwszym miejscu zawsze był śpiew. Tym zajmuję się od zawsze i aspiruję na gwiazdę estrady.
Dla nieznajomych wydaję się być skryta i nieśmiała, ale Ci którzy znają mnie bliżej wiedzą, że czasem jest zupełnie na odwót.
Uwielbiam robić spątaniczne rzeczy (jak robienie baniek na przystanku ;) ), gotować, podróżować z moim chłopakiem i poznawać nowe rzeczy.
To chyba tyle. 
 
Pozdrawiam cieplutko :)

Lokacja - Spustoszona Kraina - Enklawa Doroty 3 - Nocne odwiedziny - Marzenie

zur77

170411_1951_57t1170411_1950_50t_x1170411_1950_53t170411_1957_87a170411_1950_54xa170411_1954_72at1

Zapoznałem Dorotę z moja rodziną - przyszliśmy  o zmroku, wygłaskaliśmy kozy - było wesoło - Dorota zdradziła mi swoje marzenie - w Święta mają wpaść jej dzieci - to dla nich zbudowała łózko piętrowe - gdy były małe szli co roku do miasta by zrobić wspólne zdjęcie u fotografa - Teraz też by chciała wspólne zdjęcie  - nie mogła trafić lepiej, obiecałem wpaść w pierwszy dzień Świąt i cyknąć :)

Lokacja - Spustoszona Kraina - Enklawa Doroty 1

zur77

170411_0854_59t170411_0841_11170411_0850_43t170411_0848_24170411_0849_30170411_0850_39170411_0845_20x170411_0849_33170411_0851_49t__x

 Dorota jest bezdomną która sama własnoręcznie zbudowała sobie dom. Wpierw wysprzątała teren ze śmieci i gruzu, potem kawałek po kawałku zwoziła na rowerze okna i drzwi - podstawowy budulec - z niego postawiła ściany. Duży dach kryty folią i rynny - odprowadzają wodę do beczek - Wody nie ma nigdzie w pobliżu, deszczówka jest bardzo cenna. Drewniany konik stawiany nocą w przejściu robi za psa, agresywne gęsi są drugą linią obrony. Całość niedługo pójdzie pod walec. To będzie kolejny raz gdy Dorota straci wszystko...

Lokacja - Spustoszona Kraina - Domek Muminków

zur77

170407_0832_16t170407_0832_19t170408_1751_76170408_1736_03170410_0837_21at170407_0836_43at170408_1730_80ta

Fantastyczne wrażenie zrobił na mnie domek Muminków - kaflowy piec, piwnica i niesamowita latarnia morska na górze - jakie wspaniałe pomieszczenie na spotkanie z przyjaciółmi gdy z tego samego miejsca można było obejrzeć zachód i wschód słońca :) Otoczony pachnącymi świerkami jak można wnioskować po pieńkach - Bajka

Lokacja - Spustoszona Kraina - Pajęcza Ostoja

zur77

170407_0811_45tx170407_0805_04tx170407_0811_44a170407_0810_40a

170407_0757_27xat

Czuję się jak stalker wędrujący po Strefie z "Pikniku na skraju drogi" Strugackich - każdy krok ostrożny ( sporym zagrożeniem są deski z gwoździami na sztorc - czekają tylko by na nie stąpnąć) - każdy budynek inny, ten jest jednym wielkim pajęczym gniazdem...

Lokacja - Spustoszona Kraina - Pasiasty Ostatni Mohikanin

zur77

170407_0818_14tx170407_0817_99tx170407_0815_75tx170407_0754_06t_x170410_0829_88t170407_0816_78xt170407_0759_63xt20170410_081822_x170407_0812_46tx170410_0833_07at

 170410_0826_68taOprócz ludzi dostrzegam czasem niesamowite miejsca-  pozwólcie ze  jedno z nich Wam pokaże.  Widok był porażający - w miejscu gdzie od lat była nieprzebyta dżungla nagle wszystko wycięto - las pniaków pomiędzy którymi wschodzą paprocie by usmażyć się w słońcu. Po zniknięciu zarośli ujawniły się   ukryte w nich do tej pory budowle - ślady dawnej cywilizacji która przed laty kwitła na tych terenach. Niektóre jak np Pasiasty Ostatni Mochikanin wydają się nietknięte zębem czasu -( uwaga na śmiertelną pułapkę - brak klapy od piwnicy, dziura przykryta cienką dyktą)
Inne chylą się ku upadkowi...

Pomysł Stefana - Spotkanie

zur77

170401_1717_08t170401_1719_19t170401_1722_31t

Pomysł Stefana - spotkanie :)

Spora grupa pod cytadelą , grill, zabawa
- Jesteście jedną klasą?
- Nie, znamy się z różnych miejsc
- To jak udało Wam się spotkać?
- Stefan to wymyślił, rzucił hasło na fejsie i już

 

Anna - Kocham jazde autobusem - a najbardziej przegubem. Czuje sie wtedy wolna.

zur77

150818_1927_61a150818_1928_72t150818_1929_81t150818_1929_76t150818_1931_95at150818_1931_99a

- Jak to jest prowadzić autobus gdy się jest kobietą?

- Prowadzic autobus jako kobieta...?? Nie ma nic przyjemniejszego. Czasem pasazerowie sie zachwycaja...mowia ze nigdy nie jechali z kierowca ktory tak delikatnie prowadzi....�� a tymczasem prawda jest taka ze wszystko zalezy od autobusu ( nie od kierowcy). Autobus ma czasem takie hamulce ze nawet najbardziej doświadczony kierowca nie jest w stanie zahamowac bez szarpniecia...( to wynika z konstrukcji hamulcow i doboru silnika do masy).

A niczego nie swiadomi pasazerowie mowia: jak on jezdzi?.. a jak szarpie...???
Praca kierowcy to bardzo ciężki kawałek chleba ale trzeba to lubić..
- Jak to się stało ze jeździsz autobusem?
 
Dawno temu miałam kolegę, który zaraził mnie jazdą autobusem �� poza tym z tego co mi wiadomo umiejętność tę dostałam w genach - mój dziadek był kierowcą autobusu ����
Kocham jazdę autobusem - najbardziej przegubem. Czuję się wtedy wolna. To fantastyczne uczucie ��

--------
- Kierowcą autobusu jestem od 5lat. Nie pracowałam jednak cały czas, ponieważ mialam przerwę na pracę jako instruktorka nauki jazdy.
Teraz pracuję od 2lat bez przerwy - coś jednak ciągnie do tych większych pojazdów :)
Do pracy przychodzę z przyjmnością, a nie dlatego że muszę. Kiedy prowadzę autobus czuję jakąs niewyobrażalną siłę i wolność.
Czasem jak to w każdej pracy zdarzają się też niezbyt przyjemne sytuacje: ktoś niesłusznie ma do Ciebie pretensje że już 40min czeka na przystanku i dopiero teraz autobus przyjechał. Tymczasem pasażerowie stojący na przystanku z wielu rzeczy po prostu nie zdają sobie sprawy. Nie mają pojęcia że w pewnych godzinach korki są  nie do przeskoczenia. Nie mają pojęcia, że czekając na każdego dobiegającego pasażera i powtórnie otwierając drzwi - każdorazowo opóźniasz swój przejazd ( czemu do maszynisty jak metro ucieknie pretensji nie mają...). I wreszcie nie mają pojęcia że nie jednokrotnie kierowca jeździ 6 godzin non- stop nie mając czasu nawet na wizytę w toalecie.  Na szczęście ustawodawca wymusza zrobienie bezwzględnej 15 minutowej przerwy po 6 godzinach ciągłego prowadzenia pojazdu.
Zdarzają się też i pochwały-  ja osobiście nie raz słyszałam komplementy: jak ta pani delikatnie prowadzi, nie szarpie :)
Czasem jak poczekasz na dobiegającego starszego dziadka który wsiądzie ostatnimi drzwiami, przejdzie przez całe 18m Twojego autobusu aby Ci podziękować i jeszcze w dowód wdzięczności poczęstuje Cię jabłuszkiem.
Niezwykle przyjemne są też sytuacje kiedy wysiada rodzic z małym dzieckiem i to dziecko wysiadając macha rączką :)
Nie mniej jednak praca kierowcy autobusu jest bardzo ciężka. Nie raz na dosłownie na cm musimy przeciskać się pomiędzy źle zaparkowanymi autami. Musimy być też niezwykle odpowiedzialni i mieć oczy dookoła głowy-   zawodowy kierowca musi przewidywać reakcje innych kierujących i za nich myśleć.
Ale podsumowując- kocham tę pracę :)
 
- Czy dużo jest kobiet kierowców? Jak reagują koledzy z zajezdni? Nie byli zdziwieni, zazdrośni czy coś, a może odwrotnie?
- Kobiet kierowców jest już ponad setka.
Koledzy z zajezdni? - chyba coraz częściej widok kobiety za kierownicą ich już nie dziwi. Większość z nich poprostu traktują kobiety na równi z mężczyznami. Nie mamy żadnej taryfy ulgowej i nie chcemy mieć. To my wybrałyśmy ten zawód i nikt nas do tego nie zmuszał.
Zdarzają się jednak czasem sytuacje, kiedy na przerwie podchodzi do Ciebie kolega z innej zajezdni i mówi: to takie kobiety u nas pracują???
Raczej częściej się zdarza że podziwiają nas kierowcy z mniejszych aut đ
- Najmilsza sytuacja jak Ci się przydarzyła?
- Najmilsza sytuacja? - prowadziłam autobus 197. Na którymś z przystanku wsiadło starsze małżeństwo. Po paru minutach jazdy ze mną zaczęli głośno między sobą rozmawiać, że przez całe swoje życie tak im się przyjemnie nie jechało autobusem. Po paru chwilach już pół autobusu wychwalało jal delikatnie prowadzę. Mówili źe inni kierowcy tak szarpią a kobieta to tak z wyczuciem đ    wychodząc poczęstowali mnie jabłuszkiem. Dwa przystanki dalej wsiadły dwie starsze panie, które również miały podobne odczucia z jazdy ze mną. Czułam się wtedy wspaniale - taka doceniona

- Powiem Ci że i ja poszedłem zobaczyć kto prowadzi tak łagodnie i stąd zdjęcia :)  
 

 

Natalia - Zawsze odmachuje dzieciom :)

zur77

17807154_10155258827069489_906402302_n1170403_1702_76t170403_1701_67170403_1702_75t170403_1700_52qtLubię gdy rozmowa zaczyna się w ten sposób:

- znajomi Nieznajomi - znam bloga, pytaj :)

------------

- Jak to jest być kobietą na motorze?

- Nie pisze się motor tylko motocykl - motor ma kosiarka �� To jest mój pierwszy motocykl, mam nadzieję, że nie ostatni �� jest i szybki i zarazem lekki, bo gdyby doszło co do czego, to wiem, że te 200kg umiem podnieść. Motocyklistki chyba są "grzeczniejsze" w mieście, ale codziennie odbywam swoje slalomy w korkach. Na światłach lubię jak machają do mnie dzieciaki, w tym dziewczynki- zawsze staram się odmachać �� zdarzają się oczywiście chłopaki, które chcą się ze mną ścigać... Ale o ile nie jest to inny motocykl- nie ma szans ��
Z babskiej strony trudno jest czasem zadbać o makijaż, strój czy fryzurę(bo kask, bo strój ochronny), ale "robię co mogę" ��

- Szkoda że nie miałem przy sobie córki - zawsze pokazuje jej że dziewczyny mogą wszystko ��, co robisz normalnie?

- Przez 7 lat prowadziłam firmę, współpracowalam z TVP, TVN, wieloma korporacjami... Zawsze pracowałam "za dużo", nie szanując ani swojego zdrowia ani czasu prywatnego, dlatego przeszłam "na etat", dalej studiuje, czas pokaże co dalej ��  Bardzo sobie cenię obecny św spokój  i że nie muszę oglądać obecnych "Wiadomości", chociaż strasznie tęsknię za swoją starą ekipą przed "dobrą zmianą"

- Gdybym miała prowadzić bloga, to takiego jak Ty - z wszystkich podróży do Azji najlepiej wspominam historie poznanych ludzi, z wieloma trzymam kontakt do dziś �� kiedyś chciałabym napisać książkę, dlatego nad swoimi opowieściami z podróży stawiam copyright ��

- Co rodzice na twój motor?

- Rodzice przywykli do moich dziwnych pomysłów - jak zdałam maturę wyjechałam do UK na studia, potem do USA.

 Jak miałam 21lat już miałam spakowany plecak do Indii, sama...
 A potem już poszło-Nepal, Butan, Birma.
 
- Tak naprawdę pierwszym wrogiem motocykla jest mój narzeczony ��  Motocyklistki się podobają dopóki to nie Ty się musisz martwić, czy wróci cała i zdrowa do domu ��

Mega spotkanie fotografów cz3 - Leszek Wyrzykowski

zur77

17820485_1404159869606011_1590370173_o170404_1746_85a1

A to wszystko przed miejscem gdzie stacjonuje Leszek - poznaliście go już - spec od fotografii otworkowej. Miał przy sobie Otworkowca - przerobionego Ami ale niestety bez kliszy - szkoda, mógł zrobić fotę:

Fotograf fotografujący fotografującego fotografa fotografującego fotografującego fotografa :)

170404_1749_06t1170404_1749_01t1

 o Leszku tu:

http://nieznajomi.blox.pl/2017/04/Leszek-Wyrzykowski-Otworki-Siedmiootworkowiec.html

https://pl-pl.facebook.com/otworki/

http://pinhole.crevado.com

https://pinolesz.wordpress.com/ami-pinhole/

 

 

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci