Menu

znajomi Nieznajomi

Zdjęcia ludzi spotkanych na szlaku codziennej gonitwy. Blog Piotra Żurka.

Yana - Aktualizacja 3

zur77

45148046_2093773823977037_5555223014041190400_o47165472_2457254880957142_4779679175969603584_n44628879_2076000102421076_7419268618988290048_o45351174_2100230979997988_508112575490162688_o46120860_2112344228786663_4310298722928951296_n49572491_2182113411809744_7627662622623531008_n48382077_2147328765288209_4776124029675241472_o47117538_2135222369832182_6089952562721587200_n48414250_2170783732942712_5154605880762695680_oA7UA3djSlmMuUJeOAHiNoUlYineEqb084tyN9qNUxPUw48995954_2160204197333999_9067551031377788928_oVqx9Z9Pewysyu1gefpiSUwy9GJl0DR2k8cZNZBxsy7IE45876482_2109252302429189_6389314205614342144_oNbgpfWaaYm4

2gGVs5hC1Q_1DdT6xyMaJcsvV5c4AKvw8
qzROsit8BQ8

foHVFbK0B5gYana - Napotkała na swej drodze wielkie miasta ( dość męczące ), Mija kolejne krajobrazy i strefy klimatyczne - obecnie z tego co wiem po pokonaniu Syberii, Cieśniny Beringa, Alaski, Kanady, USA dotarła do Meksyku .

 Moskwa - Jakucja - Czukotka - Alaska - Kanada - USA, Waszyngton - Oregon - Kalifornia. Będziemy wyglądać co dalej ...

" Dobry Chińczyk prowadzi nas przez cały dzień wzdłuż gór pokrytych jodłami, wodospadami i jeziorami Kolumbii Brytyjskiej. Komunikacja opiera się na gestach, tuzinie angielskich słów i wymawianych "Ooh-oh-oh-oh" na różne sposoby. Wieczorem Jiang i Song gotują pikantną wołowinę z selerem i opowiadają o swoich planach przeprowadzki do Kanady."

"Wyszukasz mnie i znajdziesz mnie, jeśli będziesz szukał z całego serca", pastor Joe cytuje proroka na swojej wizytówce. Pod mżącym deszczem szliśmy pustymi nocnymi ulicami kanadyjskiego miasta Stuart. Okna prywatnych domów i hoteli promieniowały niedostępnym światłem. Policjant zwolnił, by zapytać, czy wszystko jest w porządku. Uczucie bezdomności, rosnące, doprowadziło nas do otwartych drzwi kościoła baptystów. Pastor zszywał dziurę w blaszanym kubku przygotowując się do porannego chrztu. Widząc pragnienie schronienia, działał w najlepszych tradycjach chrześcijaństwa. Na drugim piętrze kościoła znajdował się pokój, którego zgrabność była niezgodna z naszym wyglądem. W zwyczajnym geście pastor przekazał gościom hasło Wi-Fi. Zaproszenie do jutrzejszego Święta Dziękczynienia było fantastyczne."

"Trzech brodatych mężczyzn w bieli bije w bębny i śpiewa. Mają na sobie żółte turbany i ceremonialne sztylety. W błyszczącym ołtarzu sługa uroczyście macha włosową różdżką nad świętą księgą. Pod koniec wieczornej wizyty goście otrzymują banan. Sikhowie są gościnni i gościnni. "Zanim zostaniemy muzułmanami, sikhami, hinduistami lub chrześcijanami, najpierw stańmy się ludźmi", sugeruje założyciel tej religii, Guru Nanak. Pięć wieków później jego zwolennicy wprowadzili tę receptę w życie - w szczególności w kanadyjskim mieście Prince George. W porze lunchu, chapati i pikantny gulasz przychodzą do mnie znowu i znowu z dodatkiem, aż w końcu ośmielam się powiedzieć: "Dziękuję, to mi wystarczy".

"Trzeciego dnia mieszkamy w nowoczesnym domu ze słomy zasilanym baterią słoneczną. Z okna widzę rzekę, góry i las. Rano szybuję po łodzi na powierzchni wody, wieczorem - na rowerze elektrycznym na płaskiej drodze. Budda siedzi na werandzie, ściany domu zdobią mandale i abstrakcyjne obrazy. Wyciągam rękę, a książka jest pełna mądrości i humoru. Dostosowanie życia Kanadyjczyka martwi rosyjską duszę. Czekoladowy Labrador Tio, wielka i potężna bestia, zachowuje się jak jedwab, a tylko czasami puka mnie swoją szaloną przyjaznością."

" Zawsze marzyłem o dziadku. Który mi pozwoli, zostanie wzruszony, że mam dobry apetyt i że w zasadzie jestem na świecie. Nie znałem moich dziadków. Już w wieku dorosłym poznaję ludzi, którzy zastępują tę postać. Jedno z tych spotkań odbyło się wczoraj. Widząc mnie, Michael rozjaśnił się. Poklepał mnie po ramieniu, cieszył się, że podobała mi się pizza, namówił mnie, bym jadł lody, błagał, żeby nie mył naczyń, łapał każde moje słowo i przyrzekał, że rano zachowywał się cicho, jak mysz, żeby nie zakłócać snu. Michael niedługo skończy 70 lat. Urodził się w Kanadzie, w wiosce Ługowo, we wspólnocie Dukhoborów, którzy płynęli tu z przedrewolucyjnej Rosji ze względu na "pracę i spokojne życie". Śpiewa psalmy po rosyjsku, rano biegnie maratonami i zamierza poślubić swojego byłego kolegę z klasy. Michał, czyli Michaił Michajłowicz, skarży się, że nikt nie będzie mówił w języku przodków. Być może dlatego goście z Rosji są dla niego taką radością."

"Przekraczamy granicę Kanady i Stanów Zjednoczonych. Przesłuchanie, odciski palców od atramentu, fotografia metryczna, godziny oczekiwania i zbliżające się kajdanki dostarczają materiałów do najbardziej paranoicznych marzeń. Z poczuciem winy strażnicy graniczni są przyrządzani z domowej roboty babeczek, a w nocy patrzą na nas swobodnie. 
Amerykański autostop w pierwszym dniu jest obiecujący. Sady jabłoni zostają zastąpione przez góry. Chrześcijańska artystka Lindy odsłania menonitów i daje nam swoją książkę i malarstwo. Obraz oswoił jej dzikiego konia. Krótko przed kierowcą z Seattle chce słuchać rosyjskiej muzyki. Zemfira i wczesna Alla Pugacheva przychodzą mi na myśl, a pod "Milionami czerwonych róż" wkraczamy do amerykańskiej metropolii."

Miasto - "Ulice obcego miasta pokryte są rzeźbionymi liśćmi. Prywatne domy zdobią szkielety, dynie i inne cechy amerykańskiego święta. Od czasu do czasu ludzie koncentrują się na stoperach. Kim jestem Dlaczego tu jestem? Czuję moją odmienność w tym medium. Pada. Pusty autobus zabiera mnie do centrum. Wśród drapaczy chmur zataczających się bezdomnych. Jeden po drugim, dwa po drugim lub w grupach, tłoczą się wokół bunkhouse i zamkniętej biblioteki, przechodzą przez jezdnię z wózkami, śpią pod szopami. Przyspieszę kroku, muszę wydostać się z labiryntu tych ścieżek. Jest taki adres, w którym wydaje mi się, że zna i czeka, chociaż trudno w to uwierzyć. Idę tam i stopniowo odzyskuję rozum."

"Dom na trzech sosen, nasze następne mieszkanie, drży od porywów wiatru. Na dużym ekranie niebieskie humanoidy latają na pterodaktylach. Schody idą w górę - to gospodarze, mąż i żona, przynoszą pieczeń, sałatkę i owoce. "Chcemy po prostu zrobić coś dobrego", usprawiedliwiają i nostalgicznie za swoją młodość, w której dużo podróżowali."

Evergreen Washington State zostaje z tyłu, nasza droga leży przez nieużytki Oregonu. Przekraczamy 45. równoleżnik, środek między biegunem północnym a równikiem, z meksykańskim kierowcą ciężarówki Roberto. Jedliśmy razem z nim w przydrożnej kawiarni, tak jak w filmie drogi. Roberto prawie nie mówi po angielsku, dlatego jego wypowiedzi są tylko merytoryczne. Zna nazwisko Dostojewskiego, Gorkiego, a nawet Ostrowskiego. Teraz czyta "Anna Karenina". Jego ulubionym ptakiem jest orzeł.

Las Vegas - Ostatnie dni autostopu zwalniają. Wynik nie jest już setkami, ale dziesiątkami mil. Kierowcy udają, że nas nie zauważają. Niektórzy ludzie machają i uśmiechają się. Jednostki pokazują "kurwa", a jednostki się zatrzymują. Czasami proponujemy iść z tyłu. W jednej pozycji, w dysfunkcyjnej przestrzeni mieszkalnej, utknęliśmy przez długi czas. Rowerzysta, z groźbą skierowania się na mnie, rozciąga dwadzieścia. Przewijany przechodzień podaje mi torebkę chipsów. W końcu starsza pani z psem zabiera nas kilka kilometrów i daje Biblii wspaniałe pożegnanie. "Bądź ostrożny", od czasu do czasu ostrzegaj nas. "Bądź ostrożny w Kalifornii, w San Francisco, w Las Vegas, w Los Angeles 

"- Jestem zimny. 
- Cóż, ubierz się. Lub uciekaj. 
W tym duchu jest lato, jesień. Upał się dzieje, ale jest przejściowy. Z rzek, mórz i jezior wieje zimno, a Pacyfik obmywa Kalifornię w ogóle się nie ociepla. Dlatego po obejrzeniu ogłoszenia "Gorące prysznice we wtorki w naszym kościele!", Spieszę się tam."

" Kalifornia : Podróż lądowa z Moskwy do Kalifornii trwała dokładnie 5 miesięcy. Zastanawiam się, ilu rosyjskich osadników tu przybyło? 
Pierwsze wrażenia na temat Ameryki są sprzeczne. Z jednej strony, najbogatszy kraj na świecie, sama Kalifornia, jest 2 razy bogatszy od Rosji. Z drugiej strony, jeśli chodzi o poziom uprzejmości, nie jest to wcale Europa, jak wcześniej sądziłem, a nawet Kanada. A w niektórych miejscach przypomina Afrykę. Bogate dzielnice przeplatają się z biednymi, z chatami z desek i sklejki, ruinami i chlewie wokół. Wzdłuż stoków są znaki na temat 1000 dolarów grzywny za śmieci i natychmiast góry śmieci i puste butelki. Czasami nie jest łatwo znaleźć miejsce pod namiotem, ponieważ wszystkie dobre miejsca są już zajęte przez bezdomnych, w liczbie których Stany można porównać tylko z Etiopią. Ogólnie rzecz biorąc, nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że "pensja" bezdomnego to 850 dolarów plus garść innych gadżetów. 
Każdy zastrasza nas lokalną zbrodnią i rabusiami, podczas gdy ludzie mieszkają w domach z oknami w pół-ścianach bez płotów i krat i kartonowych drzwi z nominalnym zamkiem. 
Istnieje wiele różnych dziwaków i nieznajomych, podczas gdy wszystko jest spokojne, a ludzie są ogólnie przyjaźni.
Autostop na zachodnim wybrzeżu jest dość dobry, nie gorszy niż w Rosji. I pojawiają się także autostopowicze. Wielu kierowców pomogło nam w każdy możliwy sposób: traktowali, wprowadzali, przekazywali pieniądze, a nawet pisali znaki stopu. 
Policja nie wykazała zainteresowania nami, a także na Alasce iw Kanadzie. Ale nie weszliśmy jeszcze w stanach, w których podróż autostopem jest zabroniona. Po prostu rozbij namiot i pal ognia) 
I reprezentowałem Amerykanów bardziej przestrzegających prawa. A potem bardzo rozwinięta została zwięzłość i pofigizm. A oni sami łamią i mówią nam, jak, co i gdzie lepiej jest przełamać. Ogólnie rzecz biorąc, nigdy Niemcy. 
Ceny żywności są już dość porównywalne z rosyjskimi, a coś jeszcze tańszego. Aż do ostatnich wojen rosyjskich było tu ogólnie tanie.
Banki żywności jeszcze się nie opanowały, działają jakoś bardzo krzywo, np. Kilka dni w tygodniu przez 3 godziny, to nie działało tak daleko. Jak pójdziemy, napiszę osobno. 
Odtąd też nie zostały umieszczone w doss-house'ach i nie ma wystarczająco dużo miejsc dla lokalnych bezdomnych, śpią gdzieś na ulicy. 
Już wielu kierowców poleciło nam pracę na plantacjach konopi, mówią, że płacą 20 USD za godzinę i biorą każdego z rzędu. Ale jakoś nie chcę, są tak bogaci, dokąd pójdą! Mam nadzieję i bez nas poradzimy sobie. 
Podczas wspinaczki na sekwojach są całe lasy tych 100-metrowych czerwonych sekwoi, z ogromnymi drzewami wbitymi w beczkę jak śledzie, nie jest jasne, jak rosną tak mocno! Niesamowity widok! Ogólnie rzecz biorąc, natura tutaj jest bardzo różnorodna i piękna, mamy nadzieję, że zobaczymy więcej.

"Sekwoje - Zmęczeni cywilizacją, żyjemy w starożytnym lesie, wśród sekwoi i paproci. Rdzewieje w krzakach wydzielają nieśmiałe mlecze. Tysiącletnie drzewa cicho wznoszą się ponad nami. Masy ich zawalonych braci dają pożywienie dla nowych pędów. Niektóre sekwoje są puste wewnątrz i najwyraźniej służyły jako mieszkanie dla drwali z minionych stuleci."
 
"Mityczne San Francisco jest naprawdę zniechęcone - dzięki pochlebstwu Chinatown, arogancji drapaczy chmur, mnóstwa ludzi skulonych w kupce szmat na chodnikach. W oknach golą nogi, wchłaniają piętrowe hamburgery, leżą w shavasanie. Obiad w biednych domach jest tylko trochę gorszy od obiadu w prestiżowym klubie jachtowym. Sumiennie wspinamy się po stromych zboczach miasta, a nawet fotografujemy most Golden Gate o świcie, ale coś ważnego wciąż ucieka."
 
" - Czy jesteście dobrymi ludźmi? 
Nasilenie tonu sprawia, że ​​wątpię: czy jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby spędzić noc w klasztorze karmelitów? Może uczciwiej jest po prostu rozbić namiot na plaży? Nadal nie mam czasu, by odpowiedzieć, jak po mocnym uścisku dłoni wprowadzają nas do małego domu, który jest godny najbardziej pobożnych mieszkańców. 
"Jeśli coś się tu wydarzy, w moim sercu będzie dużo smutku" - ostrzega siostra Michelle. 
Opuszcza i siedzę cicho, martwiąc się, jakby coś się nie stało."
 
" Dolina Śmierci pogrąża mnie w stanie bezczynności. Resztki ciemnego kamienia, węże i skorpiony śpią, słońce promieniuje letargiem, szaleje tu latem. Świat wyblakł i uschło. Ludzie w okularach słonecznych poruszają się samochodem między platformami widokowymi ze względu na inną flegmatyczną "Wow".
 
Znalezione buty - Sześć miesięcy temu kupiłem buty w Moskwie, a teraz płoną w ogniu na środku pustyni w Arizonie. Wspięli się w góry i zstąpili do kanionów, chodzili po drogach i miastach i stali się bezużyteczni. W nowym roku - z nowymi butami znalezionymi na poboczu drogi!
 
Alaska  - Spędziliśmy trochę ponad miesiąc na Alasce i chciałbym powiedzieć kilka słów na ten temat. 
To piękna kraina! Niesamowita natura, gościnni ludzie, dobry autostop. Tutaj nie ma policjantów i straży granicznej, nie sprawdzają dokumentów i nie sprawdzają niczego, ale wierzcie w słowo. Nie ma tu zwyczaju kradzieży, można bezpiecznie zostawić rzeczy i upewnić się, że nikt ich nie dotknie. Nawet opuszczone i zwijane domy stoją nieprzygotowane od dziesięcioleci. Ludzie nie tylko nie biorą nic, ale w zasadzie nie idą tam. 
Lotnictwo jest tutaj dobrze rozwinięte, wiele samolotów lata codziennie do najbardziej mikroskopijnych i odległych wiosek, co obiecuje wielkie możliwości dla przewoźnika lotniczego. 
Tutaj naucza się ogromnej ilości broni i dzieci od niemowlęctwa. Tak wiele broni widziałem tylko w Jemenie. Tutaj jest wszędzie i nikt go nie obserwuje. Na liście dysk twardy z celownikiem optycznym może znajdować się w pobliżu łóżka. W toalecie na ścianie może znajdować się cały arsenał. Otwierasz drzwi zamrożonej maszyny, bagażnik wypada. Kwadrocyty z pistoletami przymocowanymi do siodełek są zaparkowane w pobliżu domów.
Ogólnie rzecz biorąc, wolny kraj! Ale musisz zapłacić za wolność! Ceny tutaj są wysokie nawet według standardów bogatej Ameryki. A jeśli w miastach nadal można znaleźć coś taniego, to odległe wioski są niezwykle drogie! Chleb za 5 dolców za bochenek, miękkie paczki po 1,5 USD za sztukę i benzyna za 2 USD za litr jest dość powszechny. W tym samym czasie wiele ogłoszeń o pracę za 14-20 USD za godzinę. Tj pracował godzinę i zarobił 3 bochenki chleba) 
To taka Alaska. 
W międzyczasie jesteśmy już w Kanadzie, biegnąc na południe od nadchodzącej zimy. 
 
" - Na mapie toboganowa droga Unalakleet-Kaltag wygląda bardzo kusząco i umożliwia skrócenie ścieżki o setki kilometrów. Dzień po zakończeniu etapu morskiego pędziliśmy już lokalnymi łodziami do górnego biegu rzeki Unalakleet. Nie miałem pojęcia, że ​​na 115 silnych Yamahach można jechać po tak wąskich i małych rzekach! 
- Prognoza obiecała nam tydzień indjańskiego  lata, a góry, lasy i rzeki były miłe dla oka. Tylko jedna zachmurzyła nam się: bagno. Gdziekolwiek się poruszasz, wszędzie jest woda, głębia od kostki i miejsce, gdzie duch wystarcza, by wspiąć się z ładunkiem z tyłu. Średnia prędkość około 10 km dziennie, a zapis 15 km w ciągu 14 godzin, jednak po tym mieli cały dzień na odpoczynek w chacie) 
Breda po kolana w wodzie w chmurze komarów w ciągu dnia oraz w świetle zorzy polarnej w nocy, trudno uwierzyć, że jest to główna droga z Moskwa do Kalifornii. Starasz się o tym nie myśleć, ale po prostu popatrz, gdzie zrobić następny krok, aby nie zawieść.

- W chatce, gdzie podróżni są oznaczeni. Znajdujemy zapisy Fedora Konyukhova, Karla Bushby'ego i Dmitry Kiefera. Pierwsi uczestniczyli w Iditarod, a drugi przybył tu pieszo z południa Argentyny i kontynuował wraz z trzecim, mijając Cieśninę Beringa pieszo, a potem tarzając się w rosyjskiej biurokracji. 
"Teraz jesteśmy w Jukonie, marzeniach z dzieciństwa, znanych nam z opowieści o Jacku Londynie." Około 300 kilometrów do sieci dróg ... "
 

-------------------------------------------

Yana wędruje dookoła swiata - spotkałem ją przypadkiem w Warszawie jak zastanawiała się w którym parku spać - poprzednie wpisy :

http://nieznajomi.blox.pl/2018/06/Yana-Nocleg-Potrzebny-W-Drodze.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/06/Yana-Noleg-Znaleziony-Dzieki-Helena-Podroz.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/09/Yana-wlasnorecznie-zbudowana-tratwa-przez.html

http://nieznajomi.blox.pl/2018/09/Yana-Aktualizacja.html

http://nieznajomi.blox.pl/2019/01/Yana-Aktualizcja-2.html

 
Yana - Aktualizcja 2 >

< Jacek - W Szkocji policjant jest Święty

© znajomi Nieznajomi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci