Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

WTE - Niewłaściwa Strona - Most Tomka Sawyera

zur77

IMG_20170515_204353IMG_20170515_204344170515_2039_20170515_2037_09t170515_2041_28170515_2038_18t170515_2017_47t170515_2041_34170515_2016_45170515_2018_52170515_2023_67t170515_2018_51t170515_2048_42at170515_2035_03a

-  Jesteś po nie właściwej stronie - okrzyk przemknął nad kanałem, odbił się echem od opuszczonych nabrzeży i zgasł w nadchodzącym zmroku. Faktycznie bylem po nie właściwej stronie kanału. Czy spowodowała to ciekawość opuszczonej fabryki,   pochylni i doków czy tez może moja niechęć do wspinania się na płoty - dość że od reszty ekipy WTE oddzielał mnie kanał portowy.
- Nie martw się przejdziesz do nas po moście Tomka Sawyera!


Od razu poczułem się lepiej choć nazwa mostu od imienia chłopaka lubiącego przygody powinna  dać mi do myślenia. Spokojnie obejżałem nabrzeża, fabrykę i jako bonus wziąłem sadzonki radioaktywnego, świecącego w ciemności mchu.

Most Tomka Sawyera okazał się mostem technicznym pod rury i kable. Pierwsza trudność - betonowa platforma startowa jest 3m nad ziemią. Próbuję wepchnąc na nią duży plecak. Za wysoko spada.  Próbuję wrzucić. Spada.

Nelka i Janusz zaczynają iść po moście w moja stronę by mi pomóc. Zawracają.

  Kolejna rzecz warta przemyślenia - czemu zrezygnowali? Za którymś razem wrzucony plecak zostaje na górze. Teraz nie ma już odwrotu, z dołu go nie zdejmę. Pomagając sobie kawałkiem krawężnika,  kijem,  zębami,  piorunochronem -  osiągam platformę startowa. Przede mną most. Przegniłe dechy - nie ryzykuję stąpnięcia - duże kroki od legara do legara - dobrze ze jestem wysoki -sapiąc jak Vader osiągam moment gdy dech nie ma już wcale - trzeba iść po resztkach kratownic. Spokojnie, powoli, krok za krokiem udaje się - Idę do ogniska gdzie czeka ekipa, mówię Włodkowi że jak dla mnie ten most to naprawdę trudny temat. Uśmiecha się tylko.

- Dość emocjonujący dzień jak na poniedziałek, prawda ? :)

 

-------

WTE  - Warszawska Turystyka Ekstremalna - Kosmiczne wyrypy prowadzone przez Paprodziada - Włodka Dembowskiego, pokazujące świat za dziurą w płocie ( Brak dziury najczęściej nie stanowi problemu )  :)

http://wte.bloog.pl

 

----

 

część fot - Nelka :)

 

MuzeumTechniki - Czekanie na Cud

zur77

170519_1031_51170519_1031_52170519_1033_63

170519_1031_53tt1

Muzeum Techniki - wchodzę,   wita mnie wkurzony Hulk , lśni w świetle wpadającym przez drzwi, poza tym ciemność.

- Przepraszam bardzo, nieczynne, prąd odcięli - z ciemności dobiega mnie miły głos

- Za rachunki?

- Za rachunki

- A będzie jeszcze czynne?

- Czekamy na cud...

Paulina - Ukochane Drzewo - Zabite

zur77

IMG_20170420_202330170515_2134_60_ttbto

Zabili mi moje ukochane drzewo, przez tyle lat na nie patrzyłam z okna, jedyne jakie widać,  jakby mnie cieli, na moich oczach zabili...

Janek Zielony padł!

Bum! Czy to sen czy jawa?
Bum! Czy to piła czy kosiarka?
Bum! Oby tylko trawka!
Bum! Wstaję!
Bum! Patrzę!
Jestem egzekucji świadkiem!
Rąbią mi!
Historycznorodzinne wspomnienia!
Aż serce się kraje! Dusza zamiera.
I tylko bezsilny krzyk!
Z mej piersi się wydziera
Co łzawy potok wycisnął z mych ocząt
Gdy mój Janek Zielony - Wielkolud niezawiniony
Ostoja ma opoka od tylu lat - pada ogłuszony
Prze - po - ło - wio - ny!
Taką potęgę… jak mogli!?

Wcale się nie bali!
Bo przed zbrodnią pewno się urąbali!
I na pijaka tak rąbali!
Mego jedynego Janka Zielonego!
Przyjaciela wiernego
Kompana trwałego
Bodygarda osłaniającego
Swoistym rozłożystym konarem
Stał z umiłowaniem jak Romeo
Pod oknem zawzięcie
Chroniąc mnie z zacięciem
Przed widoku szkaradą
Romantyczną aurą okraszał
Przed ukropem czy potopem
O każdej porze we dnie i noce.
To pod Nim urządzały się libacje.
To pod Nim robili ci co się nie wyrobili.
To na Nim spoczywałam wzrokiem.
Gdy utrwalałam na szarym kartonie.

Wystarczyło spojrzeć na Niego!
Ah, Romeo!
Wystarczyło słyszeć śpiew ptaków Jego!
Ah, Romeo!
Za jakie grzechy skazanyś Męczenniku!?
Na wyginiecie przez wycięcie!
Leżysz mi tu niemrawy
Pod oknem martwy.
Jak mój Mr Chomik
Pod Cię ongiś pochowany
Co wieczny odpoczynek raczy.
Dziś już nie ma Was z nami!
I pozostałych współbraci.
Ani tego ani tamtego.
Nie ma i nie będzie żadnego!
Ani mnie ani Cię!
Cały świat wyrąbią!
Ale to już bombą.

Teraz słyszę tylko piłę!
Co i mnie rąbie!
Gdzie w jej dźwiękach łzami tonę!
Po Tobie.
Na wskroś przepołowiona tak ułomna.
Na co mam patrzeć?
Gdy Cię tu nie ma?
Na tory! Na tory!
Oh, Janku Zielony!
Wielkoludzie niezawiniony.

http://abdank.blogspot.com/2017/04/janek-zielony-pad.html

 

(PKP nagle, po 100 latach przypomniało sobie, że drzewa nie mogą stać bliżej niż 15 metrów od torów). 

......

- Czym się zajmujesz?

- Sztuką

http://abdank.blogspot.com/

 

 

WTE - Warszawska Karta Śmiejska

zur77


- Wracamy z WTE - Warszawskiej Turystyki Extremalnej - Śmiejący się posiadacze Warszawskiej Karty Śmiejskiej nie płacą za przejazdy komunikacją ...
http://wte.bloog.pl

 

 

 

 

 
Łukasz Benedykcinski
Łukasz Benedykcinski Co mają na celu posiadacze Warszawskiej karty śmiejskiej? Jaka jest ich idea?
 
 
znajomi Nieznajomi Jeśli posiadasz Warszawską Kartę Śmiejską i śmiejesz się w komunikacji miejskiej zarażając śmiechem współpasażerów - jedziesz za darmo :)

Magda - Zakochana po uszy - Powsin

zur77

170514_1600_72t170514_1406_17t

Tańczy wśród kwiatów, oczywiście zaczepiam :)

- Cóż, nasza historia rozpoczęła się przez internet. Ja pierwsza napisałam do niego na portalu społecznościowym po tym jak zobaczyłam na jego zdjęciu profilowym kwiat magnolii, który jak się później okazało, jest naszym ulubionym. Pisaliśmy jakiś czas ze sobą, okazało się, że świetnie się dogadujemy. Na pierwszą randkę Marek zaprosił mnie właśnie do Powsina, spędziliśmy tam miło czas, dlatego teraz co jakiś czas jeździmy tam, aby sobie przypomnieć te wspaniałe chwile i zobaczyć magnolie. Jak już mówiłam, parą jesteśmy od prawie dwóch lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi.
Dlaczego Pan zastał mnie tańczącą tam wtedy w parku? Tańczyłam, bo miałam dobry humor z powodu tego, że byłam z moim chłopakiem. Jestem w nim zakochana po uszy.

Pierwszy Motyl

zur77

170401_1626_11_okt

Pamiętacie Muminki? Wróżyły sobie jakie będzie lato w zależności od barwy pierwszego dojrzanego motyla. Mój był taki :) 

A Wasze?

Pyrkon 2017 - Maja - Pocahontas - Dwa Światy

zur77

18426999_2024690641141696_1889773479_o18447862_2024691017808325_560465712_n18405736_2024690744475019_1775679764_o18405589_2024691014474992_1501353731_o170428_1730_41_poca170428_1729_40_poca170428_1730_42_poca170428_1732_84_poca_2

Rozrywana przez fotografów, przechodzę akurat w chwili przerwy

-  Tak więc... Jestem Maya. Mieszkałam do 4 roku życia w Japonii. Moja mama poleciła mi mały konwent w Zielonej Górze- Watcon. Przebrałam się za Alicję w krainie czarów (nie był to najlepszy cosplay, w końcu mój pierwszy �� ) poznałam tam świetnych ludzi z którymi mam ciągle kontakt a nawet przyjaciela! Spodobało mi się też jak ludzie podchodzili i chcieli robić ze mną zdjęcia. To podbudowało moje niskie ego �� Teraz pierwszy raz pojechałam na duży konwent na Pyrkon do Poznania i jestem bardzo zadowolona. Dużo zdjęć, sesji i nawet byłam parę sekund na jakimś filmiku. Raczej nie wiążę z tym  przyszłości, jest to bardziej hobby, budowanie pewności siebie ��

-  Dlaczego masz niskie ego i  dlaczego Pocahontas?

- Wiem, że mam nietypową urodę i ludzie mówią, że jestem ładna. Bardziej chodzi o pewność siebie. Często oczekuje od siebie za wiele i myśl, że są lepsi mnie dołuje. Wiem, ze to głupie i staram to zwalczyć. Dlatego też chodzę na zajęcia teatralne i na konwenty.

A czemu Pocahontas? Jest jakby odwrócona rola postaci. Książę uratowany przez księżniczkę. Podoba mi się też bardzo jak Pocahontas mówi o naturze 

i piosenka ,,Kolorowy wiatr" acchh ❤

- Myślę ze Pocahontas jest  o tyle podobna do Ciebie że jak Ty znajduje się na skraju 2 światów, cywilizacji ��  Myślę iż konwenty to dobry sposób na zdobywanie pewności siebie - spotkasz tu wybór bardzo otwartych ludzi :) Nie oczekuj od siebie też za wiele , nie trzeba być perfekcyjnym ani najlepszym - trzeba w miarę możliwości zwiększać potencjał dobra wokół i być szczęśliwym :)

 

- Postaram się :)

 

- Jaka jest dla Ciebie Japonia?

 

- Ogólnie Japonie dziele na jakby 2 światy. Pierwszy to tam gdzie jest pełno budynków, MOST NAD MOSTEM, dużo reklam, życie w pośpiechu (aż depresji można dostać). Drugi jest bliżej natury, piękny pałac cesarza, znakomite spa, łaźnie. Po prostu piękny kraj kwitnącej wiśni!

 

- Jak traktują Cię Japończycy? Znasz język, pismo? Kim dla nich jesteś?

 

- Znam język a pismo niestety nie. Jakoś nigdy nie było czasu a teraz już bardzo ciężko się nauczyć. Japończycy w szkole poświęcają dziennie na to 3 godziny w szkole

ale dogaduje się z Japończykami choć moja mama już mówi ode mnie płynniej bo mieszkała tam 8 lat nie jak ja 4

Nie wyglądam dokładnie jak Japonka i często traktują mnie jak turystkę ��

Pyrkon 2017 - Panda z Wakatili - Gdzie jest bardziej sobą...

zur77

170428_1606_68170428_1606_66170428_1606_67

- Nie pamiętam dokładnie w którym momencie zafascynowałem się światem post-apo. Moje wspomnienia są poszatkowane w tytuły książek, filmów i gier. Myślę że największy wpływ miała na mnie "Apokalipsa według Pana Jana", Neuroshima i Mad Maxy. Wizja post-apo wydaje się dla mnie atrakcyjna ze względu na wolność, zmieszanie cywilizacji z brutalnością świata pierwotnego i wzrostem wagi jednostki z powodu niskiej populacji.

Moja postać to dzikus mieszkający w okolicach dawnego miasta Bielsko-Biała. Wychowany w samotności, mający kontakt tylko ze starszą siostrą i ojcem. Trafił do plemienia w wypadku nieszcześliwych zarządzeń losu. Wakatili odrzuciło wszelki kontakt z elektroniką tzw. Szarym dymem, gdyż uważamy że to ona przyczyniła się do upadku starego świata. Szukamy domu duchów, czyli miejsca z którego pochodzi mistrz naszego szamana. Religia oparta jest na filozofii dymów, i jest zbyt zagmatwana żeby ją tutaj wyjaśniać. Dlatego zapraszam do naszego obozu podczas pory przybyszów w 2117 do OldTown ��

Larpuje gdyż pozwala mi to się oderwać od rzeczywistości. Mogę poczuć zależności jakimi kieruje prawdziwe plemię. Podejmuje decyzje które były by irracjonalne w normalnym świecie, chociaż po powrotach zastanawiam się czy na OldTown nie jestem jakby bardziej sobą?

Pyrkon 2017 - Misja - Poznać Pociąg

zur77


170428_0900_05t1170428_0905_27t1170428_0907_45t1170428_0900_04t1170428_0928_14t1170428_0916_75t1170428_0916_81t1170428_0906_37t1170428_0901_06t1170428_0906_32t1170428_0858_03t1170428_0905_24t1170428_0912_66t1170428_0918_90t1170428_0903_15t1170428_0917_84t1170428_0905_28t1170428_1018_25t1170428_0912_63t1170428_0922_02t1170428_0915_72t1170428_0914_69t170428_0912_58t1170428_0903_18t1170428_0903_21t1170428_0939_20t1170428_0925_08t1170428_0924_05t1170428_0901_11t1 

Pociąg do Poznania - wypchany po brzegi ludźmi jadącymi na Pyrkon. Nie ma co marnować czasu. Po co czekać do Pyrkonu by ich wszystkich poznać -  mogę zacząć już  teraz,  w pociągu.  Ruszam, przedzieram się przez korytarz,  fotografuje przedział za przedziałem,  uśmiechy,  świąteczna atmosfera radosnego oczekiwania,  Czasem ludzi już przebrani.  W pewnym wagonie młoda zakonnica.

- Niezły cosplay - rzucam
- Co to cosplay - pyta
O mamo myślę sobie
- Siostra jest prawdziwa? - upewniam się
- Tak
- Moge siostrze zrobić zdjęcie?
- Myślę iż nie ma takiej potrzeby...

No nieźle być prawdziwa zakonnicą w pociągu na Pyrkon. No ale - myślę sobie  -  mogłoby być gorzej,  mogłaby np. być  prawdziwą zakonnicą w pociągu na Pyrkon  w jednym przedziale z Jezusem :)

----------

Jedna dziewczyna odmówiła zdjęcia uporczywie twierdząc ze jest brzydka.
- Czy jak wyładniejesz na Pyrkonie będę mógł zrobić fote? 
Śmiech  ale ciągle z zakryta twarzą -  nie rozpoznałem jej później, może wyładniała nie do poznania.

-------

Konduktor 

- Co się stało że pociąg taki wypchany?

- Festiwal fantastyki w Poznaniu, Pyrkon

- Kiedy wracacie?

- Niedziela, lepiej odpuścić sprawdzanie biletów

- Odpuszczę

Odpuścił...

Jezus - Cud rozmnożenia przestrzeni - Możliwe tylko na Pyrkonie :)

zur77

160410_1114_45_jezus_2160410_1114_482

 

Festiwal Fantastyki Pyrkon - Sleep wielka hala gdzie ludzie szykują sobie spanie. Podzielona na sektory, ciągi komunikacyjne wytyczne naklejonymi na podłodze pasami taśmy samoprzylepnej.  Wszystkie miejsca zajęte. Spora grupa świeżo przybyłych błąka się szukając miejsca dla siebie. Nie znajduje.

Zauważają przechodzącego Jezusa :

-Panie -  wołają - pomóż albowiem nie mamy gdzie spać. Jezus zbliżył się,  spojrzał na nich łagodnie.
-Zabierzcie wszystkie rzeczy z taśmy - rzekł cicho
Rzuciliśmy się zabierać wszystko co nachodziło na taśmę : karimaty,  śpiwory,  plecaki - po chwili taśma wolna,  wszyscy patrzą w milczeniu co będzie dalej.
Jezu pochylił się,  oderwał taśmę i  przykleił o szerokość karimaty dalej, zwężając nieznacznie ciąg komunikacyjny. 
- Bierzcie i śpijcie oto miejsce wasze.
Szczęśliwe oblicza,  złożone do modlitwy ręce chóralne: Dziękujemy Ci Jezu.

I jeszcze wiele innych cudów działo się na Pyrkonie a ten spisałem byście uwierzyli i przybyli ...

............

Napisałem do Jezusa - zgłosiła się automatyczna sekretarka

Szczęść Boże tu automatyczna sekretarka. W tej chwili Jezu nie może odpisać na Twoją wiadomość ponieważ gładzi grzechy tego świata. Gdy skończy to odpisze najszybciej jak tylko będzie mógł.

Wyobraziłem sobie  jak grzechy prężą grzbiety i ustawiają się w kolejce by być pogłaskane przez Jezusa.

Potem odpisał mi iż poniekąd tak to właśnie wygląda ...

 

https://www.facebook.com/o.jessuu/

 

Do odważnych świat należy :)

zur77

170423_1357_74_ok_jas_ok_best

Przed chwilą  bitewna wrzawa. Teraz cisza.

Gdy Ją ujrzał nie wahał się ani chwili.

- Poczekaj - krzyknął do mnie i zbiegł w zryty kopytami wąwóz. Po chwili przyjaźnie rozmawiali...

Jakub - Zegarki - Nie mogę się doczekać Pyrkonu

zur77

170415_1739_67170415_1739_65a

- Gdzie się robi takie zegarki?

- Ciężko powiedzieć bo środek jest z Japonii, koperta z Irlandii a składane są w Warszawie

- Jedziesz na Pyrkon?

- Tak , nie mogę się doczekać...

Kierunek ZOO

zur77

170401_0956_26t170401_0956_29t170401_0957_32t

- Skąd jesteście?

- Z Rosji

- Co tu robicie?

- Przyjechaliśmy na turnus rechabilitacyjny dla naszych dzieci. Trzeci raz. W Polsce jest lepsza rechabilitacja

- Gdzie jedziecie?

- Do Zoo - Trzask zamykają się drzwi

- Chyba tu powinniście wysiąść - Krzyczę do kierowcy żeby zaczekał i otworzył drzwi, wypuszcza ich

- Spasiba :)

 

Stasiu Tomek Bortkiewicz - Gdańsk 1982 - Płonący Transporter - Zamazane Oczy

zur77

17_kol18_kol15_kol19_kol16_kol
23_kol161110_1240_74t

Gdańsk 1982, ul Piwna - Transporter dostaje butelką z benzyną - Płonie, płonąc znika za rogiem. Tomek był wtedy na ulicach z aparatem, brawurowo dokumentował walki. Potem stracił negatywy - Po latach dostał od przyjaciół  rozdawane im wówczas odbitki - na wielu ze względów bezpieczeństwa zamazane oczy - pracując w zakładzie FOT-KA miałem przyjemność skanować i odzyskać je - taka moja obecna archeologia :) Gdy zobaczyłem jaki materiał wpadł mi w ręce musiałem zapytać o szczegóły i towarzyszące im  historie - oto one ...

 

- Szukałem fotografa, który zechce opracować i powiększyć stare, podniszczone, niedawno odnalezione, czarno białe pocztówkowe zdjęcia. Przejeżdżając ul. Tarczynska w Warszawie zobaczyłem zakład Fotka, który z zewnątrz wyglądał trochę ,,historycznie" jakby się w nim czas zatrzymał,  podobnie jak moje zdjęcia. Wzbudziło to moje skojarzenie z czarno-białą fotografią. Kiedy wszedłem do środka zaskoczyła mnie spokojna i profesjonalna obsługa. Nie tylko potwierdziło się, ze w Fotce wiedzą co to czarno białe zdjęcia i jak z nimi postępować ale co najważniejsze, z moich zdjęć udało się Fotce ,,wyciągnąć" wiele istotnych szczegółów i przywrócić im dawną świetność. Przy którejś wizycie okazało się, że obróbką moich zdjęć zajmował się Piotr Żurek. Kiedy go poznałem opowiedział mi o tym jak z pasją ratował moje zdjęcia oraz o swoim blogu, który już znacie skoro tu się spotykamy. Ja opowiedziałem mu o swoich zdjęciach i właśnie tak się tutaj znalazłem. 

Te moje stare zdjęcia pochodzą z Gdańska z 1982. Robiłem je podczas manifestacji 1 i 3 maja czyli kilka miesięcy po wprowadzeniu 13 grudnia 1981r stanu wojennego.  Był tam ze mną kolega ze studiów Stasiu Śliwa i o ile pamietam Tomek Wysocki. Zdjęcia z 1 maja 1982 pokazują niezależny pochód pierwszomajowy na trasie z Bazyliki Mariackiej aż do Wrzeszcza a te z 3 maja 1982 pokazują walki uliczne do jakich doszło na starówce gdańskiej po mszy, w Bazylice Mariackiej, z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Jedno ze zdjęć z 01.05.1982r, na którym jestem widoczny w czole pochodu, wykonał Stasiu Śliwa który był tam  wówczas ze mną. 

W latach 1980-1986 studiowałem na wydziale lekarskim Akademii Medycznej. To był dla mnie czas najważniejszych w życiu wydarzeń. Wraz z ukochaną dziewczyną byliśmy na wymarzonych studiach. Na naszych oczach i z naszym udziałem rodziła się w bólach Solidarność i Wolność. W 1983r pobraliśmy się i wkrótce urodziły się nasze pierwsze dzieci (1983 i 1985).

Na liczne manifestacje, głównie na gdańskiej starówkę, chodziłem najczęściej ze Stasiem Śliwą, kolegą z roku, lub z przyszłą żoną Jolą. Tak jak dzisiaj Piotr Żurek, wówczas ja nie rozstawiałem się rownież ze swoim aparatem fotograficznym. Używałem na zmianę dwóch aparatów: Pentiny M z obiektywem Tessar 2,8/50, która miała już wówczas ponad 20 lat lub nowszego ale gorszego Zenita z obiektywem Helios 2/58. Pierwsze zdjęcia po ogłoszeniu stanu wojennego wywoływałem w nocy w ciemni w Studium Medycznym przy ul. Tuwima w Gdańsku Wrzeszczu. Do Studium dostawałem sie potajemnie w nocy oraz dostawałem klucze do ciemni fotograficznej dzięki pomocy mojej dziewczyny a później żony - Joli Krynickiej - która uczyła się tam i mieszkała jesienią 1981 i wiosną w 1982r, zanim od października 1982 rozpoczęła studia stomatologiczne w AMG. Później od lata 1982r przeniosłem sie do większego i lepszego lokalu - zaadoptowałem potajemnie na ciemnię fotograficzną pralnię, w piwnicy akademika AMG przy ul. Dębowej. Tam wywoływałem zdjęcia z kolejnych manifestacji oraz powielalem tysiące okolicznościowych ulotek. Ulotki te następnie dystrybuowaliśmy ze Stasiem Śliwą (wówczas zwanym Grzesiem). Stasiu był moim najlepszym kolegą na studiach.  Stasiu Śliwa obok sławnych działaczy podziemiam: Piotra Czauderny czy Tomka Wysockiego, należał wówczas do najodważniejszych i najbardziej ,,zaangażowanych" w działania podziemne i wolnościowe, zarówno na moim roku jak i chyba na całej uczelni AMG.

Rok po manifestacjach z maja 1982r uwidocznionych na moich zdjęciach, przygotowałem wraz ze Stasiem własne ulotki (w technice zdjęciowej) nawołujące do uczestniczenia w manifestacjach 1 i 3 maja 1983. Po wyprodukowaniu kilku tysięcy tych ulotek, 30 kwietnia 1983r  dystrybuowaliśmy je w tramwajach we Wrzeszczu. Nie obyło się wówczas bez ciężkich przygód z ZOMO i SB, gdyż zostaliśmy wówczas zatrzymani. Przygody te skończyły się dla SB klęską gdyż nie tylko nie zwerbowali nas do współpracy, to nie udało im się rownież wyrzucić nas ze studiów. Historia ta nadaje się na osobną dłuższą opowieść. Po wyjściu z aresztu, kiedy zgubiliśmy SB-ckie ogony, ciemnia i my wznowiliśmy działalność. Dużego wsparcia udzieliło nam wówczas zaangażowane w działalność konspiracyjną duszpasterstwo akademickie Pallotynów z ul. Curie Skłodowskiej w osobach naszego duszpasterza akademickiego Eugeniusza Klimińskiego ,,Minora" oraz proboszcza ks Eugeniusza Dutkiewicza. Jeszcze w  tym samym 1983 roku wziąłem ślub z Jolą i urodziła się nam córka Natalia, którą w lutym 1984r w kaplicy akademickiej ochrzcił ,,Minor". 

W kolejnych latach, aby utrzymać powiększająca się studencką rodzinę, moja działalność i hobby fotograficzne poszerzyły  się, stając się dodatkowo sposobem na zarabianie pieniędzy. W przerwach między wykładami i ćwiczeniami w klinikach obsługiwałem śluby, komunie, pogrzeby i wszelkie możliwe imprezy aby następnie, nocami wywoływać zdjęcia. Po ukończeniu studiów przez kilka lat nie brałem aparatu do rąk a moje archiwum przepadło podczas kolejnych przeprowadzek. To był efekt przesycenia fotografią. W kolejnych latach droga życiowa i zawodowa odsunęły mnie od medycyny oraz od wspomnień z działalności podziemnej w Gdańsku, kierując do licznych innych bieżących i coraz to nowych zajęć i przygód. Żyjąc w ciągłym pośpiechu, długo nie wracałem do tamtych lat i wspomnień. Dopiero 30 lat po ukończeniu medycyny, we wrześniu 2016r poczułem chęć nawiązania kontaktów ze znajomymi z okresu studiów. Akurat planowane było spotkanie rocznicowe absolwentów AMG rocznika 1980-1986. Niektórzy znajomi przysłali i przywieźli mi wówczas, jako wspólne pamiątki, zdjęcia mojego autorstwa, które 30-35 lat temu wśród nich dystrybuowałem. Tak właśnie ponownie stałem się posiadaczem małej części swojego dawnego archiwum. Jak zobaczycie, na części odzyskanych zdjęć z 1982r uczestnicy manifestacji mają zamazane oczy. To dlatego, że po zatrzymaniu mnie w 1983r przez ZOMO i SB, moja świadomość poziomu inwigilacji i ryzyka działalności podziemnej wzrosła. Dzięki rożnym fortelom dokumentacja zdjęciowa z manifestacji i moja ciemnia fotograficzna  w akademiku nie zostały nigdy ujawnione ale  od tamtego czasu na wszystkich później powielanych i dystrybuowanych zdjęciach zamazywałem oczy uczestników manifestacji aby uniemożliwić ich identyfikację w razie dostania się zdjęć w ręce SB. 

Wracając do 2016r to dzięki profesjonalnej obróbce starych zdjęć przez Fotkę i Piotra Żurka, możliwy będzie ich wykorzystanie w wystawie, którą  na 35 lecie manifestacji gdańskich z maja 1982r czyli na przełomie kwietnia i maja 2017r organizuje Gdański Oddział IPN. Na wystawie tej bedą różne zdjęcia z manifestacji majowych 1982 czyli sprzed 35 lat w tym moje zdjęcia. Zapraszam na te wystawę Piotra Żurka i za pośrednictwem jego blogu wszystkich tych, których moje zdjęcia zainteresowały. Mam nadzieję, że niektóre osoby biorące udział w tamtych wydarzeniach z maja 1982r bedą mogły odnaleźć się na moich zdjęciach, które tym samym staną  się i dla nich ciekawymi pamiątkami. 

Planuję rownież umieszczenie tych zdjęć na stronie www.gdansk1982.pl gdzie można będzie je komentować, odnajdywać się i zamieszczać swoje wspomnienia oraz publikować inne zdjęcia ze stanu wojennego.

Mam nadzieje ze na wystawę przyjadą rownież bohaterowie z tamtego okresu czyli Minor i Stasiu Śliwa. Minor ma już 83 lata, jest w doskonałej kondycji fizycznej i intelektualnej, mieszka w Warszawie i nadal aktywnie działa w hospicjum oraz w stowarzyszeniu Rodzina Rodzin. Stasiu Śliwa jest lekarzem, mieszka i pracuje w Szwecji. 

 

Stasiu Tomek Bortkiewicz

 

Warszawa 01.04.2017r

więcej fot tu:

http://bortkiewicz.pl/amg/

Będzie z nich wystawa :)

TVP_zaproszenie_IPN_mailowe

 05_kol11_kol02_kol07_kol

Klaudia - Czas Wyboru - Spontaniczne rzeczy

zur77

170404_1800_74t170404_1759_55t170404_1801_76t170404_1800_73t

Puszcza bańki na przystanku. Oczywiście zaczepiam :)
Mam na imię Klaudia. W tym roku kończę liceum, a to znaczy, że muszę wybrać co będę robić w życiu. Jak narazie miałam dużo pomysłów: weterynaria, malarstwo, kosmonautyka, aktorstwo, dekoracja wnętrz, ale na pierwszym miejscu zawsze był śpiew. Tym zajmuję się od zawsze i aspiruję na gwiazdę estrady.
Dla nieznajomych wydaję się być skryta i nieśmiała, ale Ci którzy znają mnie bliżej wiedzą, że czasem jest zupełnie na odwót.
Uwielbiam robić spątaniczne rzeczy (jak robienie baniek na przystanku ;) ), gotować, podróżować z moim chłopakiem i poznawać nowe rzeczy.
To chyba tyle. 
 
Pozdrawiam cieplutko :)

Lokacja - Spustoszona Kraina - Enklawa Doroty 3 - Nocne odwiedziny - Marzenie

zur77

170411_1951_57t1170411_1950_50t_x1170411_1950_53t170411_1957_87a170411_1950_54xa170411_1954_72at1

Zapoznałem Dorotę z moja rodziną - przyszliśmy  o zmroku, wygłaskaliśmy kozy - było wesoło - Dorota zdradziła mi swoje marzenie - w Święta mają wpaść jej dzieci - to dla nich zbudowała łózko piętrowe - gdy były małe szli co roku do miasta by zrobić wspólne zdjęcie u fotografa - Teraz też by chciała wspólne zdjęcie  - nie mogła trafić lepiej, obiecałem wpaść w pierwszy dzień Świąt i cyknąć :)

Lokacja - Spustoszona Kraina - Enklawa Doroty 1

zur77

170411_0854_59t170411_0841_11170411_0850_43t170411_0848_24170411_0849_30170411_0850_39170411_0845_20x170411_0849_33170411_0851_49t__x

 Dorota jest bezdomną która sama własnoręcznie zbudowała sobie dom. Wpierw wysprzątała teren ze śmieci i gruzu, potem kawałek po kawałku zwoziła na rowerze okna i drzwi - podstawowy budulec - z niego postawiła ściany. Duży dach kryty folią i rynny - odprowadzają wodę do beczek - Wody nie ma nigdzie w pobliżu, deszczówka jest bardzo cenna. Drewniany konik stawiany nocą w przejściu robi za psa, agresywne gęsi są drugą linią obrony. Całość niedługo pójdzie pod walec. To będzie kolejny raz gdy Dorota straci wszystko...

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci