Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Agnieszka - Flow / Przepływ - cały sezon na wodzie

zur77

160911_0703_24t160911_0700_14t160911_0702_21t160911_0658_07t160911_0714_92t160911_0714_94_okt

Płyniemy świtem z Taxi Wisła - obok przez mgły przedziera się druga łódź

- Jak tam życie?

- Cały sezon na wodzie :)

...........

- Jestem artystką i nie lubię posac o sobie, ale robie takie rzeczy na Wiśle i nie tylko:
 
 
- Czyli robicie plenery malarskie na wodzie?
- Nie do końca tak, tylko w pewnym sensie, na tyle na ile to ma sens w kontekście sztuki współczesnej...
Ale to co najważniejsze, spędzamy cale lato na Wiśle:)
---------
Taxi Wisła:
 
 

Gina - pierwszy raz w Polsce - obrazki z Chin

zur77

Dongguan_People_Park_2Dongguan_People_Park_1Street_3Songshan_Lake_3Hu_men_BridgeSongshan_Lake_1Hu_men_Bridge_at_nightStreet_1Street_2Songshan_Lake_2160917_1338_87t

 

- Yep, it’s my first time to Poland. People here are very nice!

After staying a week in Warsaw, I am a little familiar with Warsaw. It’s a good city.

Maybe I will go to Poland again in the future. And if you come to China, I can be your guide. I live in Dongguan, Guangdong in China.:)

There are many delicious food here. For example, many my foreigner friends like to eat hot pot.

Welcome to China if possible! :)

- Could You send any foto of street Dongguan? Write something abaut You:)

 

- I have attached some photos of Dongguan for you. Just some place of Dongguan. :)

I browse your website and it’s so cool! I will be glad to the one of the story in it if you want to write something about me. :)

 

It’s my first time to Poland. We came to Warsaw for an exhibition.

The city is great. Quiet and leisurely there. And most people are very nice and friendly.

The first day after we prepared the exhibition, we went to the city center ”centrum” to visit the Technology Museum in Warsaw. I think it’s interesting!

Then the following three days we were in the exhibition. And I met you and Alice.

Nobody asked for taking photo with me when I was in oversea or another exhibition in other countries. But lovely Alice did.

I was so surprised at that time. She is so cute. You are very friendly and I am so happy to take the photo. :) Also I am so happy that we can keep in touch even I am back to China.

 

The last day of our trip, we visited the Royal Lazienkowski Park to listen a concert. It’s great! We visited the Old Town and Santa Croce as well. The last day is a busy day, aha… :)

 

We enjoyed our trip in Warsaw. And nice to  meet you Mr Piotr Zurek! :)

 

Have a nice day!

Maja, Kasia i Filip - Maja niech nie siedzi przed tabletem

zur77

160914_1602_79160914_1602_80t160914_1604_96t160914_1604_01t160914_1603_88t160914_1603_83t

- Spotkalismy sie na polach mokotowskich. Bardzo nam bylo milo Cie poznac. Maja cwiczy gimnastyke artystyczna a my w wolnych chwilach wspieramy ja w tym by osiagala jak najlepsze wyniki - kiedy to możliwe zabieramy z domu - rower, spacer, niech nie siedzi przed tabletem ...

Popek - bardzo wesołe dziecko ze smutną historią

zur77

160921_1847_56t

- Niesamowicie wyglądasz - mogę zdjęcie?

- A zrób sobie. O czym blog?

- O Historiach przypadkowo spotykanych ludzi.

- Mam smutną historię ale jestem bardzo wesołym dzieckiem - jak miałbym się określić. Nie omieszkam wejść na bloga bo czuję że znajdę tam coś fajnego, tak po prostu czuję, też jestem artystą...

------------

Wiele osób mnie pyta jak mi się rozmawiało. Odpowiem tak : Jak z najedzonym lwem w łaskawym nastroju :)

Andrzej - od łobuza do Żeglarza dzięki Harcerstwu

zur77

160911_1435_62t160911_1446_10t160911_1438_75t

 wisa_21wisa_11Prom między Zawadami  a Wawrem

- Jak to się stało że pływasz?

- Dorastałem na wodzie dzięki harcerstwu - tam zacząłem żeglować i z łobuza którym byłem powstał Żeglarz. Na niektórych łobuzów to działa :)

...........

- Na pokładzie mamy zasadę 5 +

- 5 +?

- Tak, bilet kosztuje 5 zł, ale jak ktoś ma dziecko to nie płaci za nie, więc tak jakby dostał piątkę w prezencie. Działa od 1 dziecka :)

.......

Starszy gość z rowerem czeka na prom, ale dowiaduje się że jest płatny. Nie ma pieniędzy, zrezygnowany wycofuje się.

- Wskakuj na pokład - woła Andrzej - przewiozę za darmo, jest strasznie daleko do najbliższego mostu - jak zostaniesz milionerem pamiętaj o mnie :)))

----------

Andrzej pływa w wiele miejsc - niedługo do Torunia - i można się z nim zabierać :)

zapytany o link podał:

Fundacja Szerokie Wody na fejsie:

https://www.facebook.com/Fundacja-Szerokie-Wody-781578065231462/?fref=ts

Adrianna i Adrian - Forest Lovers - Zakochani w lesie

zur77

_SAM9156aprofilowe_SAM9123a20160605130352160907_1618_43t160907_1617_40t160907_1617_39t

- Adrian, Adrianna

- Naprawdę? Niesamowite, czym się zajmujecie?

- Robimy lasy w szkle ...

...............

Poznaliśmy się prawie 2 lata temu. Przez internet. Najśmieszniejsze jest to ze w tamtym czasie oboje założyliśmy sie ze swoimi znajomymi o to, ze nie da sie poznać miłości swojego zycia w sieci. Układ był taki, ze mamy chodzić na randki i być otwarci na ludzi. Zgoda.
 
I w sumie tak to sie zaczęło.
 
Adrianna: Któregoś razu dostaje wiadomość, chlopak ma jako zdjęcie profilowe to samo zdjęcie chłopaka ktore lata temu w liceum mialam na tapecie w telefonie. Myślę sobie co za oszust! I jeszcze jaki cwaniak. Zobaczyłam resztę zdjec i na wszystkich byl ten sam chlopak. Z ciekawosci odpisalam i postanowilam sie z nim spotkać. Okazało sie, ze żaden z niego oszust. Razem do tej pory sie z tego śmiejemy. 
 
Żyjemy ze sobą 2 lata. Za nami przeprowadzka, urządzanie własnego mieszkania, nauczenie sie siebie nawzajem i stworzenie wspólnej firmy. 
 
Razem tworzymy jako Forest Lovers lasy zamknięte w szkle i wiele innych. Nazwę tłumaczymy jako "miłośnicy lasu"... ale nieoficjalnie "zakochani w lesie",  co w naszym języku można rozumieć dwojako. Tworzymy z milosci do natury, utesknienia lasu. Mielismy dość miejskiej dżungli. Pierwszy las powstał z mysla o naszym domu. Początkowo dla siebie, pozniej dla bliskich, znajomych. Później pomyślelismy ze warto podzielić sie tym z  innymi, zacząć z tego żyć, skoro i tak to pochlania nas i nasz czas. 
 

Dominika - odzyskana wiara w sens

zur77

DSC03290tDSC03288tDSC03294tDSC03293t

- Mam egzamin magisterski

- O czym pisałaś?

- Aerozole atmosferyczne i ich własności optyczne

- To ciekawe, opowiedz mi coś więcej...

..............

Poznaliśmy się we wtorek 13 września, na Polach Mokotowskich. Nie wiem czy jeszcze mnie pamiętasz. W to gorące popołudnie podszedłeś i spytałeś, czy możesz mi zrobić zdjęcie, gdy uczyłam się siedząc na ławce w parku. Zgodziłam się, bo przecież to nic złego, a bardzo spodobało mi się to, że spytałeś zamiast zrobić zdjęcia z ukrycia.
 
Przygotowywałam się wtedy do mojego egzaminu magisterskiego, który zdałam wczoraj na 5! Jestem wreszcie spokojna, radosna i mogę odetchnąć. Uzyskałam ten tytuł, który choć może bardzo pospolity w dzisiejszym świecie, dla mnie bardzo wiele znaczy. To były ciężkie studia. Przez te pięć lat wiele razy zdawało mi się, że już nie dam sobie rady... Wiesz co jednak najbardziej mnie poruszyło? Powiedziałeś, że to co robię jest ciekawe, a ja przypomniałam sobie jaka byłam zaczynając te studia. Zrozumiałam, że strasznie się zmieniłam. Wtłaczanie w siebie tych wszystkich skomplikowanych równań i ubieranie zjawisk w liczby i symbole sprawiło, że przestały być dla mnie ciekawe, a zrobiły się trudne, niezrozumiałe i straszne! Dziękuję Ci, że w pewien pośredni sposób, przypomniałeś mi po co jestem fizykiem...
 
Świat jest naprawdę piękny i bardzo złożony i ciekawym jest to jak działa. Dlatego też bardzo chciałam go poznać, a że czasem zapomnę wzoru, to przecież nic strasznego! Od tego są książki, aby sobie przypomnieć, ważne że mam znacznie większą świadomość świata który mnie otacza. 
 
-Kierunek studiów to fizyka, specjalność geofizyka, fizyka atmosfery. Moja praca magisterska dotyczyła właśnie aerozoli atmosferycznych i ich własności optycznych, uśrednionych w pionowej kolumnie atmosfery i zdefiniowanych dla powietrza przy powierzchni ziemi, żeby w przyszłości móc prowadzić monitoring jakości powietrza przy powierzchni ziemi, przy użyciu danych satelitarnych. :) 

Olga - Bieganie

zur77

160908_1923_82_okt160908_1923_84t1

 Po 3 godzinach reportażu :

- Idziemy na Myśliwiecką na nogach czy autobus?

- Autobus, przebiegłąm dziś 12,5 kilometra starczy mi.

- 12,5 ?

- Tak, odkąd zabieram z sobą picie - podwoiłam dystans ...

- Biegasz też nocą, nie boisz się? Nosisz gaz jakiś gaz lub paralizator?

- Nie, po prostu biegnę szybciej :) A z paralizatorem ludzie czasem mylą mój dyktafon - zwłaszcza ochrona :)

...........

- Spotkaliśmy się, bo nagrywałam o Tobie reportaż. Ciekawego materiału zebrałam tyle, że starczyłoby na kilka audycji! Potem role się odwróciły i to Ty zacząłeś wypytywać mnie o różne rzeczy. Opowiedziałam Ci między innymi o moim bieganiu.

Tak naprawdę wcale za nim nie przepadam. Biegam, żeby być zdrowa, sprawna i silna, ale mówiąc szczerze, bieganie trochę mnie nudzi :)

Dlatego robię różne rzeczy, żeby zająć czymś umysł podczas treningu. Najlepiej biega mi się, kiedy jestem zła, zestresowana, albo czeka mnie coś ważnego - bo wtedy mogę sobie na spokojnie wszystko poukładać w głowie i nie zwracam uwagi na kolejne pokonywane kilometry. Biegam po lesie i często zmieniam trasy - bo świadomość ryzyka tego, że się zgubię, też dobrze odwraca uwagę od wysiłku. A ostatnio, ponieważ dzień jest już coraz krótszy - zdarza mi się biegać o zmroku. To z kolei gwarantuje uderzenie adrenaliny (którą lubię), ale zdarzają się też wtedy rzeczy niezwykłe - w zeszłym tygodniu biegłam, a nad moją głową bezszelestnie latały nietoperze!

Kacper - Kaskader - Broń Biała - Tu i Teraz

zur77

160907_1546_03_ttttt1160907_1549_11t160907_1550_12t1160907_1546_00t1160907_1548_08t1160907_1546_95t1160907_1546_96t1

 Część Piotr, Kacper Borowski z tej strony �� Spotkales mnie ostatnio na polach mokotowskich gdzie cwiczylem podwojnym lancuchem. Zawodowo jestem kaskaderem ale moim konikiem jest bron biala; miecze, noze, wlocznie...bron ktora.cwiczylem ostatnio pochodzi z chinskiej.dynastii jJing, liczy sobie.wiec pareset lat. Trenujac sztuki walki doswiadczam tamtych czasow. Cos co dla innych jest zestawem sztuczek, nietypowym hobby czy zwyklym popisywaniem sie dla mnie jest przezyciem, na wielu poziomach; fizyczym, kulturowym a nawet duchowym. Filarem praktyki buddyjskiej jest bycie tu i teraz; nie wybieganie myslami w przyszlosc i nie rozpamietywanie przeszlosci. Bron pozwala mi doswiadczyc tego w praktyce. Bron, walka, sztuka...niewazne. Liczy sie doznanie, nie forma.

Dzięki za zainteresowanie tym co robilem. To mile i choc kocham dzielić się swoją pasją wiem że robilbym to nawet gdy nie byloby przy mnie nikogo...a tak bylo nieraz -  to utwardza.
Jeśli mialbym podzielić.sie jakąs myślą z czytelnikami twojego bloga mysle ze postawiłbym na dwie, szczegolnie wazne dla mnie cechy charakteru; pierwsza to odwaga, druga to konsekwencja. Antyczni samurajowie podejmowali decyzje w ciagu siedmiu oddechow...i trzymali sie jej do konca.

Do zobaczenia na szlaku,
Kacper

Linki do filmików z Kacprem:

https://m.youtube.com/watch?v=eOpuLYpPMuc

 

https://m.youtube.com/watch?v=PXfpvULRrPA

Reportaż z Reportażu na szybko

zur77

160908_1732_99t1160908_1727_84t160908_1729_88t160908_1907_75t160908_1720_71t160908_1705_70t160908_1759_05t160908_1838_31t160908_1858_66t160908_1724_74t160908_1729_89t160908_1837_25t160908_1724_77t160908_1838_28t160908_1838_34t160908_1849_41tt160908_1838_39t

Zaczęliśmy od zdjęcia, potem:

- Ile mamy czasu?

- Tyle ile będzie potrzeba :)

Dziewczyny przyszły dwie - Olga i Ola - dziennikarka  i praktykantka - ruszyliśmy w miasto - kierunek Pola Mokotowskie.

Było przemiło, już na samym wstępie,  jeszcze na przystanku niespodzianka - Ola spotkała koleżankę z czasów liceum ( nie fotogeniczną jak twierdzi więc nie ma foty :( )

Nagraliśmy ze 3 godziny materiału, poznaliśmy ponad 20 nieznajomych z przynajmniej 5 krajów, nauczyliśmy się reguł nieznanej nam gry plażowej,  pomogliśmy też w problemach z aparatem :)

Zaskoczyło mnie to że  obecność dziewczyn z mikrofonem nikomu nie przeszkadzała - obawiałem się iż będziemy wyglądać jak członkowie jakiejś sekty zaczepiającej ludzi - nic z tych rzeczy -  były transparentne, jakby były niewidzialne - mistrzostwo świata i pełen profesjonalizm :))

Dodatkowa niespodzianka czekała mnie na końcu - Olga poprosiła o kontakt do kogoś poznanego na ulicy żeby mogła zrobić z nim wywiad -  jak wygląda takie spotkanie z drugiej strony :)))) Zadzwoniliśmy razem do Chie -  japonki poznanej przeze mnie w autobusie ponad 2 lata temu. Chie zgodziła się na wywiad - dziś dostałem sms od Olgi: " Chie super o Tobie opowiedziała, dzięki za kontakt do niej :) "

Teraz to naprawdę jestem ciekaw co z tego wyjdzie  - jak będzie w radio -  dam znać :)

http://nieznajomi.blox.pl/2014/01/chie-1000-Lask.html

Chie napisała o naszym spotkaniu na swoim japońskim blogu - wygląda to tak :

http://chieinpoland.blogspot.com/2014/01/blog-post_18.html

 

Polskie Radio - reportaż

zur77

160904_1215_26t_bez_shar_sharp_kolor

Zadzwoniła do mnie Olga - jest dziennikarką Polskiego Radia - by umówić się na reportaż - reportaż a nie wywiad - czyli że nie idę do studia rozmawiać przy stoliku jak zwykle to bywa -  tylko  idziemy na ulicę by razem  poznawać  nieznajomych - tak jeszcze nie próbowałem - startujemy w czwartek o 17  - nie wiem jak Wy, ale  ja  jestem bardzo ciekaw kogo spotkamy, zaplanowałem też mały eksperyment  - w skrócie nie mogę się wręcz doczekać :))))

( fot. by Jaci :) )

 

Janek - wypadek - rower

zur77

160903_2012_76160903_2012_752160903_2003_701160903_2003_641160903_2003_67t1

 

 - Żeby odrobić wojsko pracowałem w kopalni. Trzeba było wytrzymać rok ale w hotelu robotniczym było straszliwe pijaństwo - nie chciałem, uciekłem stamtąd na kolej - tu trzeba było pracować 4 lata. Pod koniec 4 roku miałem wypadek - spinałem wagony lokomotywa uderzyła w skład gdy wychodziłem - koła zmiażdżyły mi rękę i nogę - mam proteze - do szpitala dowiozłem wszystko ale lekarze powiedzieli że za duże koszty leczenia - obcieli.

- Bez ręki i nogi na rowerze? Ale jak?

- Na rowerze łatwiej niż chodzić - kikut puchnie od protezy...

Koniec szkolenia - Wsparcie dla znajomych Nieznajomych :)

zur77

160901_2229_81t160901_2229_80t160901_2222_68t160901_2223_71t

 - O rany fotograf, dziewczyny pozujemy !

- Jaka okazja?

- Koniec szkolenia

- Jaki temat szkolenia?

- Makijaż pernamentny

- Skąd jesteście?

- Z różnych miast, jedna nawet z Wiednia :)

- Jak upływał wieczór do tej pory?

 -Nowy Świat, od szocika do szocika :)

Odchodzą, po chwili 2 wracają z dwudziestkami w rękach:

- Chcemy wspomóc bloga, proszę niech pan kupi sobie nowy aparat...

Grzegorz - Obóz Ornitologiczny Kaliszany - 2 Orły

zur77

160827_1043_47x160827_1043_42x160827_1059_64160827_1048_59x160827_1038_92x_1160827_1042_31x1160827_1041_27x1160827_1043_37x_1

160827_1049_61_xyyy_2_ok_4_sharp1

Od rana obserwujemy orła bielika - siedzi na kamieniu i ignoruje wszystko. Nagle odleciał, Grzegorz - na co dzień robiący po 12 godzin  w fabryce samochodów - tu bystrooki obserwator przyrody, zauważył gdzie, przestawił lunetę ...

- Dwa, są dwa, to para ! - krzyczy nagle - Myślałem że to rozjeżdża się ostrość a są dwa  - natychmiast ustawia się kolejka. Zamiast się chamsko wepchnąć z aparatem - wtedy mogliby zobaczyć wszyscy - czekam grzecznie - Ala mówi - właśnie jeden odleciał ... Jestem wkurzony, Grzegorz też - Ale byłoby zdjęcie  - wzdycha. Mimo upału jestem uparty, co chwila zaglądam  i nagle znowu są dwa! - tym razem robię fotę i  gdy chcę wołać ludzi odlatują - ech, nie mówię już nic, zrobię im niespodziankę...

......................

Masz ochotę na takie przygody? Wystarczy się zgłosić tu:

http://kaliszany.blogspot.com/

Monika - Chodzenie po ogniu

zur77

160525_1704_85

- Czemu masz plaster na stopie?

- Oparzyłam podeszwę.

- Jak?

- Chodziłam po rozżarzonych węglach.

- Ale po co?

- Pracuję w szwajcarskiej korporacji, jestem dość wysoko w hierarchii, wyjazd integracyjny -  gdy szef mojego szefa poszedł pierwszy, za nim mój szef - nie mogłam odmówić, musiałam dać przykład reszcie...

- Jak się idzie?

- Trzeba wyłączyć myślenie i szybko stawiać kroki - u mnie to nic, masz problem dopiero jak węgielek utknie ci między palcami...

Kamil - Miejsce

zur77

160804_2014_06x160804_2015_22160804_2014_10_x160805_1402_20160805_1403_25160804_1709_23160805_1402_17_t160805_1414_06160803_2325_59

Jestem najszczęśliwszy jak tu przyjeżdżam, za każdym razem.

Pierwszy raz byłem tu mając 6 miesięcy. To niesamowite gdy mogę usiąść przy ognisku z tymi samymi ludźmi od lat i wspominać jakie się wyczyniało rzeczy np 15 lat temu :) Znajomi tego nie rozumieją, mówią: znowu jedziesz do tego lasu, czemu nie pojedziesz gdzieś za granice, na jakąś plaże czy co -  a ja się pcham do tego lasu bo ma w sobie  magie - nie ważne jaka by była zła pogoda , jakie byśmy mieli złe humory - tutaj nadal to wszystko się trzyma, niezmienne, jest to nie do opisania...

 

 

Alvaro - Konie - Mafia

zur77

160807_1525_74

Warszawa?! - 13 lat mieszkałem w Warszawie, na ulicy Bagno - kocham konie, na wyścigach pracowałem. Odłożyłem trochę i założyłem stadninę nad morzem, 18 koni miałem - dobrze szło - wszystko mafia zabrała - wróciłem biedować do siebie ...

Alicja i Oliwia - Chwile z Tatą

zur77

160805_2113_92ab_to

Noc, ognisko rozmawiamy o najszczęśliwszych chwilach w życiu.

- Najszczęśliwsze chwile to wtedy gdy wraca Tata - od 10 lat pracuje za granicą, wraca 2 razy w roku - na Święta i w wakacje - po 2 tygodnie. Zaczął wyjeżdżać gdy miałam 4 lata, było bardzo ciężko...

Inny dzień, stoimy na pomoście, słyszę okrzyk - Tata!, szaleńczy tupot i szczęście :)

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci