Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Akcja daj czapkę, skarpetki, rękawiczki Bezdomnemu

zur77

181116_1226_30_a_sm

 Andrzej marznie, usiłuje schować głowę w szalik

- Co robiłeś przed ulicą?
- Byłem w wojsku, a teraz nie radzę sobie nie będąc w wojsku.
- Nie masz czapki ani skarpetek
- Trudno znaleźć  na śmietniku ciepłe  ubrania zwłaszcza na poczatku zimy
- Przyjdź w pon  na tarczyńską do zakładu foto coś ci znajdę...
------------------------------------------------
Taki pomysł - miejmy przy sobie dodatkową czapkę, skarpetki, rękawiczki itp - jak widzimy bezdomnego bez  -podchodzimy i dajemy - satysfakcja gwarantowana
Rozdałem tak też kilka swetrów - radość gdy ktoś zakład rzecz od ciebie  - niesamowita :)

Justyna - Doceniam Drobnostki I Kocham Życie

zur77

41106080_685177548505831_3905008592217964544_n41215753_326284268127692_6116930446308671488_n41223328_458610241326685_8339703810150629376_n_1

Mam 44 lata. Sama wychowuje 4 dzieci z czego 2 już jest dorosłych. Miałam dwóch mężów z czego 1 nie żyje. Moja pasją jest fotografia i motoryzacja. Mimo wielu przeżyć i drogich lekcji od życia nadal walczę i wierzę że też jeszcze kiedyś będę szczęśliwa.
Ufam ludziom mimo że często się mylę co do nich. Walczę o lepsze jutro mimo że doświadczenia mówią że znów się nie uda. Pomagam innym mimo że sama często potrzebuje pomocy.
Daję chociaż sama potrzebuję.
Wierzę chociaż inni już dawno straciliby wiarę.
Jestem zawsze sobą i mimo że nie wszyscy to akceptują żyje po swojemu ale z zasadami. I Wiesz co? Nawet kiedy upadam to wstaję i idę dalej. Dzięki temu jestem silniejsza. I silniejsza...chociaz też często płacze. Przez to co przeżyłam umiem cieszyć się z małych rzeczy. Doceniam drobnostki. I kocham życie.

Wiesz? Powinnam chyba jeszcze coś dodać... Uwielbiam kwiaty!
Często kupowałam je sobie sama. Od jakiegoś czasu dostaje je bez okazji od Krzysztofa...staramy się stworzyć coś razem ��

Natalia i Michał - Mistrzostwo Świata

zur77

181005_1858_87a_smt

- Długo jesteście razem?

- Z 10 miesięcy, jak na nią to mistrzostwo świata jest specem od krótkich związków

- Natalia, przez ciekawość, co sprawia że tym razem jest dłużej? Co jest inaczej?

- Michał nie interesuje się tym samym co ja, nie jest artystą, nie jest pokręcony, jest w miarę normalny i  nie ma problemów ze sobą :)

- To chyba komplementy - dodaje Michał

---------------------------------------

Poznaliśmy się z Michałem prawie rok temu i jest to póki co mój najdłuższy związek. Dlaczego? W sumie nie wiem dlaczego, może dlatego że Michał jest starszy ode mnie i przez to też bardziej przyziemny. Ja jestem typem osoby, która zakłada buty nie do pary, nie umie opłacić rachunków, ale świetnie zna twórczość van Gogha i jest troszkę oderwana od rzeczywistości. Z kolei Michał jest na czas, wszystko ma poukładane, ma lepszy porządek w szafie ode mnie i świetnie gotuje (ja codziennie przypalam owsiankę) I to wszystko jest dziwne, bo jesteśmy zupełnie inni i mamy kompletnie różne zainteresowania, ale moje poprzednie relacje (z artystycznymi duszami) kończyły się dramatycznymi zerwaniami i spędzaniu czasu na piciu kawy w różnych kawiarniach rozmawiając o realizowaniu planów nie do zrealizowania. ��

Leszek - 4 Zima na dworze

zur77

181019_0752_00_at

- Za stary na pracę, za młody na emeryturę. Życie jest okrutne.  15 lat mieszkałem z kobietą ale umarła  i zostałem na ulicy. 

- Gdzie śpisz?

- Na ławce

- A zimą ?

- Też na ławce, to będzie moja 4 zima na dworze

- Czemu nie noclegownia?

- Tam są wszy

Jarek Kowalski - Widzimy tak po raz pierwszy

zur77

08_yarorc_40885336_282131682617.mp4_00002_yarorc_41132838_modzierz_2.mp4_00102_yarorc_41132838_modzierz_2.mp4_000

Po rekonstrukcji podchodzi do nas

- Zobaczcie jak super wyszło - pokazuje filmiki które zrobił - nasze wystrzały w zwolnionym tempie wyglądają obłędnie - nigdy nie widzieliśmy  ich w ten sposób

--------------

- Czym się normalnie zajmujesz?

-Stolarstwo i ślusarstwo , drony, cnc,fotografia, coach komunikacji niewerbalnej i technik skutecznej sprzedaży, optymalizacja działania firm, szkolenia i budowanie grup sprzedażowych i takie tam ..
Zwykły szary człowieczek ��

- Co to CNC?

- Cnc Drukarki 3d Plotery frezujace Plotery tnące Itp

 

 

trochę rzeczy wrzucam na instagrama

https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.instagram.com/yarorc/%3Fhl%3Dpl&ved=2ahUKEwjWlLG7zMbdAhXnMewKHQzkArUQjjgwAHoECAEQAQ&usg=AOvVaw3MGdCfH-R2K5kBQ-QnR3ux

Jako ciekawostka: największą moja pasja to stolarstwo i ślusarstwo Artystyczne:)

- Człowiek Orkiestra normalnie :)

Stłuczona Radość - DHL niszczy

zur77

181012_2003_13t_sm

Niestety radość moją zmącił fakt iż DHL raczył uszkodzić  keyborda w transporcie.

Dwa klawisz wyrwane z czego jeden po prostu stłuczony. Nie wiem czym trzeba przywalić żeby przez tekturę stłuc punktowo wytrzymaly, posiadający wzmacniające ranty klawisz - chyba tylko młotkiem bo nic innego nie przychodzi mi do głowy. Punktowe,  silne uderzenie twardym przedmiotem - komuś się pewnie nie podobało ze przewozi instrument . ( To nie tak że Igor podarował gryzioną klawiaturę )
Ręce mi opadły - Wiktoria dostała taki fajny prezent i od razu uszkodzony
- Nie martw się i tak można na nim grać -  słyszę ale naprawdę mi przykro.

Keyboard dostarczony do Wiktorii - Igor Opara dziękuję

zur77

181012_1936_28tsm181012_1937_30atsm181012_1949_05tsm181012_1947_60tsm181012_2046_31tsm181012_2041_16tsm181012_2046_24tsm181012_1947_58tsm181012_1948_92tsm181012_2050_25tsm181012_1948_83tsm181012_1948_70tsm181012_2051_28tsm

Było pięknie, zawiozłem, Wiktoria odpakowała, ustawiła na biurku
- Tu ma stać?
- Tak
- A gdzie będziesz odrabiać lekcje
- Na stoliku obok
Chwilę trwało zanim spacyfikowała młodsze rodzeństwo i zaczęła nieśmiało dotykać klawiszy. Powoli jednym palcem ton z tonem coraz szybciej - kurcze skądś znam ta melodie - to z Akademia Pana Kleksa :) 
- Kiedy ostatni raz coś grałaś?
- Z jakieś 4 lata temu...

Igor Opara - Dzięki jeszcze raz :)

Paczka - Igor Opara

zur77

181011_1512_09esm

 181011_1513_17esmWłasnie przyszła do zakładu paczka. Wiecie co jest w środku?  Nie? Powiem Wam.

Całkiem duży Keyboard Technicsa dla Viktorii. 

Igor Opara nie dość że podarował sprzęt to jeszcze opłacił DHLa  z Bydgoszczy. Naprawdę, naprawdę  dzięki - wielkie serce.

Nie mogę się doczekać by go zawieźć...

 

Darya - Dzieciństwo na Białorusi, Najszczęśliwsza Kobieta, Miłość do Ojca.

zur77

181009_1914_50esm181009_1915_59esm181009_1914_47esm181009_1916_77esm181009_1915_66esm181009_1916_70esm181009_1913_43esm181009_1914_53esm181009_1914_55esm181009_1914_46esm181009_1914_45esm181009_1916_74esm

- Wygodnie Ci tak ? - pytam zdziwiny

- Tak, od godziny tak siedzę

- Rozmawiasz z chłopakiem, tak?

-Tak :)

- Spójrz, masz 2 serca nad sobą ...

Mam na imię Darya,(21)
Jestem z Białorusi 
Z Brześcia 
Skończyłam studia inżynierskie na KULu w Lublinie na kierunku gospodarka przestrzenna 
Od tego roku mam magisterkę na APSie na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych 
Także skończyłam szkole choreograficzną
Bardzo lubię tańczyć 
Jestem melomanką,strasznie lubię muzykę
Trochę jestem photomodelką(instagram : naryvashava)
Tez to bardzo lubię :)
Hmm...oczywiście lubię rysować,coś wymyślać ,tworzyć coś ciekawego 
Mam chłopaka którego bardzo kocham i który wspiera mnie we wszystkich moich zainteresowaniach 
Mam fajnego pieska Tajsona
(Można zobaczyć na instagramie )
Lubię śmiejąc się ,żartować ,spędzać czas z blizkimi ludzi.
 
- Jak wygląda dzieciństwo na Białorusi?
Dzieciństwo na Białorusi..mi się wydaje trochę  inne niż w Polsce ,w ogóle w Europie 
W ogóle życie na Białorusi jest inne 
Jeżeli tak bardzo po krotce 
To jesteśmy takim bardzo „prostym” narodem
Dzieci u nas grają w piłkę na ulicach tam gdzie się przyda,i chyba dopiero teraz powstają specjalne miejsca
A w moim dzieciństwie to bawiłyśmy się czym się przyda i gdzie się przyda 
Nie mieliśmy specjalnych placów zabaw 
Wymyślaliśmy sobie różne fajne gry
Mieliśmy sklepy  na ławkach w których można było kupić co kolwiek i zapłacić liśćmi z drzew,
Jak ktoś miał rower to automatycznie miał „taksówkę”,w której oczywiście tez można było zapłacić liśćmi 
Nie mieliśmy telefonów ,komputerów i było tak fajnie 
Nikt się nie bojal ze kogoś ukradną czy cis w tym stylu 
Fajnie jak matka krzyczała przez okno „DASZA IDŹ ZJESZ OBIAD „ i wszyscy o tym słyszeli... 
Mamy coś takiego jak „dierewnia”
Zazwyczaj to dom we wsi gdzie mieszka babcia 
Tam zawsze dużo pracy 
Cieszyłam się ze nie mam dieriewni
Ale przyjaciółki mieli i nawet lubili tam jeździć 
Tak ogólnie to zostało  się u nas dużo z czasów ZSSR 
To jak się zachowujemy
Budujemy
Żyjemy i td
A Europa dla nas była zawsze czymś ciekawym ,nowoczesnym ,innym 
 
- Jak się poznaliście z chłopakiem?
 
Kiedy zaczęłam studiować w Lublinie poznałam bardzo fajna dziewczynę z Ukrainy 
Ma na imię Masza (Maria)
Zaczęłyśmy mieszkać razem i tak się stało ze zostaliśmy naileprzymi przyjaciółkami ,ona dla mnie jak siostra 
I w tym roku,8 września ona miała wesele,na Ukrainie w mieście -Korostyszew 
Przyjechałam do niej za tydzień do tego wydarzenia ,żeby pomoc jej w różnych sprawach organizacyjnych
NO i musiałam spotkać się ze świadkiem ,żeby wymysleć coś ciekawego,jakąś niespodziankę dla młodych 
Spotkaliśmy się ,ale jakoś nie myśleliśmy ze coś będzie po między nami 
A już w dzień wesela,to był po prostu jakieś „kosmos”
Byliśmy razem przez cały dzien i nagle się okazało ze zrozumiałam ze chce spędzać jak najwiecej czasu koło tego chłopaka 
Niestety następnego dnia miałam już jechać do domu i tak strasznie mi się nie chciało ze nawet nie mam słów żeby opisać tą niechęć
Zaczęliśmy codziennie ,jak to się u nas mówi „siedzieć na telefonie”
NO i przez pare dni stwierdziliśmy ze musimy być razem i ze nie przeszkadza nam aż tak duża odległość 
26 września znowu pojechałam do niego 
NO i po prostu nie ma takich słów żeby opisać co czuje,co mam na myśli i w ogóle co się dzieje 
Dopiero tylko miesiąc jesteśmy razem,a mi się wydaje ze już 10000 lat 
Dzisiaj znowu przyjechałam do niego
15 godzin w autobusie 
Męczące przejście graniczne 
Ale nic mi nie przeszkadza 
I cieszę się ze mam możliwość chociażby pare dni być obok niego
Dziasiaj ,teraz, siedzę u niego w pokoju ,czekam aż przyjdzie z pracy ,i jestem najszczesliwiejszą kobietą w całym świecie 
To bardzo po krótce opisałam co się stało ,ale mi się wydaje że jest jasne o co mi chodzi ������
 
- Miałaś jakieś przygody?
 
Jakieś przygody ....
Raczej nie 
Mam trochę fajnych historii 
Ale żeby przygody...to chyba nie mam 
 
Chociaż to jak poznaliśmy się Z chłopakiem i w ogóle ta cała historia jak do tego doszło to chyba pewnego rodzaju przygoda 
Tylko ze ona się dzieje od kilku lat
Bo jak bym nie pojechałam studiować  do Lublina (a właśnie chciałam studiować na ASP w Poznaniu i w ogóle miałam innego chłopaka za którym pojechałam do Lublina ), nie zapoznała się bym z Maszą,NO i wtedy nie zapoznalabym się z chłopakiem 
Ma sakra 
��
Jeszcze mam taka ciekawostkę ,która wszystkich dziwi ,nie wiem dla czego ,,,
Bardzo kocham swojego ojca ..
Tak jak wszyscy kochają matkę ,to ja tak kocham ojca 
To inaczej 
Oczywiście matkę tez Mam i tez ja kocham ,ale to tak bardziej na zasadzie „wszyscy kochają matkę i ja tez „
Z ojcem inaczej 
I wiem ze on mnie tez bardzo kocha 
Zawsze mi pomaga 
Nienawidzi chopakow����ale tylko tych którzy w jakieś sposób robili mi coś złego 
Zawsze jest obok mnie 
Ja to bardzo cenie 
Bo znam dużo historii ojców nie ciekawi co z ich dziećmi ...
 
- Cieszę się że tak trafiłaś - Mam córkę, pracuje nad tym by też być blisko obok niej - może też tak kiedyś powie o mnie :) 

 

 

Oko Barbera - Żur - Jobs :)

zur77

IMG_3757_ur_jobs

Dziś rano w poczcie:

- Już wiem kogo mi Pan przypominał :) - Mikołaj ma oko, zabawne bo tego dnia miałem nawet identyczne okulary :)

Mikołaj- Barber, który robi to, co uwielbia :)

zur77

181006_1555_29_a_ttt_ok_sm181006_1555_31a1181006_1557_32a1181006_1557_33a181006_1557_33ab1181006_1605_34a181006_1605_37a1181006_1609_42a1181006_1608_41a

Bunkasai  - Jesienny Festiwal Sztuk Japońskich, a tam stanowisko Panasonica, firmy która wynajęła Mikołaja jako osobę pracująca w fachu w celu promocji nowych urządzeń do golenia. Z racji tego, ze moja broda nie zaznała od bardzo dawna  jakiekolwiek pielęgnacji, zdecydowałem się powierzyć ją Mikołajowi. Nie było o to trudno, gdyż na pierwszy rzut oka widać, ze gość ma pojęcie, wystarczy spojrzeć na jego brodę :). A wiec siadam i zaczynamy rozmowę : 
 
- Długo się tym zajmujesz ? 
- Ok 2 lat, wcześniej pracowałem w stomatologii przez 4 lata. 
- Stomatologii ? To spory kawałek od zębów po brodę czy włosy. 
- Zgadza się, ale ja nie leczyłem. Byłem menedżerem jednej z warszawskich prywatnych klinik. 
- Dlaczego zrezygnowałeś? Miałeś jakieś 20 lat, dobra praca, niezłe zarobki...
- Zgadza się, dla osoby w moim wieku była to naprawdę dobra praca. 
- Wiec ?
- Siedziałem całe dnie za biurkiem, spinając wszystko aby klinika funkcjonowała jak najlepiej, była to namiastka  małej korporacji. Do tego byłem zamknięty w schemacie działań i nagle pojawiło się strzyżenie... 
 
- Wiec jak nauczyłeś się to robić ? 
- Pracowałem na dwa fronty, z jednej strony w klinice, a z drugiej uczyłem się strzyc. Wiedzę przekazywali mi koledzy po fachu, a umiejętności praktyczne zdobywałem strzygąc w domu.  W końcu, po półtora roku, złożyłem wypowiedzenie w klinice.
--------
Pomijając aspekt wizualny, sama usługa należała do naprawdę przyjemnych, miałem wrażenie, że ręka Mikołaja i maszynka, tworzą świetnie dobrany związek - mógłbym się przyzwyczaić :)

Viktoria - Keyboard potrzebny

zur77

171204_2026_08t171204_2022_02t171204_2112_11t171204_2046_06t_xxx171204_2116_21ttt171204_2101_91ttt171204_2112_10at

Rozsypujący się  dom, wieloosobowa rodzina w tym Victoria która marzy o keyboardzie - ma lat 11 umie grac na pianinie ( nauczyła się grac w swojej poprzedniej szkole),  w nowej nie ma pianina więc nie ma gdzie grać. 

W kuchni butle na wodę z dziwnymi tasiemkami. Pytam o tasiemki. 
- Uszy się pourywały od noszenia,  przynosimy w nich wody ze studni - w domu nie mamy wody ani kanalizacji. Jest za to grzyb na ścianie i koza. I choroby płuc u dzieci. 
- Co by się przydało? 
- Tona węgla 
Moje pytanie - ma ktoś może uzywanego zbędnego keyboarda? Zanieślibysmy Victorii. A może jakas ekipa się zrzuci na instrument? Na olx można znaleźć całkiem tanie. Jakby co proszę o kontakt 

 

Menel Regiment - Okuniew 2018

zur77

180916_1738_01eesm180916_1811_79esm180916_1528_68_eesm180916_1746_19eesm180916_1642_41eesm180916_1629_06eesm180916_1523_59_eeesm180916_1539_74_eesm180916_1636_72eesm180916_1636_62eesm180916_1636_64eesm180916_1636_75eeesm180916_1640_19esm

Menel Regiment - zbieranina najgorszych szumowin i zakał rekonstrukcji w służbie Jego Królewskiej Mości Karola Gustawa.

Wreszcie byłem u siebie w miejscu gdzie nie odstawałem ni wyglądem ni wyszkoleniem wśród sobie podobnych :)

ps. Palimy bo lubimy :)

Sławek - Kung Fu przekłada się na inne dziedziny życia

zur77

180829_1857_38esm11180829_1825_14esm11180829_1824_09esm11

Przygodę ze sportem zacząłem dość późno bo dopiero jakoś w wieku 15 lat - gdy byłem na obozie jako karę za spóźnienie kazali robić nam pompki....i gdy okazało się że nie umiem zrobić nawet jednej poprawnie to zmotywowałem się do tego aby zacząć trenować �� zaczęło się więc od robienia pompek codziennie. Potem siłownia i tak jakieś 10 lat.

Potem zacząłem szukać czegoś co da mi większa możliwość rozwoju gdyż zwykłe zajęcia na siłowni już mnie nudziły. I tak postanowiłem zrealizować swoje marzenia z dawna czyli spróbować sił w sztukach walki. W ten sposób trafiłem do szkoły kung fu.

Na szczęście trafiłem w dobre miejsce - a to bardzo ważne żeby się nie zniechęcić - i tak zostałem tam na stałe.
Od 2 lat prowadzę własną szkołę, poza tym czas jeszcze poświęcam na rodzinę, przyjaciół i oczywiście pracę bez której nie dało by się tego wszystkiego utrzymać ��
Może kiedyś uda mi się połączyć pasję z zarobkiem ale póki co nie jest łatwo wszystko pogodzić. Chciałbym jednak aby inni poznali sztukę walki które pokochałem i może dzięki nim ktoś zmieni swoje życie tak jak i ja ��
bo to że chodzisz na zajęcia i się zaczynasz angażować to nie jest tak że rozwijasz się tylko w tej jednej dziedzinie. Jeśli wkładasz dużo pracy i wysiłku w coś to przekłada się to też na inne dziedziny życia. U mnie tak było.
Fajne w prowadzeniu zajęć jest też to że poznaje się sporo fajnych ludzi o przeróżnych zainteresowaniach i przekonaniach, a na sali treningowej wszystko to nie ma znaczenia. Nie muszę podzielać czyichś poglądów, czy to politycznych czy religijnych aby stanąć obok niego na sali i wspólnie zrobić mocny trening, po nim porozmawiać, pośmiać się, czy też czasem wyskoczyć w grupie na jedzenie po treningu.
 Jeśli ktoś się zastanawia po co komu sport, czy też uważa że nie ma na niego czasu to powinien spróbować....jakość życia się zmienia. Grunt aby znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.
W dzisiejszych czasach jest tyle opcji do wyboru że na pewno każdy coś do siebie dopasuje. Potrzebna jest tylko motywacja i chęć ��
Na Polu trenowaliśmy w sierpniu po to aby zachęcić ludzi do treningów przez cały rok. Kilka osób z tych z którymi ćwiczyliśmy pojawiło się też na regularnych zajęciach tak więc przynajmniej na jakiś czas udało mi się ich zarazić sportem ��
Kończę , wychodzę z pracy i lecę poprowadzić dwa treningi ��

Julianna - Podróże Simby

zur77

180912_1815_83e_sm180912_1815_80_sme_ok41977864_2250039338616112_1529427644968337408_n41814274_2063420580638529_1267021567137677312_n42058957_255486061831142_2114174819409854464_n41923639_233538507340298_1999158421311455232_n41911326_2163854427216406_7307437166773141504_nMam na imię Julianna i pochodzę z Gdanska.Obecnie pracująca studenka kończąca arabistyke w Warszawie. Kocham sport, taniec, muzyke, nurkowanie i podróże z plecakiem po całym świecie. Jestem rowniez wielka pasjonatka zwierzat. Moj dziadek przekazal mi pasje do ptakow w szczegolnosci do kanarkow, kiedys prowadzil wielkie hodowle. 6 lat temu dostalam na święta najpiekniejszy prezent w postaci malego kanarka, którego po konsultacji z bratem, nazwałam Simba. ( Sam Simba ma juz 8 lat). Czesto mowi sie, ze pupil upodabnia sie do wlasciciela i tak tez jest w tym przypadku. Simba odziedziczyl po mnie odwage i otwartosc na ludzi. Nie boi sie niczego i kocha towarzystwo czlowieka. Podrozuje z nim po calej Polsce pociagami, bla bla car'em lub autobusami. ( Chcialam raz wyprobowac lot samolotem, ale niestety kanarki nie są przyjmowane). Często pasażerowie zgadzaja sie, zeby wypuscic go z klatki i potem Simba staje sie pieszczochem calego przedzialu i gwiazda wszystkich selfie. Uwielbia siadac na ramieniu lub na glowie. Reakcja kazdego to " Nigdy nie widzialam nikogo podrozujacego z kanarkiem".

Simba jest wyjatkowy. Przeżyl już zarówno operacje jak i niefortunne wpadniecie pod pociag na dworcu Centralnym w Warszawie. Na szczęscie pociąg stał i wskoczylam pod niego ratowac Simbe-  ( Oczywiscie nie obyło sie bez tlumu gapiow). Klateczka oczywiscie jest podrózna, Simba ma trzy duze klatki w roznych miastach w Polsce, a jak trzeba to i duza klatke zabiorę. Myślę, że nie ma kanarka, który wiódłby równie ciekawe życie jak Simba. ��

Wracałam dziś pociągiem z moim kanarkiem i podbil serca pasazerów :)

Jarek - Bez Skrupułów

zur77

180917_1828_35_smt

- Czy ta kreska przy oku jest tylko dla ozdoby, czy też coś oznacza?

- Oznacza

- Co?

- Bez Skrupułów

 

Paulina - Psychologia pomaga w rozwiązywaniu konfliktów

zur77

180829_1853_20_eee_sm

- Co studiujecie?

- Psychologię, widać? ( Śmiech )

- Przydaje się w Życiu?
- Bardzo, zwłaszcza przy rozwiązywaniu konfliktów,  zupełnie inaczej patrzy się na kłótnie i emocje które jej towarzyszą...
------------------------

- Jesteśmy dobrymi kumpelami ze studiów, z psychologii, znamy się 6 lat, mimo końca studiów trzymany się razem, jest jeszcze jedna koleżanka, ale nie mogła przyjść, akurat spotkałyśmy się na miesiąc przed moim ślubem, rozdałam zaproszenia na panieński w klimacie jednorożców, kończyliśmy różne specjalności, kliniczną, wychowania i kształcenia, społeczności, spotkamy się co miesiąc, co dwa, pracujemy w różnych miejscach, ja w szpitalu psychiatrycznym, Kasia z dziećmi, Kasia druga z uchodźcami i ich dziećmi, Monika została programistką, bardzo się lubimy

- W klimacie jednorożców?

- Lubię jednorożce. Praca w psychiatrii jest ciężka, więc potrzebuje czasem odreagować, obejrzeć my little pony, i ogółem jednorożce są takie pozytywne, mają specjalne moce, chronią dziewic, jestem dosyć nietypową jak na te czasy panną młodą, bo czekamy do ślubu �� takie osobiste, ale co tam, także to będzie taki rytuał przejścia, mam opaskę z rogiem i kwiatami, różne ozdoby z jednorożcami, będzie piniata jednorożec, kupki jednorożca czyli tęczowe bezy do jedzenia, będziemy latać po Ursynowie dziwnie przebrane, mam też świecące kapie z jednorożcami, taki odpał :)

- Pięknie, na Pyrkonie taki festiwal fantasyki w Poznaniu spotkaliśmy  kiedyś stado Koników pony i było to bajeczne przeżycie dla mojej córki . Ile się znacie z narzeczonym ? Jak się poznaliscie?

- 3 lata będzie 29.09 w dniu ślubu

Też jest fanem fantastyki i bywa na pyrkonie
 
Poznaliśmy się przez wspólnych znajomych, jedna z koleżanek z kocyka, miała wspólnych znajomych, mieszkała z fizykami a oni znali Piotra ze studiów, poznaliśmy się na planszówkach u jego w domu, po jednym dniu zaczęliśmy być ze sobą, stwierdziliśmy, że jak się pocałowaliśmy to nie będziemy mówić, że nic nie jest na rzeczy, no i wyszło
-  Postanowiliscie zaczekać do ślubu jak pojelisie taka decyzje, co było powodem?
- Jesteśmy wierzący główny motyw, szacunek do siebie, nie chcemy też używać antykoncepcji więc w razie ciąży jesteśmy po ślubie, traktujemy seks jako dodatek nie sedno sprawy...

Yana - Aktualizacja :)

zur77

gBh8y6w26_MMS_KzcPlmpU8caergPec7sr6cUyOQj14hrK4LTyr5RI84G6A2iaQZoU39o4Xtlnyg

Z wczorajszej rozmowy dowiedziałem się kilku rzeczy - po pierwsze po 2 miesiącach podróży pociągiem, autostopem, barką, tratwą  i pieszo jest teraz w Shaktoolik, Alaska.

Po drugie ma bloga - nie wspominała o nim gdyż jest w języku rosyjskim - zapraszam do zaglądania  :)

https://m.vk.com/id31239297

Poniżej kilka cytatów na zachętę:

"Lokalny krajobraz jest lakoniczny i nieszczęśliwy. W ogóle nie ma drzew.  Biały kamień w oddali nagle okazuje się niedźwiedziem polarnym. Te spotkania są rzadkie, a jednak widzę tutaj zwierzęta częściej niż ludzi."

 

"Pierwszy dzień na Morzu Czukockim jest długi. Wieczorem wydaje mi się, że na świecie są tylko fale i wiatr. Pustynia bankowa kusi tylko własnym firmamentem. A teraz na horyzoncie - niejasne zarysy czegoś innego. To wioska, w której żyją nadmorskie Czukcze. Mężczyźni, kobiety, dzieci i psy łowią ryby w lagunie. I jestem już z wizytą, a tygrys haftowany koralikami marnie patrzy na mnie ze ściany. Na tapecie kwitną tropikalne kwiaty, podłogi wyłożone są wykładziną, z kącików oczu wpatrują się pluszowe zwierzęta. Gospodyni czule oferuje mi szlafrok i telewizor. Ale najpierw kąpiel - po prostu jest podgrzewana. Opatrzność nagradza mnie za ciężko znoszony zimny rejs. Ciepło kąpieli prawie pozbawia mnie przytomności, a po kolacji z wędzonej ryby znika na pościeli czystej czystości. Wyciszenie wyostrza telewizor ... "

 

"Koło podbiegunowe. Opuszczona wioska. W trawie na ulicy Dżehnev czaszki morsów i kręgi wieloryba stają się białe, a ruiny chatek stają się czarne. Ten, w którym okna są zabite deskami, przetrwał. Przy wejściu wisi strażnik - półzniszczone skrzydło ptaka. Sytuacja jest trudna, ale solidny piec obiecuje ciepło, a solidne koje - spokój. "

 

" Przez całą noc bałem się niedźwiedzia. Świeży ślad na piasku powiedział, że bestia jest ogromna. Chatka na noc zapadła się w odrapaną dziurę, dziury w miejscu okien i drzwi. 
We śnie szukałem schronienia, uciekając przed pościgiem. Niewidocznie obecna postać mnie wyprzedziła. Rano wychodzę na ganek. Tak jest. Na plaży ciemna plamka złowieszczo. Zbliża się, staje się plamą. Po raz pierwszy niedźwiedź brunatny jest tak blisko, że widzę jego sylwetkę. Wącha, podnosi się na tylne nogi. I zaczyna biec, nawet nie wracając do przodu. Nie biegnie bardzo szybko, przeskakując. Prawdopodobnie będzie miał również nocne koszmary. "

"W poszukiwawczym miasteczku Bluff nad brzegiem Morza Beringa wiatr powiewa flagą przedsiębiorstwa wydobywczego złota o ponurej nazwie "Żniwiarz".  W pustym baraku znajdują się duże okna, krzesła i łóżka, góry zagubionego jedzenia. Boję się, że giganci wrócą do domu i będą się gniewać: "Kto jadł nasze brzoskwinie w syropie i chrupiące krakersy?" Kto leżał na miękkich materacach? Ale nie ma nikogo. Czasy, kiedy tysiące stóp zdeptały piasek z piasku tej plaży, minęły. "

"Huragan Eskimosów uderzył we mnie, próbowali wspiąć się na moje plecy, pociągnąć za włosy i krzyczeć: "Witamy w Shaktulik!" Moja ucieczka postrzegają jako zaproszenie do gry . Pędzą w kałuże wzdłuż poboczy, w których leżą rowery i piłki. Siedzę potem we wspólnym domu, pod baldachimem półmetrowych kłów morskich. "

Yana pisze mało i tylko czasami - nie wiem jak Wy ale będę niecierpliwie czekał na więcej ...

 

 

 

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci