Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Jagoda i Dżo - Koniec Świata - Połączeni przez Pokojowy Patrol Finał WOŚP

zur77

190114_1934_05_smat190114_1935_13_sm_t

Dworzec, całują się mocno, zapamiętale,  jakby miał skończyć się świat

- Które z Was wyjeżdża?

- Oboje

- Jak to oboje?

- Nikt z nas nie mieszka w Warszawie. 

- Długo się znacie?

- Jeden dzień no z dzisiejszym to dwa. Byliśmy w Pokojowym Patrolu, na Finale WOŚP

--------------------------------

Poznaliśmy się w Pokojowym Patrolu, na Finale WOŚP. Pokojowy Patrol nie tylko nas połączył. Jest tam dużo miłości, pozytywnych ludzi i zdarzeń i serce pęka gdy przychodzi czas rozłąki, gdy każdy wsiada w pociąg do swojego miasta. Wierzę w miłość, wierzę w ludzi. Wierzę w to, że takie spotkania nie są przypadkowe.

Ja z Kalisza, Dżo (Maciej) z Gorzowa. Wracaliśmy razem autokarem, miałam wysiąść w Poznaniu i przesiąść się do pociągu do Kalisza, a z tej miłości przespaliśmy Poznań i obudziliśmy się w Gorzowie. Odprowadził mnie na pociąg, przeżyliśmy razem piękne chwile a teraz już jestem w drodze do Holandii.. ��

 

 

Yana - Ścigana przez FSB

zur77

bl7Amo1ihjw

 
Przy przekraczaniu granicy  Kanada  - USA  okazało się iż Rosji nie w smak są podróże Yany - FSB wystąpiło o ekstradycję i oskarża o handel niewolnikami 
 
W opisie jej towarzysza Siegieja :
 
- Wzieli  paszporty i natychmiast zaczęli nas przeszukiwać, przechwycili telefony, plecaki i ogólnie wszystkie rzeczy. 
- Po jakimś czasie Yana została wzięta w głąb posterunku , a ja usiadłem na korytarzu i zastanawiałem się, co to  za zwierzęce podejście do Rosjan! Może dlatego, że szliśmy pieszo, a może z powodu jabłek i kiełbasy z niedźwiedzia, które próbowaliśmy przemycić? 
- Tymczasem funkcjonariusze celni długo grzebali w plecakach, usuwając nieznane im przedmioty. Ze wszystkimi strażnikami studiowałem przez długi czas słoik z suszonymi grzybami, nasze  botki z kombinezonu przeciwchemicznego . Kiełbasa i jabłka ich nie interesowały. chociaż byłem gotowy oddać kiełbasę, żeby się ich pozbyć. 

"Kilka godzin później Yana została przywieziona, jak się okazało po przesłuchaniu, gdzie została poinformowana, że ​​FSB oskarża nas o handel niewolnikami i prosi o naszą ekstradycję." I że FSB jest tak potężną organizacją, że teraz nie wiedzą, co z nami zrobić
 
- Przesłuchanie prowadził Meksykanin, który mówi po angielsku nie lepiej niż ja. Przysięgałem pod przysięgą, że nie handluję ludźmi i nic nie robię. Meksykanin był zaskoczony, że po takim zachowaniu władz rosyjskich  wciąż chcemy kiedyś wrócić do Rosji. 
 
Pomogły zdjęcia z przepłynięcia cieśniny Beringa:

- Spojrzeli  tylko na zdjęcia katamaranu i zdumiali  się. To zdjęcie w telefonie jest sukcesem. Pojawiła się myśl, aby go wydrukować , aby nie grzebać w telefonie za każdym razem. 
- Potem wzięli odciski palców i zrobili zdjęcia twarzy i profilu, wszystko jest jak w filmach. Kraty i  betonowa ławka z pierścieniami na kajdanki czekały obok.
- Już wyobrażałem sobie, że jestem w kajdankach lecących samolotem do Moskwy, ale tutaj nagle zostaliśmy nagle zwolnieni, a nawet dostaliśmy   babeczki  z ciasta  jako rekompensate. Ameryka ma bogate doświadczenie niewolnictwa i, jak się okazało, nie rozdaje niewolników, nie odesłali nas
- Przejście graniczne zajęło 7 godzin, najdłużej w mojej praktyce. 
- Ogólnie rzecz biorąc, jeździmy teraz po stanach i zastanawiamy się nad uzyskaniem azylu od agentów FSB, 

 Na zdjęciu fragment protokołu przesłuchania.
 
--------------------
Istnieje  prawdopodobieństwo, że w pierwszym kraju podobnym do Wenezueli Yana  zostanie schwytana i odesłana do Moskwy a tam oskarżona o handel niewolnikami, zdradę, topienie lodu na Antarktydzie itp. Zresztą kiedy sprzedajesz ludzi, może ci się przydarzyć wiele różnego rodzaju śmieci i nikt nie będzie tym specjalnie zdziwiony. Dobrze że nie  ma  "zdradę ojczyzny" lub "wroga ludu" bo to kończy się konfiskatą. 
---------------------
Jeszcze wypis z lokalnej prasy:
 
Przepłyneli  z Chukotki do  USA obok strażników granicznych
 

Wczoraj, 27 sierpnia, dwóch Rosjan podróżujących katamaranem przybyło do amerykańskiego miasta Nome na Alasce, gdzie zarejestrowali przejście graniczne w USA i otrzymali pieczątki w paszportach. W tym samym czasie podróżnicy oficjalnie nie opuścili Rosji - w Cieśninie Beringa zgubili drogę we mgle i przypadkowo znaleźli się na amerykańskich wodach terytorialnych, donosi agencja informacyjna Czukotka.

   "Weszliśmy  w gęstą mgłę. Łatwo jest zejść na manowce. Oba oceany uspokoiły się z niecierpliwością. Po 14 godzinach płynięciai mgła opadła i pojawił się Cape Cape Wales. Walia Alaska. Stany Zjednoczone Ameryki "

 Katamaran podróżnych znajdował się niedaleko miasta Walii, ale odprawa celna obowiązuje tylko w Nome, gdzie lokalne władze informowały o pojawieniu się nagle Rosjan. Jednak nie zastosowali żadnych sankcji wobec cudzoziemców,  ponieważ posiadali amerykańskie wizy, dostali znaczki wejściowe w Nome.

 Anadyr Service FSB Rosji Departament Straży Granicznej Wschodniego Regionu Arktycznego zasugerował, że podróżny powinien zwrócić się o pomoc z najbliższego rosyjskiego konsulatu na Alasce w celu zorganizowania powrotu na terytorium Rosji.  

Jacek - W Szkocji policjant jest Święty

zur77

181223_1816_54_sm

Jacek - pracowałem 9 lat w Szkocji, w branży muzycznej, organizowałem koncerty muzyczne, poznawałem  sławy - Blondie, Mika Jagera,  Roling Stones, The Exployted  -  Dałem niechcący w ryj policjantowi na ulicy - policjant tam jest święty - natychmiastowy deport do kraju - tu najłatwiej zatrudnić się na budowie - kolega spuścił mi wiadro z betonem na ręce - nie miałem ubezpieczenia -  skończyła się praca, skończyły się pieniądze  - mieszkam na klatce.

 

 

Yana - Aktualizacja 3

zur77

45148046_2093773823977037_5555223014041190400_o47165472_2457254880957142_4779679175969603584_n44628879_2076000102421076_7419268618988290048_o45351174_2100230979997988_508112575490162688_o46120860_2112344228786663_4310298722928951296_n49572491_2182113411809744_7627662622623531008_n48382077_2147328765288209_4776124029675241472_o47117538_2135222369832182_6089952562721587200_n48414250_2170783732942712_5154605880762695680_oA7UA3djSlmMuUJeOAHiNoUlYineEqb084tyN9qNUxPUw48995954_2160204197333999_9067551031377788928_oVqx9Z9Pewysyu1gefpiSUwy9GJl0DR2k8cZNZBxsy7IE45876482_2109252302429189_6389314205614342144_oNbgpfWaaYm4

2gGVs5hC1Q_1DdT6xyMaJcsvV5c4AKvw8
qzROsit8BQ8

foHVFbK0B5gYana - Napotkała na swej drodze wielkie miasta ( dość męczące ), Mija kolejne krajobrazy i strefy klimatyczne - obecnie z tego co wiem po pokonaniu Syberii, Cieśniny Beringa, Alaski, Kanady, USA dotarła do Meksyku .

 Moskwa - Jakucja - Czukotka - Alaska - Kanada - USA, Waszyngton - Oregon - Kalifornia. Będziemy wyglądać co dalej ...

" Dobry Chińczyk prowadzi nas przez cały dzień wzdłuż gór pokrytych jodłami, wodospadami i jeziorami Kolumbii Brytyjskiej. Komunikacja opiera się na gestach, tuzinie angielskich słów i wymawianych "Ooh-oh-oh-oh" na różne sposoby. Wieczorem Jiang i Song gotują pikantną wołowinę z selerem i opowiadają o swoich planach przeprowadzki do Kanady."

"Wyszukasz mnie i znajdziesz mnie, jeśli będziesz szukał z całego serca", pastor Joe cytuje proroka na swojej wizytówce. Pod mżącym deszczem szliśmy pustymi nocnymi ulicami kanadyjskiego miasta Stuart. Okna prywatnych domów i hoteli promieniowały niedostępnym światłem. Policjant zwolnił, by zapytać, czy wszystko jest w porządku. Uczucie bezdomności, rosnące, doprowadziło nas do otwartych drzwi kościoła baptystów. Pastor zszywał dziurę w blaszanym kubku przygotowując się do porannego chrztu. Widząc pragnienie schronienia, działał w najlepszych tradycjach chrześcijaństwa. Na drugim piętrze kościoła znajdował się pokój, którego zgrabność była niezgodna z naszym wyglądem. W zwyczajnym geście pastor przekazał gościom hasło Wi-Fi. Zaproszenie do jutrzejszego Święta Dziękczynienia było fantastyczne."

"Trzech brodatych mężczyzn w bieli bije w bębny i śpiewa. Mają na sobie żółte turbany i ceremonialne sztylety. W błyszczącym ołtarzu sługa uroczyście macha włosową różdżką nad świętą księgą. Pod koniec wieczornej wizyty goście otrzymują banan. Sikhowie są gościnni i gościnni. "Zanim zostaniemy muzułmanami, sikhami, hinduistami lub chrześcijanami, najpierw stańmy się ludźmi", sugeruje założyciel tej religii, Guru Nanak. Pięć wieków później jego zwolennicy wprowadzili tę receptę w życie - w szczególności w kanadyjskim mieście Prince George. W porze lunchu, chapati i pikantny gulasz przychodzą do mnie znowu i znowu z dodatkiem, aż w końcu ośmielam się powiedzieć: "Dziękuję, to mi wystarczy".

"Trzeciego dnia mieszkamy w nowoczesnym domu ze słomy zasilanym baterią słoneczną. Z okna widzę rzekę, góry i las. Rano szybuję po łodzi na powierzchni wody, wieczorem - na rowerze elektrycznym na płaskiej drodze. Budda siedzi na werandzie, ściany domu zdobią mandale i abstrakcyjne obrazy. Wyciągam rękę, a książka jest pełna mądrości i humoru. Dostosowanie życia Kanadyjczyka martwi rosyjską duszę. Czekoladowy Labrador Tio, wielka i potężna bestia, zachowuje się jak jedwab, a tylko czasami puka mnie swoją szaloną przyjaznością."

" Zawsze marzyłem o dziadku. Który mi pozwoli, zostanie wzruszony, że mam dobry apetyt i że w zasadzie jestem na świecie. Nie znałem moich dziadków. Już w wieku dorosłym poznaję ludzi, którzy zastępują tę postać. Jedno z tych spotkań odbyło się wczoraj. Widząc mnie, Michael rozjaśnił się. Poklepał mnie po ramieniu, cieszył się, że podobała mi się pizza, namówił mnie, bym jadł lody, błagał, żeby nie mył naczyń, łapał każde moje słowo i przyrzekał, że rano zachowywał się cicho, jak mysz, żeby nie zakłócać snu. Michael niedługo skończy 70 lat. Urodził się w Kanadzie, w wiosce Ługowo, we wspólnocie Dukhoborów, którzy płynęli tu z przedrewolucyjnej Rosji ze względu na "pracę i spokojne życie". Śpiewa psalmy po rosyjsku, rano biegnie maratonami i zamierza poślubić swojego byłego kolegę z klasy. Michał, czyli Michaił Michajłowicz, skarży się, że nikt nie będzie mówił w języku przodków. Być może dlatego goście z Rosji są dla niego taką radością."

"Przekraczamy granicę Kanady i Stanów Zjednoczonych. Przesłuchanie, odciski palców od atramentu, fotografia metryczna, godziny oczekiwania i zbliżające się kajdanki dostarczają materiałów do najbardziej paranoicznych marzeń. Z poczuciem winy strażnicy graniczni są przyrządzani z domowej roboty babeczek, a w nocy patrzą na nas swobodnie. 
Amerykański autostop w pierwszym dniu jest obiecujący. Sady jabłoni zostają zastąpione przez góry. Chrześcijańska artystka Lindy odsłania menonitów i daje nam swoją książkę i malarstwo. Obraz oswoił jej dzikiego konia. Krótko przed kierowcą z Seattle chce słuchać rosyjskiej muzyki. Zemfira i wczesna Alla Pugacheva przychodzą mi na myśl, a pod "Milionami czerwonych róż" wkraczamy do amerykańskiej metropolii."

Miasto - "Ulice obcego miasta pokryte są rzeźbionymi liśćmi. Prywatne domy zdobią szkielety, dynie i inne cechy amerykańskiego święta. Od czasu do czasu ludzie koncentrują się na stoperach. Kim jestem Dlaczego tu jestem? Czuję moją odmienność w tym medium. Pada. Pusty autobus zabiera mnie do centrum. Wśród drapaczy chmur zataczających się bezdomnych. Jeden po drugim, dwa po drugim lub w grupach, tłoczą się wokół bunkhouse i zamkniętej biblioteki, przechodzą przez jezdnię z wózkami, śpią pod szopami. Przyspieszę kroku, muszę wydostać się z labiryntu tych ścieżek. Jest taki adres, w którym wydaje mi się, że zna i czeka, chociaż trudno w to uwierzyć. Idę tam i stopniowo odzyskuję rozum."

"Dom na trzech sosen, nasze następne mieszkanie, drży od porywów wiatru. Na dużym ekranie niebieskie humanoidy latają na pterodaktylach. Schody idą w górę - to gospodarze, mąż i żona, przynoszą pieczeń, sałatkę i owoce. "Chcemy po prostu zrobić coś dobrego", usprawiedliwiają i nostalgicznie za swoją młodość, w której dużo podróżowali."

Evergreen Washington State zostaje z tyłu, nasza droga leży przez nieużytki Oregonu. Przekraczamy 45. równoleżnik, środek między biegunem północnym a równikiem, z meksykańskim kierowcą ciężarówki Roberto. Jedliśmy razem z nim w przydrożnej kawiarni, tak jak w filmie drogi. Roberto prawie nie mówi po angielsku, dlatego jego wypowiedzi są tylko merytoryczne. Zna nazwisko Dostojewskiego, Gorkiego, a nawet Ostrowskiego. Teraz czyta "Anna Karenina". Jego ulubionym ptakiem jest orzeł.

Las Vegas - Ostatnie dni autostopu zwalniają. Wynik nie jest już setkami, ale dziesiątkami mil. Kierowcy udają, że nas nie zauważają. Niektórzy ludzie machają i uśmiechają się. Jednostki pokazują "kurwa", a jednostki się zatrzymują. Czasami proponujemy iść z tyłu. W jednej pozycji, w dysfunkcyjnej przestrzeni mieszkalnej, utknęliśmy przez długi czas. Rowerzysta, z groźbą skierowania się na mnie, rozciąga dwadzieścia. Przewijany przechodzień podaje mi torebkę chipsów. W końcu starsza pani z psem zabiera nas kilka kilometrów i daje Biblii wspaniałe pożegnanie. "Bądź ostrożny", od czasu do czasu ostrzegaj nas. "Bądź ostrożny w Kalifornii, w San Francisco, w Las Vegas, w Los Angeles 

"- Jestem zimny. 
- Cóż, ubierz się. Lub uciekaj. 
W tym duchu jest lato, jesień. Upał się dzieje, ale jest przejściowy. Z rzek, mórz i jezior wieje zimno, a Pacyfik obmywa Kalifornię w ogóle się nie ociepla. Dlatego po obejrzeniu ogłoszenia "Gorące prysznice we wtorki w naszym kościele!", Spieszę się tam."

" Kalifornia : Podróż lądowa z Moskwy do Kalifornii trwała dokładnie 5 miesięcy. Zastanawiam się, ilu rosyjskich osadników tu przybyło? 
Pierwsze wrażenia na temat Ameryki są sprzeczne. Z jednej strony, najbogatszy kraj na świecie, sama Kalifornia, jest 2 razy bogatszy od Rosji. Z drugiej strony, jeśli chodzi o poziom uprzejmości, nie jest to wcale Europa, jak wcześniej sądziłem, a nawet Kanada. A w niektórych miejscach przypomina Afrykę. Bogate dzielnice przeplatają się z biednymi, z chatami z desek i sklejki, ruinami i chlewie wokół. Wzdłuż stoków są znaki na temat 1000 dolarów grzywny za śmieci i natychmiast góry śmieci i puste butelki. Czasami nie jest łatwo znaleźć miejsce pod namiotem, ponieważ wszystkie dobre miejsca są już zajęte przez bezdomnych, w liczbie których Stany można porównać tylko z Etiopią. Ogólnie rzecz biorąc, nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że "pensja" bezdomnego to 850 dolarów plus garść innych gadżetów. 
Każdy zastrasza nas lokalną zbrodnią i rabusiami, podczas gdy ludzie mieszkają w domach z oknami w pół-ścianach bez płotów i krat i kartonowych drzwi z nominalnym zamkiem. 
Istnieje wiele różnych dziwaków i nieznajomych, podczas gdy wszystko jest spokojne, a ludzie są ogólnie przyjaźni.
Autostop na zachodnim wybrzeżu jest dość dobry, nie gorszy niż w Rosji. I pojawiają się także autostopowicze. Wielu kierowców pomogło nam w każdy możliwy sposób: traktowali, wprowadzali, przekazywali pieniądze, a nawet pisali znaki stopu. 
Policja nie wykazała zainteresowania nami, a także na Alasce iw Kanadzie. Ale nie weszliśmy jeszcze w stanach, w których podróż autostopem jest zabroniona. Po prostu rozbij namiot i pal ognia) 
I reprezentowałem Amerykanów bardziej przestrzegających prawa. A potem bardzo rozwinięta została zwięzłość i pofigizm. A oni sami łamią i mówią nam, jak, co i gdzie lepiej jest przełamać. Ogólnie rzecz biorąc, nigdy Niemcy. 
Ceny żywności są już dość porównywalne z rosyjskimi, a coś jeszcze tańszego. Aż do ostatnich wojen rosyjskich było tu ogólnie tanie.
Banki żywności jeszcze się nie opanowały, działają jakoś bardzo krzywo, np. Kilka dni w tygodniu przez 3 godziny, to nie działało tak daleko. Jak pójdziemy, napiszę osobno. 
Odtąd też nie zostały umieszczone w doss-house'ach i nie ma wystarczająco dużo miejsc dla lokalnych bezdomnych, śpią gdzieś na ulicy. 
Już wielu kierowców poleciło nam pracę na plantacjach konopi, mówią, że płacą 20 USD za godzinę i biorą każdego z rzędu. Ale jakoś nie chcę, są tak bogaci, dokąd pójdą! Mam nadzieję i bez nas poradzimy sobie. 
Podczas wspinaczki na sekwojach są całe lasy tych 100-metrowych czerwonych sekwoi, z ogromnymi drzewami wbitymi w beczkę jak śledzie, nie jest jasne, jak rosną tak mocno! Niesamowity widok! Ogólnie rzecz biorąc, natura tutaj jest bardzo różnorodna i piękna, mamy nadzieję, że zobaczymy więcej.

"Sekwoje - Zmęczeni cywilizacją, żyjemy w starożytnym lesie, wśród sekwoi i paproci. Rdzewieje w krzakach wydzielają nieśmiałe mlecze. Tysiącletnie drzewa cicho wznoszą się ponad nami. Masy ich zawalonych braci dają pożywienie dla nowych pędów. Niektóre sekwoje są puste wewnątrz i najwyraźniej służyły jako mieszkanie dla drwali z minionych stuleci."
 
"Mityczne San Francisco jest naprawdę zniechęcone - dzięki pochlebstwu Chinatown, arogancji drapaczy chmur, mnóstwa ludzi skulonych w kupce szmat na chodnikach. W oknach golą nogi, wchłaniają piętrowe hamburgery, leżą w shavasanie. Obiad w biednych domach jest tylko trochę gorszy od obiadu w prestiżowym klubie jachtowym. Sumiennie wspinamy się po stromych zboczach miasta, a nawet fotografujemy most Golden Gate o świcie, ale coś ważnego wciąż ucieka."
 
" - Czy jesteście dobrymi ludźmi? 
Nasilenie tonu sprawia, że ​​wątpię: czy jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby spędzić noc w klasztorze karmelitów? Może uczciwiej jest po prostu rozbić namiot na plaży? Nadal nie mam czasu, by odpowiedzieć, jak po mocnym uścisku dłoni wprowadzają nas do małego domu, który jest godny najbardziej pobożnych mieszkańców. 
"Jeśli coś się tu wydarzy, w moim sercu będzie dużo smutku" - ostrzega siostra Michelle. 
Opuszcza i siedzę cicho, martwiąc się, jakby coś się nie stało."
 
" Dolina Śmierci pogrąża mnie w stanie bezczynności. Resztki ciemnego kamienia, węże i skorpiony śpią, słońce promieniuje letargiem, szaleje tu latem. Świat wyblakł i uschło. Ludzie w okularach słonecznych poruszają się samochodem między platformami widokowymi ze względu na inną flegmatyczną "Wow".
 
Znalezione buty - Sześć miesięcy temu kupiłem buty w Moskwie, a teraz płoną w ogniu na środku pustyni w Arizonie. Wspięli się w góry i zstąpili do kanionów, chodzili po drogach i miastach i stali się bezużyteczni. W nowym roku - z nowymi butami znalezionymi na poboczu drogi!
 
Alaska  - Spędziliśmy trochę ponad miesiąc na Alasce i chciałbym powiedzieć kilka słów na ten temat. 
To piękna kraina! Niesamowita natura, gościnni ludzie, dobry autostop. Tutaj nie ma policjantów i straży granicznej, nie sprawdzają dokumentów i nie sprawdzają niczego, ale wierzcie w słowo. Nie ma tu zwyczaju kradzieży, można bezpiecznie zostawić rzeczy i upewnić się, że nikt ich nie dotknie. Nawet opuszczone i zwijane domy stoją nieprzygotowane od dziesięcioleci. Ludzie nie tylko nie biorą nic, ale w zasadzie nie idą tam. 
Lotnictwo jest tutaj dobrze rozwinięte, wiele samolotów lata codziennie do najbardziej mikroskopijnych i odległych wiosek, co obiecuje wielkie możliwości dla przewoźnika lotniczego. 
Tutaj naucza się ogromnej ilości broni i dzieci od niemowlęctwa. Tak wiele broni widziałem tylko w Jemenie. Tutaj jest wszędzie i nikt go nie obserwuje. Na liście dysk twardy z celownikiem optycznym może znajdować się w pobliżu łóżka. W toalecie na ścianie może znajdować się cały arsenał. Otwierasz drzwi zamrożonej maszyny, bagażnik wypada. Kwadrocyty z pistoletami przymocowanymi do siodełek są zaparkowane w pobliżu domów.
Ogólnie rzecz biorąc, wolny kraj! Ale musisz zapłacić za wolność! Ceny tutaj są wysokie nawet według standardów bogatej Ameryki. A jeśli w miastach nadal można znaleźć coś taniego, to odległe wioski są niezwykle drogie! Chleb za 5 dolców za bochenek, miękkie paczki po 1,5 USD za sztukę i benzyna za 2 USD za litr jest dość powszechny. W tym samym czasie wiele ogłoszeń o pracę za 14-20 USD za godzinę. Tj pracował godzinę i zarobił 3 bochenki chleba) 
To taka Alaska. 
W międzyczasie jesteśmy już w Kanadzie, biegnąc na południe od nadchodzącej zimy. 
 
" - Na mapie toboganowa droga Unalakleet-Kaltag wygląda bardzo kusząco i umożliwia skrócenie ścieżki o setki kilometrów. Dzień po zakończeniu etapu morskiego pędziliśmy już lokalnymi łodziami do górnego biegu rzeki Unalakleet. Nie miałem pojęcia, że ​​na 115 silnych Yamahach można jechać po tak wąskich i małych rzekach! 
- Prognoza obiecała nam tydzień indjańskiego  lata, a góry, lasy i rzeki były miłe dla oka. Tylko jedna zachmurzyła nam się: bagno. Gdziekolwiek się poruszasz, wszędzie jest woda, głębia od kostki i miejsce, gdzie duch wystarcza, by wspiąć się z ładunkiem z tyłu. Średnia prędkość około 10 km dziennie, a zapis 15 km w ciągu 14 godzin, jednak po tym mieli cały dzień na odpoczynek w chacie) 
Breda po kolana w wodzie w chmurze komarów w ciągu dnia oraz w świetle zorzy polarnej w nocy, trudno uwierzyć, że jest to główna droga z Moskwa do Kalifornii. Starasz się o tym nie myśleć, ale po prostu popatrz, gdzie zrobić następny krok, aby nie zawieść.

- W chatce, gdzie podróżni są oznaczeni. Znajdujemy zapisy Fedora Konyukhova, Karla Bushby'ego i Dmitry Kiefera. Pierwsi uczestniczyli w Iditarod, a drugi przybył tu pieszo z południa Argentyny i kontynuował wraz z trzecim, mijając Cieśninę Beringa pieszo, a potem tarzając się w rosyjskiej biurokracji. 
"Teraz jesteśmy w Jukonie, marzeniach z dzieciństwa, znanych nam z opowieści o Jacku Londynie." Około 300 kilometrów do sieci dróg ... "
 

-------------------------------------------

Yana wędruje dookoła swiata - spotkałem ją przypadkiem w Warszawie jak zastanawiała się w którym parku spać - poprzednie wpisy :

http://nieznajomi.blox.pl/2018/06/Yana-Nocleg-Potrzebny-W-Drodze.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/06/Yana-Noleg-Znaleziony-Dzieki-Helena-Podroz.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/09/Yana-wlasnorecznie-zbudowana-tratwa-przez.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/09/Yana-Aktualizacja.html

http://nieznajomi.blox.pl/2019/01/Yana-Aktualizcja-2.html

 

Yana - Aktualizcja 2

zur77

041000503202201406109107113108111110121

14 

Yana wędruje dalej, garść z Jej opowieści:

" Pola karminowe brusznicy budzą we mnie instynkt kolekcjonera. Wygląda na to, że jagody proszą o siebie, zręcznie skacząc z łodyg. Są soczyste, łagodne i muszą być zjedzone, dyktują instynkt. Kiedy wszystkie pojemniki, w tym czapka, są pełne, niechętnie przestaje. Obok żurawiny inne niejadalne jagody są szkarłatne. Na szczęście mogą je po prostu kontemplować. "

" Na Alasce w szkoły wybieram Paint'a, aby narysować naszą trasę na mapie świata.  "Cóż, idźiecie  z nią?"  Podpuszcza nauczyciela. Nie, dzieci chcą tu zostać."

" W najbardziej wysuniętej na południe wiosce Eskimo,  Pomarańczowe boje są kołyszące się na wodzie, mewy pasą się wzdłuż sieci. Nie ma pastora w miejscowym kościele prezbiteriańskim, ale parafianie śpiewają hymny przy akompaniamencie fortepianu w niedziele, a dziś mają posiłek - pizzę, lody czekoladowe i arbuz. Winią jedynie religię chrześcijańską za odrzucenie tańca. Lekcja niedzielna poświęcona jest pochodzeniu rzeczy: 

Bóg stworzył słońce, 
Bóg stworzył morze, 
Bóg stworzył rybę, 
Bóg stworzył mnie!

"Sześciodniowa procesja przez bagno. Dziesiątki tysięcy kroków na mokrym mchu z piór. Rubinowe koraliki z żurawiny i pantofelki są rozproszone po drodze. W śnieżnym okresie ludzie jeżdżą szlakiem na psach, skuterach śnieżnych i rowerach, jeżdżą na rakietach śnieżnych, ciągną sanki. Latem i jesienią w tych częściach jest nudny, a ścieżka jest zagubiona. 
W nocy zgubiliśmy drogę, przecinamy strumień wzdłuż tamy bobrów, przedostajemy się przez wiatr, wspinając się po zboczu przez szkielety spalonych jodeł. "

" cichy wieczór nad rzeka Yukon - bróbuję złapać łodziostopa  - tu nie m dróg"

 

"A jak się masz autostopem?" O tej porze roku jest bardzo mało samochodów, "obawia się kanadyjska straż graniczna. Po prostu wyrzucił nas z przytulnej przyczepy z zabawnymi Teksańczykami, którzy zabrali nas blisko granicy. Do wieczora jedziemy z nimi do najbliższego miasta oddalonego o setki mil. - Tak, z namiotem, mamy wilki, rosomaki, a niedźwiedzie są tak łatwe do zdobycia w poszukiwaniu ostatniej ofiary przed hibernacją. Straszne bestie są nieszkodliwie obecne w budynku punktu granicznego w postaci ubranych skór. Po zapytaniu, czy jesteśmy zdrowi i jeśli mamy pieniądze, oficer da nam pół roku w Kanadzie. W tym dniu nie ma już przejeżdżających samochodów. W ciemnym lesie, na łożu opadłych liści, wsłuchuję się intensywnie w szmer:  czy ktoś się skrada?"

-------------------------------------------

Yana wędruje dookoła swiata - spotkałem ją przypadkiem w Warszawie jak zastanawiała się w którym parku spać - poprzednie wpisy :

http://nieznajomi.blox.pl/2018/06/Yana-Nocleg-Potrzebny-W-Drodze.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/06/Yana-Noleg-Znaleziony-Dzieki-Helena-Podroz.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/09/Yana-wlasnorecznie-zbudowana-tratwa-przez.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/09/Yana-Aktualizacja.html

 

 

Krzysztof - Zły i Mącący

zur77

181214_1844_47_t_sm

 

- "piszę, więc jestem" . Różne rzeczy. Różnym ludziom czy firmom, a czasem nawet szufladom 
- Jeździsz na Oldtown?
- Zdarza mi się, choć nie od początku i nie co roku...
- Jak tam jest? Kim tam jesteś?
- Trzeba - warto to przeżyć, jednym podpasuje, innym mniej, ale z roku na rok odwiedza nas coraz więcej osób.

W grze mam rolę oficjalną i nieoficjalną - trochę porozrabialiśmy, trochę nam przypisali inni i gdzieś tam jestem tym potencjalnie złym i mącącym :)

Piękny Widok - Panorama na Sylwestra

zur77

181128_1115_86a_b190101_0003_54_ab181128_1115_86a

Centrum Zdrowia Dziecka, wysokie piętro
- Piękny widok - zachwycam się - widać całe miasto
-Tak, zwłaszcza na Sylwestra, napatrzyłam się, 4 raz pod rząd dyżur... 
------------------------
Macie jakieś foty z Sylwestra z nietypowych miejsc? Pochwalcie się :)

 

Marta - Teraz nie zadaje się z draniami - spotkanie po 4 latach :)

zur77

46412237_360912931333666_7431265407538823168_n_1

Właśnie minęłam Pana w podziemiu metra na Ratusz Arsenał. Miło było Pana zobaczyć. Ostatnio spotkaliśmy się z jakieś 4 lata temu w Kebab Kingu przy ul. Foksal. Siedziałam z takim jednym draniem i się po cichu kłóciłam, a Pan nas zagadnął. Wtedy jeszcze nie znałam Znajomych Nieznajomych. Pomyślałam, że jakiś ekscentryczny artysta robi ludziom zdjęcia, czy coś jeszcze gorszego �� Oszczędnie odpowiedziałam, dostaliśmy zdjęcie z adresem bloga i poszedł Pan szukać kolejnych ludzkich historii. Po tym jak zaczęłam odwiedzać adres, miałam nadzieję, że jeszcze kiedyś Pana zobaczę. Świetna ARTYSTYCZNA robota. Nie myliłam się nawet z ekscentryzmem, ale mogłam sobie przy pierwszym spotkaniu darować ten sceptycyzm. Nie znamy dnia ani godziny, kiedy Pan dopadnie Hahahh
Tym razem też zostałam zaskoczona i też przypadkiem. Pozdrawiam serdecznie i życzę ciekawych Nieznajomych Przypadków ��

- Pamiętasz dokładniej kiedy były zrobione tamte foty?

-Tamte foty to już przeszłość. Teraz nie zadaję się z draniami ��

 

 

- Cieszę się �� Fajne tez jest to że dzieki blogowi i ludziom którzy czytaja udaje mi się nieraz konkretnie komuś pomóc :)))

 - Dobra strona internetu

 

Żur Medialny Mikołaj Z Fartem - Rzeczy Potrzebne :)

zur77

181210_1836_17txsm181210_1836_13xtsm181210_1837_70xtsm181210_1837_79xsm181210_1836_29xtsm181210_1845_61xsm181210_1837_74xtsm181210_1845_53txsm181210_1845_67xtsm181208_1356_80sm181210_1837_07xtsm181210_1837_08xtsm181210_1845_75xtsm181210_1846_88tsm

Taki Fart - Wchodzę do rodziny jako coroczny Mikołaj Szlachetnej Paczki a tam Tvn 24. Fart drugi - puszczają to potem w czołówce -  więc albo byłem jedynym mikołajem w Polsce  albo najlepszym :)))  Rodzinie u której byłem przydałoby się kilka rzeczy - tak naprawdę chłopaki marzą jeden o lego technics a drugi o lego minecraft ale to absurdalnie drogie rzeczy. Za to pewnie dałoby się znaleźć coś z listy poniżej - jak ktoś chce się podzielić poproszę na priv :)

Książka kucharska bardzo potrzebna   :)

Posciel 220 x 200, posciele 150 x 200 na 3 lozka.Koc 200 x 220 i 3 standard.
Proszek do prania,plyny do plukania ubran.

Rzeczy dla chlopakow w rozmiarze męski s wzrost  164 cm i 172 cm , rozmiar buta 40 i 42  .Koldry pojedyncze dla chlopcow.

Rzeczy dla dorosłych : Babcia Basia rozmiar buta 41, ubran  plus size rozmiar52. 
Piotr rozmiar buta 45 rozmiar ubran xl, Magda rozmiar buta 40  rozmiar ubran tez pluse size 52

Katarzyna - Dziewiarka

zur77

181210_1255_73_sm_2

- Kim byłaś?

- Dziewiarką

- Nie ma już takich zawodów

- Ano nie ma 

- To co robisz? 

- Opiekuję się drugim mężem chorym na raka.

- A pierwszy?

- Od 23 lat nie żyje...

Mikołaj i Smoki :)

zur77

181206_0808_14_aok_sm181206_0807_12_sm181206_0809_24ok_sm181206_0848_71_okt_sm

Byłem dziś Mikołajem w 3 klasach, niesamowita radość w oczach dzieci( największa w czarnych jak węgiel oczach syryjskiej dziewczynki) , z każdym rozmawiam, każdego pytam co lubi - niesamowite różnice miedzy klasami. W jednej wszystkie dziewczynki lubią kule lol z lalkami a chłopcy klocki lego, w innych część dzieci nie wie co lubi, część różnie przeważają lalki lol, klocki, samochody, konie.

W tym roku zaskakuje mnie chłopiec który mówi że najbardziej lubi smoki. Poważnie pytam gdzie je spotyka. Odpowiada że w wyobraźni. Czy opowiada o nich komuś. Nie ma komu. Proszę go żeby spróbował mi napisać o tych smokach i umawiam się że odbiorę od niego zeszyt jak wpadnę za rok. Jestem b ciekaw tych smoków z jego głowy :)

 

Pierwsza Choinka

zur77

181205_1858_44_choinka_ok_sm_

Pierwsza choinka

Piąty grudnia

- No powiem Ci że jesteś pierwszy, nie widziałem jeszcze nikogo z choinką - czemu tak wcześnie? 
- Wyjeżdżamy na święta - ubierzemy wiec choinkę na Mikołajki - tak nie byłoby jej wcale...

 

Czapki :)

zur77

181203_1033_99_sm

Dostałem ładna paczuszkę czapek - nie wiem od kogo ale bardzo dziękuję - teraz naprawdę mam co rozdawać :)

Hakerka

zur77

181120_2053_79_ok_sm

- Co robisz?

- Pracuję w korporacji

- Każdy mi tak mówi, miałaś jakieś przygody w tej korporacji?

- Sporo

- Tak ? Opowiedz jakąś.

- Dostałam przypadkiem  na konto pensję jakiegoś menadżera zamiast swojej -  kilkanaście razy więcej   kasy niż zwykle - akurat dnia kiedy wzięłam urlop na żądanie .  Ale się narobiło - paniczne telefony od rana - kierownictwo przekonane iż zhakowałam system i właśnie lecę do Argentyny. Pieniądze  oddałam, mało mnie nie wywalili - teraz patrzą mi na ręce i czekają przekonani że to była tylko próba, taki test  i że teraz się zasadzam na naprawdę duże pieniądze...

-

Elżbieta - lepiej w ochronie niż w ubezpieczeniach

zur77

181108_2218_23__sma

 Koncert Kultu - wśród ochrony  Elżbieta wprowadza dużo ciepła i uśmiechu w procedury wejścia - wyjścia 

- Długo w ochronie?

- 4 lata, wcześniej w ubezpieczeniach ale słabo szło - tu jest lepiej.

Akcja daj czapkę, skarpetki, rękawiczki Bezdomnemu

zur77

181116_1226_30_a_sm

 Andrzej marznie, usiłuje schować głowę w szalik

- Co robiłeś przed ulicą?
- Byłem w wojsku, a teraz nie radzę sobie nie będąc w wojsku.
- Nie masz czapki ani skarpetek
- Trudno znaleźć  na śmietniku ciepłe  ubrania zwłaszcza na poczatku zimy
- Przyjdź w pon  na tarczyńską do zakładu foto coś ci znajdę...
------------------------------------------------
Taki pomysł - miejmy przy sobie dodatkową czapkę, skarpetki, rękawiczki itp - jak widzimy bezdomnego bez  -podchodzimy i dajemy - satysfakcja gwarantowana
Rozdałem tak też kilka swetrów - radość gdy ktoś zakład rzecz od ciebie  - niesamowita :)

Justyna - Doceniam Drobnostki I Kocham Życie

zur77

41106080_685177548505831_3905008592217964544_n41215753_326284268127692_6116930446308671488_n41223328_458610241326685_8339703810150629376_n_1

Mam 44 lata. Sama wychowuje 4 dzieci z czego 2 już jest dorosłych. Miałam dwóch mężów z czego 1 nie żyje. Moja pasją jest fotografia i motoryzacja. Mimo wielu przeżyć i drogich lekcji od życia nadal walczę i wierzę że też jeszcze kiedyś będę szczęśliwa.
Ufam ludziom mimo że często się mylę co do nich. Walczę o lepsze jutro mimo że doświadczenia mówią że znów się nie uda. Pomagam innym mimo że sama często potrzebuje pomocy.
Daję chociaż sama potrzebuję.
Wierzę chociaż inni już dawno straciliby wiarę.
Jestem zawsze sobą i mimo że nie wszyscy to akceptują żyje po swojemu ale z zasadami. I Wiesz co? Nawet kiedy upadam to wstaję i idę dalej. Dzięki temu jestem silniejsza. I silniejsza...chociaz też często płacze. Przez to co przeżyłam umiem cieszyć się z małych rzeczy. Doceniam drobnostki. I kocham życie.

Wiesz? Powinnam chyba jeszcze coś dodać... Uwielbiam kwiaty!
Często kupowałam je sobie sama. Od jakiegoś czasu dostaje je bez okazji od Krzysztofa...staramy się stworzyć coś razem ��

Natalia i Michał - Mistrzostwo Świata

zur77

181005_1858_87a_smt

- Długo jesteście razem?

- Z 10 miesięcy, jak na nią to mistrzostwo świata jest specem od krótkich związków

- Natalia, przez ciekawość, co sprawia że tym razem jest dłużej? Co jest inaczej?

- Michał nie interesuje się tym samym co ja, nie jest artystą, nie jest pokręcony, jest w miarę normalny i  nie ma problemów ze sobą :)

- To chyba komplementy - dodaje Michał

---------------------------------------

Poznaliśmy się z Michałem prawie rok temu i jest to póki co mój najdłuższy związek. Dlaczego? W sumie nie wiem dlaczego, może dlatego że Michał jest starszy ode mnie i przez to też bardziej przyziemny. Ja jestem typem osoby, która zakłada buty nie do pary, nie umie opłacić rachunków, ale świetnie zna twórczość van Gogha i jest troszkę oderwana od rzeczywistości. Z kolei Michał jest na czas, wszystko ma poukładane, ma lepszy porządek w szafie ode mnie i świetnie gotuje (ja codziennie przypalam owsiankę) I to wszystko jest dziwne, bo jesteśmy zupełnie inni i mamy kompletnie różne zainteresowania, ale moje poprzednie relacje (z artystycznymi duszami) kończyły się dramatycznymi zerwaniami i spędzaniu czasu na piciu kawy w różnych kawiarniach rozmawiając o realizowaniu planów nie do zrealizowania. ��

Leszek - 4 Zima na dworze

zur77

181019_0752_00_at

- Za stary na pracę, za młody na emeryturę. Życie jest okrutne.  15 lat mieszkałem z kobietą ale umarła  i zostałem na ulicy. 

- Gdzie śpisz?

- Na ławce

- A zimą ?

- Też na ławce, to będzie moja 4 zima na dworze

- Czemu nie noclegownia?

- Tam są wszy

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci